Ich wędrówka przebiegała spokojnie, gdy Cassius nagle zatrzymał się w śniegu.
Pupil nie chciał ruszyć się z miejsca.
Prawdziwy trop
Chris zawołał go, a Cassius, jak na dobrego psa przystało, na chwilę wrócił do swojego opiekuna, zanim ponownie ruszył w kierunku zaśnieżonego miejsca, w którym się zatrzymał. Wyraźnie wskazywał swojemu opiekunowi, że dokonał odkrycia, które zasługuje na pełną uwagę. Chris w końcu postanowił sam sprawdzić, co tak zainteresowało Cassiusa. Wtedy właśnie odkrył splątany kłębek czarnej sierści.
Przyglądając się bliżej, zdał sobie sprawę, że to w rzeczywistości sierść małego psa. Był to stary shih tzu, zwinięty w kłębek w śniegu. Jego ciało było niemal lodowate, a sytuacja pilna. Na szczęście Chris zauważył, że pupil wciąż oddycha. Podniósł więc małego psa i owinął go w koszulkę, starając się go ogrzać, jak tylko mógł. Następnie skontaktował się z policją, prosząc o pomoc.
Wzruszające ponowne spotkanie
Ratownik skontaktował się z miejskim schroniskiem, które było w stanie zidentyfikować starego psa. Skanując jego czip, pracownicy odkryli jego historię. Pies miał 10 lat i nazywał się Guizmo. Jego rodzina szukała go bezustannie od dwóch tygodni.
Guizmo był prawdziwym wojownikiem: po pokonaniu raka i utracie łapy, udało mu się przeżyć samemu przez 2 tygodnie w śniegu. Ostatecznie Guizmo bezpiecznie wrócił do swojej rodziny. Jego rodzina i ratownicy są niezwykle wdzięczni Chrisowi i Cassiusowi, a zwłaszcza instynktowi psa, który pozwolił zlokalizować Guizmo. Brawo Cassius, jesteś prawdziwym bohaterem!