Kiedy wiesz, gdzie dzieje się krzywda, znasz adresy i numery telefonów, ale musisz zostać w domu, bo konto świeci pustkami. Fundacja dla szczeniąt Judyta bije na alarm – jeśli zbiórka nie ruszy, drzwi dla kolejnych ofiar pozostaną zamknięte.
Szpital pełen cieni
W tej chwili w klinice trwa walka o życie szczeniąt odebranych z poprzednich interwencji. Ich małe ciała to obraz nędzy i rozpaczy – wyniszczone organizmy, które od urodzenia znały tylko ból. Koszty ich ratowania są ogromne, a to dopiero wierzchołek góry lodowej.
„Możemy uratować kolejne 100 psów, ale wtedy nie będziemy w stanie pomóc już nikomu więcej – ani tym nowym, ani tym, które już u nas są. Doszliśmy do ściany” – napisali ratownicy na Facebook'u.
Czekają w zamknięciu, a my nie możemy ruszyć
Sytuacja jest dramatyczna. Fundacja ma potwierdzonych 7 kolejnych pseudohodowli gotowych do wejścia i 14 kolejnych miejsc do pilnego sprawdzenia. To setki istnień, które cierpią w tej właśnie sekundzie.
Dlaczego tak się dzieje?
Brak wsparcia państwa: Gminy i policja często są bezradne bez pomocy organizacji.
Koszty, których nie da się udźwignąć: Każde wejście to dziesiątki psów wymagających natychmiastowej diagnostyki i leczenia.
Zablokowane fundusze: Obecna zbiórka fundacji stoi na poziomie 31%.
500 zł na jedno życie – czy to dużo?
Matematyka jest bezlitosna. Obecny stan zbiórki oznacza, że na jednego uratowanego psa przypada zaledwie 500 zł. W świecie weterynarii, gdzie jedna wizyta w szpitalu i badania krwi potrafią kosztować dwa razy tyle, to kropla w morzu potrzeb.
Fundacja Judyta nie prosi o luksusy. Prosi o możliwość otwarcia drzwi dla tych, którzy wciąż czekają w ciemnych klatkach.
Jak możesz przerwać tę ciszę?
Wpłać choćby najmniejszą kwotę: To one składają się na szansę dla kolejnej "Brutus" czy "Wandzi".
Nagłośnij problem: Udostępnij ten apel. Nie pozwólmy, by brak pieniędzy stał się wyrokiem dla psów, które wciąż czekają na ratunek.
Za każdą zamkniętą bramą pseudohodowli kryje się pies, który nie wie, że pomoc jest tak blisko, a jednocześnie tak daleko. Nie pozwólmy im czekać w nieskończoność.