Reklama

Kot ugniata łapkami Twoje kolana? Sprawdź dlaczego

Kot na kolanach właściciela advice
© Shutterstock

Ugniatanie przez kota – nie ma chyba kociarza, który nie znałby tego zachowania, prawda? Jest ono typowym dla wszystkich przedstawicieli kociego rodu i jednocześnie źródłem nieporozumień między naszymi gatunkami. Zwykle odbieramy je negatywnie, co bierze się między innymi z tego, że błędnie je interpretujemy. Może wiedząc, co tak naprawdę znaczy, zmienilibyśmy zdanie? A zatem, dlaczego koty ugniatają nas łapkami?

Przez Jacek P. Narożniak

aktualizacja dnia 08.10.2020, 17:22

Leży sobie grzecznie kot na naszych kolanach i nagle zaczyna rytmicznie ugniatać nasze nogi łapkami. 

Najpierw jedną, potem drugą – zupełnie jakby wyrabiał ciasto na pierogi. Szkoda tylko, iż zdarza mu się przy tym wysunąć pazury, które wbija nam w ciało! Jest to bolesne, więc ze złością zrzucamy kota z kolan, co on przyjmuje z ogromnym zdziwieniem.

O co w tym wszystkim chodzi? Dlaczego koty lubią ugniatać łapkami opiekuna?

Dlaczego koty ugniatają łapkami?

Na pewno nie ma to nic wspólnego z kocią agresją. Kiedyś myślano, że zachowanie to jest skutkiem zbyt wczesnego odebrania od matki. Gdyby jednak tak było, to nie obserwowalibyśmy go u wszystkich przedstawicieli gatunku Felis catus. 

Okazuje się, że dla naszego pupila zachowanie to jest zupełnie normalne! Co więcej, wiąże się z bardzo przyjemnymi doznaniami. Aby zrozumieć dlaczego koty ugniatają łapkami, musimy cofnąć się do ich bardzo wczesnego dzieciństwa.

Nasi podopieczni, jak wiemy, należą do ssaków, co oznacza, iż przez pierwszy okres życia piją mleko matki. Tuż po urodzeniu kocięta są ślepe i niedołężne, ale doskonale potrafią odnaleźć matczyne sutki. Instykt podpowiada im, jak do nich trafić i co zrobić, by leciało z nich mleko (pewną ciekawostką jest fakt, że każdy z maluchów wybiera sobie jeden, konkretny sutek i ssie wyłącznie z niego).

Jeśli przyjrzymy się kociętom, jak zachowują się podczas ssania, bez trudu zauważymy, iż każde z nich rytmicznie ugniata łapkami matczyny sutek.

Ruch ten stymuluje produkcję mleka, ma więc biologiczne znaczenie – umożliwia kociętom przeżycie i rozwój. Kotka nie odczuwa przy tym bólu, ponieważ maluchy mają niewielkie i miękkie pazurki, więc nie robią matce krzywdy. Co więcej, można odnieść wrażenie, iż sprawia jej to przyjemność!

kotki ugniatają łapkami mamę
©Shutterstock

Ten charakterystyczny dla ssących kociaków ruch nazywamy, całkiem sensownie, mlecznym krokiem. I właśnie w nim należy szukać źródła ugniatania przez kota kolan opiekuna. Koci behawioryści dostrzegli podobieństwa między tymi dwoma zachowaniami u kociąt i u kotów dorosłych, po czym doszli do wniosku, iż jedno wywodzi się z drugiego.

Leżąc u boku matki i ssąc, koci osesek ma poczucie bezpieczeństwa oraz odczuwa przyjemność. Dlatego mruczy, co między innymi jest oznaką zadowolenia.

Gdy później leży na kolanach opiekuna jest mu tak samo dobrze, wraca więc wspomnieniami do wczesnego dzieciństwa i bezwiednie zaczyna wykonywać łapkami te znane nam doskonale ruchy. I mruczy rozkosznie!

Ugniatanie przez kota - co oznacza w kocim języku ciała? 

kot ugniata łapkami
©Shutterstock

Wniosek z powyższego płynie taki, że ugniatanie przez kota jest bardzo pozytywnym sygnałem dla jego opiekuna.

Kiedy kot ugniata brzuch czy kolana opiekuna, oznacza to, że ten mały zwierzak czuje się przy nim tak dobrze i bezpiecznie jak przy własnej matce. Ma więc do niego ogromne zaufanie!

Kot ugniata łapkami nie tylko kolana swojego opiekuna, ale też własne legowisko, ciała zaprzyjaźnionych z nim przedstawicieli własnego albo innych gatunków, na przykład psów itd. I robi to również wtedy, gdy jest zrelaksowany i zadowolony.

Oprócz zacieśniania więzi społecznych, zachowanie takie umożliwia naszym mruczącym czworonogom pozostawianie własnego zapachu na przedmiotach i ciele innych istot. Mają one bowiem na spodzie łap gruczoły zapachowe (feromony), choć akurat nasz nos ich nie wyczuwa.

Ugniatanie przez kota jest przyjemne dla niego... ale nie zawsze dla nas

Niestety pazury naszych podopiecznych rosną wraz z nimi i stają się bardzo ostre. Dlatego, gdy dorosły kot ugniata łapkami nasze kolana, nie jest to już dla nas tak miłe jak wtedy, gdy był jeszcze słodkim kociakiem!

W zupełnie więc naturalnym odruchu karcimy pupila, a zwierzak nie potrafi zrozumieć przyczyn naszego zachowania. Dla podtrzymania prawidłowych relacji między nami a naszym czworonożnym pupilem, rozsądnym wyjściem z sytuacji jest powstrzymanie się od negatywnych reakcji na te kocie przejawy czułości! 

Problem w tym, że jest to zachowanie instynktowne, a takie bardzo trudno zmienić. Łatwiej będzie go nam zaakceptować, a negatywne skutki ugniatania przez kota zmniejszyć poprzez regularne przycinanie mu pazurków. Nie jest to trudne zadanie: wystarczą dobre cążki odpowiedniej wielkości (do kupienia w sklepach zoologicznych) i odrobina wprawy.

Owszem, możemy starać się delikatnie powstrzymywać go, gdy zaczyna wbijać nam swe pazury, dając mu przy tym jakiś sygnał dźwiękowy (na przykład mówiąc „auć), albo próbować w tych momentach skupiać jego uwagę na czymś innym. Nie ma jednak gwarancji sukcesu! 

Przeczytaj również:

Przeczytaj także