Kotka o imieniu Zombie leżała na ulicy w okropnym stanie. Osoba, która miała być jej opiekunem, okazała się katem. Kicia była wymęczona i miała złamaną szczękę.
Osoba, która ją znalazła ledwo żywą na ulicy, ze złamanym sercem zaniosła ją do weterynarza. Nie robiąc sobie żadnych nadziei, że kotkę uda się odratować.
Ja wam pokażę!
Lekarz weterynarii potwierdził wstępne, amatorskie diagnozy: Zombie jest w okropnym stanie i prawdopodobnie jedynym właściwym rozwiązaniem jest eutanazja, aby skrócić kotce cierpienie. Wszyscy lekarze byli zgodni: kotka nie przeżyje nocy.
Nazajutrz okazało się, że byli w dużym błędzie. Profesjonalna opieka i leczenie sprawiły, że kicia poczuła się lepiej. Niestety, złamana szczęka uniemożliwiała Zombie jedzenie.
Kiedy stan kotki się ustabilizował, lekarz podjął się trudnej operacji, by zrekonstruować szczękę zwierzaka. Nadzieję na szczęśliwe zakończenie zabiegu i udaną rekonwalescencję miała chyba tylko sama kicia. Gdy tylko wyszła z sali operacyjnej, z uśmiechem na pyszczku walczyła o każdy kolejny dzień życia. I o dziwo, każdy kolejny dzień stawał się coraz lepszy.
Kiedy kotka wyzdrowiała, została adoptowana przez kobietę, która ją znalazła. Życzymy jej dużo zdrowia i szczęścia w kochającym domu.
Historia Zombie to dowód, że czasem ci, na których został już postawiony krzyżyk, potrafią przezwyciężyć przeznaczenie.