Reklama

Mama wstaje w nocy do płaczącego dziecka, ale kiedy widzi kogoś na schodach, zaczyna krzyczeć

Jack i Emily mieszkają w Filadelfii ze swoją córką. W dniu jej 1. miesięcznych urodzin zdarzyło się w rodzinie coś tak niespodziewanego, że można uznać to za działanie opatrzności.

Przez Sabina Stodolak

Opublikowano 11.11.2020, 16:51

Nieproszony gość nocą - trochę strasznie, a trochę... uroczo.

Jedno jest pewne - ta noc zmieniła życie wszystkich domowników. 

Gość – niespodzianka

Tego dnia, w środku nocy Johanna zaczęła płakać. Emily pomyślała, że dziecko zrzuciło swój smoczek na ziemię, więc podniosła się, by jej go podać. Kiedy otworzyła drzwi od sypialni na schodach zobaczyła cień. Ktoś tam był.

Kiedy przyjrzała się dokładniej, zrozumiała, że to pies. Problem w tym, że Jokinenowie nie mają psa! 

Piesek cały się trząsł, był przemarznięty i bardzo wychudzony. Zdecydowanie potrzebował pomocy. Jakim cudem znalazł się w ich domu na schodach? 

Emily zaczęła przeglądać nagrania z kamery zamontowanej nad drzwiami wejściowymi, by sprawdzić, jak nieproszony gość dostał się do domu. Okazało się, że drzwi były niedomknięte i chuda suczka po prostu się przez nie wślizgnęła. Być może liczyła na to, że znajdzie coś do zjedzenia i się ogrzeje. 

Wielka decyzja

Po bezsennej nocy Emily i Jack zdecydowali, że wezmą psa do weterynarza, by sprawdził, czy jest z nim wszystko porządku. Kiedy pies był już po oględzinach, przyszedł czas na decyzję – schronisko czy może rodziny dom Jokinenów? Suczka była już seniorem. Emily wiedziała, że takie psy mają bardzo małe szanse na adopcję, dlatego wraz z mężem zdecydowali, że skoro ich życie – dzięki obecności małej Johanny zmieniło się przez ostatni miesiąc już tak bardzo, podejmą wyzwanie i zmienią je jeszcze odrobinę – pies zostaje! 

Teraz suczka, która była kilka dni temu nieproszonym gościem, jest domownikiem. Jedzenia oraz ciepła domowego ogniska na pewno jej nie zabraknie. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Soooo... last night, exactly 1 month to the day since our daughter was born, at 3:45 AM I left our bedroom to grab a pacifier. When I opened the bedroom door I was shocked to find a stray dog on our stairs. She was extremely terrified, cold, wet, visibly malnourished and walking with a limp. Upon checking security footage, we discovered that our front door didn’t latch correctly last night, the wind pushed it open and this little girl found her way in. (Luckily, a good samaritan walked by 15 mins later and shut our door for us! Major thanks to that guy!) After a sleepless night, a visit to @artcityvets and several discussions about how impractical it would be to add a senior, stray dog with major medical issues to our family at this point in our lives, we decided to bring her home with us indefinitely. We’ve named her Suzy, and she’s got a long road ahead of her, but we intend to give her a dignified life and a happy home for the remainder of her years. I hate when people say “Everything happens for a reason”, but I really do feel like this happened for a reason. Merry Christmas, everybody.

A post shared by Emily Johnson Jokinen (@emjjokinen) on

Jeśli chcesz zaadoptować psa, skorzystaj z naszej wyszukiwarki psów do adopcji