Reklama

Porzucone szczenię

Porzucone szczenię 

© @Amit Rai / Unsplash

Porzucone szczenięta musiały nauczyć się żyć od nowa. Pomógł im w tym sekretny składnik!

Przez Aleksandra Kupras Redaktor

Opublikowano

Kiedy mała suczka Maggie i jej rodzeństwo miały zaledwie sześć miesięcy, zostały porzucone na podwórku wraz z matką. 
 

Aby przetrwać, piły wodę spływającą z rynny i zbieraną z kałuż. Nie miały budy, koca ani miski z jedzeniem – jedyną „przestrzenią do życia” był zimny beton.

Na miejsce wezwano inspektorów RSPCA, którzy natychmiast rozpoczęli akcję ratunkową.

Zmień zdjęcie swojego pupila w dzieło sztuki!
Próbuję !

Trudna interwencja

Kiedy ratownicy dotarli na posesję, szczenięta były w stanie silnego stresu. Kuliły się, uciekały przed każdym ruchem, nie pozwalały do siebie podejść. Każdy gwałtowniejszy gest wywoływał panikę.

Zobacz video:

Zespół wiedział, że pośpiech tylko pogorszy sytuację. Zamiast siły postawiono na cierpliwość. W ruch poszły pachnące przysmaki – kawałki kurczaka i sera. Ratownicy usiedli w pewnej odległości, pozwalając maluchom samodzielnie podjąć decyzję o zbliżeniu się. Minęło sporo czasu, zanim pierwszy z nich odważył się podejść bliżej.

Centymetr po centymetrze budowano zaufanie. Spokojny ton głosu, brak gwałtownych ruchów i konsekwencja sprawiły, że w końcu udało się bezpiecznie zabezpieczyć całe rodzeństwo i przewieźć je do schroniska.

Pierwsze kroki w normalnym świecie

Jedna z suczek – Maggie – trafiła do domu tymczasowego prowadzonego przez Sally, dyrektorkę placówki. To właśnie tam rozpoczęła się jej prawdziwa przemiana.

Początki były bardzo trudne. Maggie bała się dosłownie wszystkiego. Dźwięków w domu, kroków na podłodze, otwieranych drzwi. Nawet wyjście na ogród było dla niej wyzwaniem. Dotyk trawy pod łapami wywoływał niepewność – przez całe swoje krótkie życie znała wyłącznie twardy, brudny beton.

Małe sukcesy, wielka zmiana

Kluczem okazała się obecność innych psów. Maggie godzinami obserwowała, jak reagują na codzienne sytuacje – jak wychodzą na spacer, jak witają ludzi, jak bawią się w ogrodzie. Z czasem zaczęła je naśladować. Najpierw ostrożnie, potem coraz śmielej.

Każdy drobny postęp był ogromnym krokiem naprzód – pierwszy swobodny spacer, pierwsza zabawa, pierwsze merdnięcie ogonem bez lęku.

Dziś Maggie to zupełnie inny pies. Z ciekawością poznaje nowe miejsca, towarzyszy opiekunom w wyprawach i z coraz większą pewnością siebie odnajduje się w świecie, który kiedyś ją przerażał.

Przetłumaczono z Wamiz FR
Więcej artykułów

Co sądzisz o tym artykule?

Dziękuję za odpowiedź!

Dziękuję za odpowiedź!

Zostaw komentarz
Dodaj komentarz
Chcesz udostępnić ten artykuł?