Reklama

Zagubiony kociak wraca skruszony z liścikiem na obroży. Teraz opiekun spłaca jego długi

Bury kot z kartką na szyi napisana po tajsku cat-wow
© Facebook.com/Zycie stolicy

Choć wydaje się to niemożliwe, tej tajski kot po ucieczce z domu popadł w długi! Teraz jego opiekun musi spłacać dłużnika.  
 

Przez Sabina Stodolak

Opublikowano 17.11.2020, 11:48

Kiedy bury kocur uciekł z domu, jego opiekun Chang Fuak się tym nie przejął. Zdarzało mu się to już wielokrotnie i po jakimś czasie kot zawsze wracał. Tym razem jednak kot marnotrawny wrócił z kartką przywiązaną do szyi. Świadczyła ona o tym, że kot jest dłużnikiem, a jego wierzyciel domaga się spłaty. 

Kot zaciąga dług

Na kartoniku napisano, że kot pojawił się na targu, w Pawilonie nr 2, który handluje żywymi rybami i w sposób bardzo sugestywny prosił o jedzenie.  Sprzedawca nie oparł się kociemu urokowi i dał mu makrelę.

Kot przychodził jeszcze dwa razy i dokonał konsumpcji trzech ryb, kosztem których, właściciel stoiska chce obciążyć opiekuna kota. Na informacji podano również numer kontaktowy. 

Kto odpowiada za kocie długi? 

Nie wiemy, czy Chang Fuak poczuł się w obowiązku uregulowania należności, choć znając azjatyckie poczucie obowiązkowości, można się spodziewać, że nie pozwolił na to, by honor kota obciążyła etykieta dłużnika.  W końcu to tylko trzy makrele. 

Niemniej jednak uważajcie, kiedy wasz kot wychodzi sam z domu. Co będzie, jeśli przyniesie do domu telewizor i najnowszego xBox’a lub sukienkę od znanego projektanta? Takie długi mogłyby być kosztowne. 

Historia "kota – dłużnika" obiegła pół świata. Trzeba przyznać, że to niecodziennie postawienie sprawy dokarmiania kotów.