Reklama

Tragiczny pożar w Gdańsku. Strażacy robili, co w ich mocy, by ratować poszkodowane psy

Tragiczny pożar w Gdańsku. Strażacy robili, co w ich mocy, by ratować poszkodowane psy

Przez Sabina Stodolak Redaktor

Opublikowano

Dramatyczne chwile na Rodzinnych Ogródkach Działkowych „Odnowa” w Gdańsku.

We wtorkowy poranek, tuż po godzinie 10:55, służby ratownicze otrzymały zgłoszenie o pożarze domku na terenie ROD „Odnowa” przy ulicy Cedrowej w Gdańsku. 

Z relacji zgłaszających wynikało, że w środku znajduje się kilka psów. Strażacy natychmiast ruszyli na pomoc.

Szybka akcja ratunkowa                  

Po przybyciu na miejsce ratownicy z JRG 2 zobaczyli dom w ogniu. Po wyważeniu drzwi weszli do środka. W pierwszym pomieszczeniu natrafili na pięć psów leżących na podłodze, część z nich była nieprzytomna. W środku na szczęście nie było ludzi.

Zobacz video:

Strażacy zareagowali błyskawicznie. Wszystkie psy natychmiast ewakuowano z zadymionego budynku. Cztery z nich to wielkie pirenejskie psy górskie – ich ewakuacja nie była łatwa.

Na zewnątrz strażacy udzielali im pomocy. Psy otrzymały tlen i ratownicy starali się kontrolować ich funkcje życiowe. Dzięki szybkiej reakcji strażaków cztery psy odzyskały przytomność.

Tragiczne konsekwencje pożaru

Jeden ze zwierzaków, suczka o imieniu Kaya, zmarła na miejscu mimo reanimacji.

Niestety, 36 godzin później służby potwierdziły, że także drugi pies, o imieniu Tosia, nie przeżył. Dwa dni później ze względu na niewydolność wielonarządową pożegnano Nelę. 

Dla ratowników, którzy walczyli o ich życie, to trudna wiadomość. Dwa pozostałe psiaki, Bunia i Suzi nadal walczą o życie w klinice weterynaryjnej. Bunia jest w stanie krytycznym. Suzi ma większe szanse, choć martwica skóry postępuje.

Choć pożar udało się sprawnie opanować, to jednak część ściany zewnętrznej i przedsionek domku spłonęły. W akcji uczestniczyły dwa zastępy, w sumie dziewięciu strażaków. 

Na miejscu pojawił się opiekun zwierząt, który jest behawiorystą zwierząt i właścicielem fundacji pomagającej zwierzętom. Z krwawiącym sercem obserwował całą akcję ratunkową. Jeszcze do niedawna jego psy były takie szczęśliwe: 

Na miejscu zdarzenia obecni byli również funkcjonariusze Ekopatrolu oraz lekarz weterynarii, który udzielił pomocy psom. Dzięki współpracy wszystkich służb udało się zapobiec większej tragedii.

Ogień pokazał, jak kruche potrafi być życie – i jak ogromne serca mają ci, którzy walczą o każde istnienie.

Więcej artykułów

Co sądzisz o tym artykule?

Dziękuję za odpowiedź!

Dziękuję za odpowiedź!

Zostaw komentarz
Dodaj komentarz
Chcesz udostępnić ten artykuł?