Na pierwszy rzut oka to tylko opuszczony budynek w niewielkim miasteczku Bad Iburg (powiat Osnabrück, Niemcy). Służby dowiedziały się o sprawie dzięki zgłoszeniu od zaniepokojonego mieszkańca – i to dosłownie w ostatniej chwili.
To, co znaleziono w środku, wstrząsnęło nawet doświadczonymi ratownikami zwierząt. 43 psy, skrajnie zaniedbane i wycieńczone, od połowy lutego próbowały przeżyć same. Bez jedzenia i wody były zmuszone do desperackich kroków.
Zjadały tapety, meble i własne odchody
„Zwierzęta nie miały praktycznie nic do jedzenia” – powiedział Henning Müller-Detert, rzecznik powiatu, w rozmowie z ndr.de. Z głodu zjadały tapety ze ścian, fragmenty mebli, a nawet odchody innych psów. Część z nich była tak słaba, że nie mogła ustać na nogach.
Zwierzęta były w opłakanym stanie – skołtuniona sierść, infekcje oczu, poważne problemy stomatologiczne. Niektóre suki były w ciąży – w tych warunkach nie miałyby szans na przeżycie.
„Musimy całkowicie zgolić sierść niektórym psom, żeby w ogóle zobaczyć, jak poważne są obrażenia” – wyjaśnia w rozmowie z ndr.de Anita Hartner ze schroniska Gut Aiderbichl, które przyjęło 20 psów,
Obrońcy zwierząt walczą o ich życie
Psy trafiły do kilku schronisk, gdzie rozpoczęła się ich długa walka o powrót do zdrowia. Pierwszym krokiem była kompleksowa pielęgnacja sierści i szereg wizyt u weterynarza. Niestety, rokowania dla niektórych psów są bardzo ostrożne.
„Nasi wolontariusze są przy nich całą dobę” – mówi Hartner.
Kto zostawił te psy na pastwę losu?
Policja prowadzi już śledztwo przeciwko byłym lokatorom domu. W połowie lutego mieli się wyprowadzić i zostawili psy same sobie.
Według obrońców zwierząt, psy mogły być zaniedbywane od co najmniej pół roku. Historia wywołała oburzenie nie tylko w Niemczech, ale i poza granicami kraju. Teraz ratownicy robią wszystko, by psy miały szansę na nowe, kochające domy. Tego piekła nie powinny już nigdy więcej przeżywać.