1,5 roku bezwzględnego więzienia, 40 tys. zł nawiązki oraz 8 lat zakazu posiadania i 10 lat zakazu prowadzenia działalności związanej ze zwierzętami. Taki wyrok zapadł w sprawie Mariana D. prowadzącego placówkę „Happy Dog” w Sobolewie. Miejsca, które zbulwersowało wielu i poruszyło tłumy.
To zatem wyrok poniżej maksimum ustawowego.
Nieprawomocny wyrok w sprawie Sobolewa
O sprawie schroniska w Sobolewie słyszał każdy, komu dobro zwierząt leży na sercu. Po interwencji kilku celebrytów z prowadzonego w fatalny sposób przytuliska odebrano wiele zwierząt. Nie wszystkie przeżyły tą gehennę, którą zgotował im Marian D.
W marcu zapadł w tej sprawie wyrok, który nie jest jeszcze prawomocny. Sędzia Bańska-Baran powiedziała m.in. w uzasadnieniu, że mimo iż wcześniej D. nie był karany, nie znalazła okoliczności łagodzących winę.
Oskarżony zachowywał się tak, jakby nie miał nic na sumieniu i nie wykazywał skruchy. Jednocześnie nie znaleziono przesłanek, by znęcanie się nad zwierzętami miało znamiona szczególnego okrucieństwa.
Oskarżyciel posiłkowa z fundacji „ZŁap Dom” nie wyklucza apelacji.
Sprawa Wrzeszczy i malwersacje finansowe
Jedna z najgłośniejszych spraw w kontekście Sobolewa to kwestia dramatycznego stanu jednego z psów o imieniu Wrzeszcza. Pies został odłowiony przez schronisko „Happy Dog” jako bezdomny, otrzymano więc za jego odebranie z posesji w Pilawie kwotę 3 tys. złotych. Schronisko pobierało też na Wrzeszczę środki w wysokości około 1,5 tys. miesięcznie.
To właśnie sprawa tego psiaka będzie prawdopodobnie jednym z kluczowych wątków w kolejnym postępowaniu przeciwko Marianowi D., który ma zostać oskarżony o malwersacje finansowe polegające na wyłudzaniu od gminy pieniędzy w ramach systemu „psów – duchów”.
Za takie psy, które były przetrzymywane w fatalnych warunkach, a często „znikały” z ewidencji, „Happy Dog” inkasował kilka tysięcy złotych (za odłowienie oraz utrzymywanie).
Kłopoty Mariana D. zatem się nie skończyły, a tak naprawdę dopiero się rozpoczynają, bo poza już zapadłym wyrokiem o znęcanie się nad zwierzętami, prowadzone będą kolejne postępowania – m.in. w sprawie Wrzeszczy jak i w sprawach oszustw finansowych.
Na horyzoncie większy problem dla Mariana D.
Paradoksalnie to za malwersacje finansowe grożą Marianowi D. wyższe kary niż za znęcanie się nad zwierzętami, bo o ile za znęcanie się mógł otrzymać maksymalnie 5 lat o tyle za wyłudzenie środków publicznych (art. 297 KK) grozi również 5 lat, ale już za oszustwo (art. 286 KK) – max. 8 lat, a jeśli wyłudzone kwoty uznano by za „mienie znacznej wartości" (powyżej 200 tys. zł). nawet 10 lat
Biorąc pod uwagę, że przez lata działalności Marian D. mógł pobierać 3–3,8 tys. zł za wyłapanie plus 1,5 tys. zł miesięcznie za każdego psa od gmin, skumulowane kwoty mogą spokojnie przekroczyć próg mienia znacznej wartości – co kwalifikuje sprawę do górnego pułapu 10 lat więzienia.
Dodatkowo wyroki za oba przestępstwa mogą być łączone w karę łączną (choć nie sumują się wprost – sąd orzeka ją w trybie absorpcji lub kumulacji częściowej). W praktyce więc nowe śledztwo o malwersacje to dla Mariana D. poważniejsze zagrożenie niż sprawa, za którą już dostał wyrok.