Reklama

Dlaczego twój kot śpi w nogach łóżka? W końcu znamy powód!

Kot w nogach łóżka cat-wow
© Shutterstock.ocm

Czy ulubionym miejscem Twojego kota na drzemkę jest dolna część łóżka i okolice stóp? Dla wielu kotów to ulubione miejsce. 
 

Przez Sabina Stodolak

Opublikowano 12.03.2021, 06:07

Dla kotów wchodzenie w intymną przestrzeń człowieka nie stanowi problemu. Ile razy chciałeś umyć, żeby, a kot spał w zlewie? Albo miałeś ochotę na spokojną wizytę w toalecie, a kot siadł na wprost, usilnie się w ciebie wpatrując?

Wielu opiekunów kotów nie ma nawet możliwości rozprostowania nóg we własnym łóżku, bo jego dolną część zajmuje „jej wysokość kot”. Dlaczego w zasadzie koty tak bardzo lubią tę część łóżka?

Potrzeba bliskości fizycznej

Według strony Vets Esplain Pet, która zajmuje się behawiorystyką, koty mają silną potrzebę bycia blisko osób, które zapewniają im utrzymanie – dają jeść, sprzątają kuwetę, bawią się z nimi. Można powiedzieć, że kot chce mieć swojego niewolnika pod kontrolą.

Skoro tak jest, to dlaczego w łóżku moszczą się częściej w nogach niż np. w okolicach naszych ramion czy głów? Odpowiedzialny jest za to instynkt przetrwania.

Koty lubią takie miejsca, w których mogą zachować czujność i będą mogły – w razie, gdyby coś się wydarzyło – szybko zareagować. Chcą po prostu móc szybko wydostać się z łóżka. Dolna jego część daje im największe możliwości przemieszczania się, bo nasze stopy zajmują stosunkowo mało miejsca.

Możliwość ochrony opiekuna

Dla części kotów siłą, która pcha ich w te rejony łóżka, nie jest instynkt przetrwania, lecz chęć ochrony swojego opiekuna. Bycie blisko pozwala im zareagować w razie, gdyby zagrażało ci niebezpieczeństwo. Bez problemu mogą wtedy szybko wstać i zaatakować.  Chętnie będą kładły się tak, by móc obserwować wejście do pomieszczenia.

Oczywiście dla nas to chęć ochrony opiekuna, ale dla kota to nie altruizm lub miłość, tylko obrona źródła pożywienia, którym jesteś.

Sen w nogach łóżka to również dostęp do źródła ciepła, bez ograniczania możliwości ruchu. Wprawdzie klatka piersiowa byłaby cieplejsza, ale nogi też nieźle grzeją!

Naukowcy nadal nie są w stanie jednak odpowiedzieć na jedno zasadnicze pytanie – czy to my dzielimy się łóżkiem z kotem, czy to może on łaskawie użycza nam nieco przestrzeni.