Jak podała 5 lutego Fundacja Surowe Kotki i Psy, u kilku kotów potwierdzono zakażenie wirusem Feline Calicivirus w badaniu PCR. Na podstawie dokumentacji medycznej istnieje podejrzenie ogniska VS-FCV – układowej, szczególnie groźnej odmiany kaliciwirozy.
W literaturze medycznej śmiertelność w takich przypadkach waha się od 30 do nawet 86 procent.
Jedną z ofiar była młoda, szczepiona kotka bez chorób współistniejących. Zwierzę przez blisko dwa tygodnie było hospitalizowane, karmione sondą, poddawane intensywnej terapii i transfuzji osocza. M
imo leczenia nie udało się go uratować. Opiekunka podkreśla, że pierwsze objawy pojawiły się krótko po wizycie w całodobowej klinice weterynaryjnej.
Choroba rozwija się błyskawicznie
Specjaliści zaznaczają, że VS-FCV to nie typowa kaliciwiroza kojarzona z katarem i owrzodzeniami jamy ustnej. W tej postaci wirus atakuje naczynia krwionośne i prowadzi do niewydolności wielonarządowej.
Choroba rozwija się bardzo szybko – od pierwszych objawów do stanu krytycznego mogą minąć zaledwie dwa–trzy dni. Co istotne, szczepienie przeciwko FCV nie daje pełnej ochrony przed tym wariantem.
Zwróć uwagę na te objawy
Fundacja apeluje do opiekunów kotów o szczególną ostrożność, zwłaszcza jeśli w ostatnich dwóch tygodniach zwierzę przebywało w schronisku, hotelu, klinice lub miało kontakt z innymi kotami.
Niepokojące objawy to m.in. wysoka gorączka, apatia, brak apetytu, obrzęk pyska lub łap, żółtaczka oraz owrzodzenia.
W przypadku ich wystąpienia należy niezwłocznie skontaktować się z lekarzem weterynarii i poinformować o podejrzeniu VS-FCV. Chore koty powinny być izolowane, a miejsca i przedmioty, z którymi miały kontakt, dokładnie zdezynfekowane.