Reklama

zbliżenie kociej mordki

"Kocilla"

© Instagram.com/diorama_syokudou

Restauracja przeżywa kryzys. Właściciel wpada na pomysł, by zatrudnić koty do nietypowego zadania

Przez Anna Zielińska-Hoşaf Behawiorysta kotów

Opublikowano aktualizacja dnia

Jak uratować podupadający z powodu pandemii biznes? Są na to różne sposoby, ale czasem wystarczy odrobina kreatywności i zatrudnienie… kotów! Tak właśnie zrobił właściciel pewnego japońskiego lokalu.

Olbrzymie koty burzące budynki, niszczące mosty i przewracające pociągi. Scenariusz do filmu grozy? Parodia „Godzilli”? Nie – to tylko pomysł na marketing restauracji, przeżywającej kryzys z powodu pandemii.

Mały kotek wkracza do akcji

Naoki Teraoka jest właścicielem restauracji w Osace, której motywem przewodnim są miniaturowe kolejki. Od momentu wybuchu pandemii biznes zaczął jednak podupadać – klienci coraz rzadziej odwiedzali restaurację. 

Zobacz video:

Zamiast się poddawać, właściciel postanowił nieco zmienić oblicze swojego lokalu. Zaczął obmyślać kreatywne sposoby na zwiększenie zainteresowania restauracją… a w najbardziej odpowiednim momencie tego procesu na drodze Teraoki pojawił się mały bezdomny kotek.

Pewnego dnia Teraoka zobaczył małego kociaka, który wszedł do lokalu i zaczął go zwiedzać. Jak tu odmówić tym proszącym oczom? Mężczyzna postanowił adoptować kotka. Maluch otrzymał imię Simba.

Kolejne koty…

Niedługo po przyjęciu kociaka do rodziny w oknie restauracji pojawił się kolejny kot. Okazało się, że kolejnym przybyszem była matka Simby. Teraoka zaczął dokarmiać także ją. Po jakimś czasie kotka powróciła… z trójką swych dzieci. Wszystkie szukały czegoś do jedzenia.

Teraoka przyznał, że sytuacja ekonomiczna lokalu była wówczas nieciekawa, ale chciał pomóc kotom jak tylko mógł. Adoptował całą kocią rodzinę, mając nadzieję, że los się do niego uśmiechnie. Nie pomylił się.

… i rozwiązanie

W restauracji znajdowało się kilka makiet z zestawami miniaturowych kolejek. Koty postanowiły się wśród nich rozgościć. Wkrótce, pośród minipociągów, budynków czy mostów zaczęły wyglądać faktycznie jak postaci wyjęte z filmu „Godzilla” („Kocilla”?). Teraoka zaczął robić kotom zdjęcia na tle tych scenerii. I to właśnie one przyciągnęły ciekawych niezwykłego miejsca ludzi!

Od tej chwili klienci, którzy odwiedzali restaurację, mogli liczyć nie tylko na smaczny posiłek, ale także na podpatrywanie życia „wielkich kotów” w miniaturowym świecie. Mogli też podzielić się z nimi smakowitymi kąskami.

W lokalu znajdowało schronienie coraz więcej kotów – Teraoka zaczął zwozić tu koty pokrzywdzone, którym groziło niebezpieczeństwo, czasem nawet z daleka. A niektórzy klienci zaczęli pytać, czy mogą adoptować któregoś ze zwierzaków.

Od kiedy lokal Teraoki przekształcił się w restaurację z kocim azylem, nowe domy znalazło już 60 kotów. Oczywiście Simba pozostał już u właściciela! Pewnie się nie spodziewał, że tak odmieni życie jego, jego rodziny, a nawet wielu innych kotów!

Koty mieszkające w restauracji można podejrzeć na profilu instagramowym: @diorama_syokudou – to świetny widok!

Źródło: The Animal Rescue Site

Więcej artykułów

Co sądzisz o tym artykule?

Dziękuję za odpowiedź!

Dziękuję za odpowiedź!

Zostaw komentarz
Dodaj komentarz

2 komentarzy

Potwierdź usunięcie

Czy jesteś pewien, że chcesz usunąć komentarz?

2 komentarzy na temat 2

Chcesz udostępnić ten artykuł?