Rodzina zabrała Betsy do weterynarza, gdzie wykonano wszystkie niezbędne badania – m.in. testy krwi oraz badania w kierunku pasożytów. Ku zaskoczeniu wszystkich wyniki okazały się prawidłowe.
Gdy wydawało się, że wszystko jest w porządku, sytuacja nagle się pogorszyła. Po powrocie do domu suczka zaczęła kuleć na tylną łapę i nie była w stanie postawić jej na ziemi.
Zaniepokojona opiekunka natychmiast zadzwoniła do kliniki weterynaryjnej. Lekarze zalecili obserwowanie cockapoo w domu. Rodzina, chcąc oszczędzić Betsy cierpienia, zaczęła ją nosić, aby nie musiała chodzić.
Niespodziewana diagnoza
Po pewnym czasie suczka ponownie trafiła do kliniki na kolejne badania. Wtedy zespół weterynaryjny odkrył, co naprawdę się dzieje.
Okazało się, że Betsy cierpiała na tzw. „fałszywe kulenie” – zachowanie, które niektóre psy przyjmują, aby otrzymać więcej uwagi i czułości od opiekunów. Często zdarza się to po okresie choroby lub złego samopoczucia.
Na szczęście nic poważnego jej nie dolega. Betsy czuje się dobrze i wszystko wskazuje na to, że wkrótce wróci do swojej normalnej formy.
Na razie potrzebuje tylko trochę więcej uwagi… i oczywiście kilku dodatkowych pieszczot.