Dante to jeszcze dzieciak. Mały, zaledwie dwumiesięczny szczeniak przypominający nieco border collie.
Był czyimś prezentem
Chwilą zachwytu pod choinką i „magią świąt” kiedy spełniają się marzenia. Tylko, że marzenia nie moczą się, nie gryzą i nie szczekają wtedy, kiedy pańcia chce obejrzeć film.
Zachowują się dokładnie tak, jak zwierzaki w kreskówkach i na fotkach celebrytów – są milusie, słodkie, a kiedy opiekun nie chce się bawić, grzecznie siedzą i czekają na chwilę zainteresowania. No i nie chorują.
Dante nie spełnił oczekiwań. To pies, który nie pochodzi z legalnej hodowli. W miejscu, gdzie przyszedł na świat nie troszczono się o stan zdrowia i socjalizację psa.
Zgubne skutki pseudohodowli
W efekcie, kiedy dotarł do swojej nowej rodziny był nie tylko zapchlony i zarobaczony, ale również sprawiał problemy wychowawcze. Podczas zabawy szczekał i gryzł dłonie, co opiekunka uznała za przejaw agresji. Nocą machał w czasie snu łapkami, co zostało zinterpretowane jako objaw choroby neurologicznej.
Pies nie został skonsultowany weterynaryjnie przez opiekunów. Ba! Nie został nawet zaszczepiony. Po prostu go oddano.
Teraz Dante przebywa w domu tymczasowym, gdzie jest socjalizowany oraz przechodzi diagnostykę weterynaryjną, by wykluczyć obawy właścicielki psa o choroby neurologiczne i sprawdzić jego ogólny stan zdrowia.
Czy uda mu się znaleźć dom na stałe i dać mu realną szansę na przyszłość? Czas pokaże. Trzymamy kciuki za tego psa o uroczym spojrzeniu.
Nie kupuj psa na prezent!
Choć to nieco musztarda po obiedzie, przypominamy, że pies to nie zabawka i nie można go wyrzucić, jak dziecko się znudzi opieką lub nie będzie się zachowywał dokładnie tak, jak się tego spodziewaliśmy. Adopcja psa to odpowiedzialna decyzja oraz – jeśli pies jest prezentem dla dziecka – również pokazanie mu, jak powinno traktować inne żywe istoty.