Aktualności :

Reklama

Koty potrafią stroić miny - to tylko my nie potrafimy ich odczytywać!

Koty potrafią stroić miny - to tylko my nie potrafimy ich odczytywać! cat-wow
© Thomas Wolter/Pixabay

Czy wiesz, co wyraża mina Twojego kota?

Przez Anna Zielińska-Hoşaf

Opublikowano 22.12.2019, 21:19

Jeśli tylko nasz rozmówca nie ma „pokerowej twarzy” i nie opanował do perfekcji umiejętności aktorskich, zwykle z jego mimiki możemy odczytać jego nastrój czy intencje. A co z mimiką zwierząt, chociażby kotów? Większość osób nie zdaje sobie nawet sprawy, że stan emocjonalny kota również można odczytać z jego „wyrazu twarzy”.

O czym nam mówi kocia mina?

Kocie miny oczywiście wyglądają inaczej niż ludzkie – koty nie wykorzystują w mimice mięśni twarzy (policzki, wargi itp.), ruchów brwi i uśmiechu, za to bardzo wiele można odczytać z ich oczu (stopień rozszerzenia źrenic, mrużenie), ułożenia uszu czy wibrysów. Udowodniono, że koty komunikują o swoim stanie emocjonalnym precyzyjnie i konsekwentnie. Problem w tym, że to my nie potrafimy odczytać tego, co przekazują zwierzęta.

Zwierzęta wykorzystują mimikę w komunikacji

Przez wiele lat ludzie nie zastanawiali się zbytnio, jak wygląda mimika w świecie zwierząt. Nie będąc zaznajomionym z językiem sygnałów, którymi komunikuje się dany gatunek zwierzęcia, większość osób nie potrafi odgadnąć jego intencji i nastroju. Stąd tylko krok do nieporozumienia.

Dopiero w 2010 r. przeprowadzono badania z udziałem myszy, które wykazały, że zwierzęta te za pomocą mimiki sygnalizują ból. To zapoczątkowało głębsze zainteresowanie rolą mimiki w komunikowaniu się zwierząt. Większość badań nad zwierzętami domowymi skupiało się na psach, choć znaleźli się również naukowcy, którzy zechcieli zagłębić się w świat komunikatów przekazywanych przez koty.

Co Ci komunikuje Twój kot?

Na łamach amerykańskiego dziennika „Washington Post” ukazał się artykuł opisujący pracę kanadyjskich badaczy pod kierownictwem biologa behawioralnego Georgii Mason z Uniwersytetu w Guelph w stanie Ontario. W tym szeroko zakrojonym badaniu wzięło udział 6000 osób (głównie opiekunów kotów) z 85 krajów. Uczestnikom badania prezentowano nagrania kocich pyszczków, na podstawie których należało ocenić, w jakim nastroju jest dany kot.

Średnia wyników uzyskanych przez uczestników to 60% poprawnych wskazań. Tylko 13% badanych rozpoznało prawidłowo ponad 75% wyrazów pyszczka. Badanie dowiodło dwóch rzeczy: po pierwsze, komunikaty przekazywane przez koty wciąż stanowią dla wielu opiekunów tajemnicę. Po drugie jednak wyraźnie widać, że na podstawie kociej mimiki da się określić stan emocjonalny zwierzęcia.

Niektórzy ludzie potrafią doskonale wyczuć, kiedy wyraz kociego pyszczka komunikuje sytuację nieprzyjemną, a kiedy zwierzę jest w wyraźnie dobrym humorze. Co ciekawe, spośród badanych osób kobiety radziły sobie z rozszyfrowywaniem kociej mimiki lepiej niż mężczyźni, a osoby młode – lepiej niż osoby starsze. Najwięcej prawidłowych odpowiedzi udzieliły osoby związane z kotami zawodowo, m.in. lekarze weterynarii.

Jeśli i Ty chcesz przetestować swoją umiejętność w czytaniu z kociego pyszczka, test Georgii Mason dostępny jest online tutaj.

Źródło: Wprost.pl