Aktualności :
Wamiz Logo

Reklama

Jak dbać o psie łapy zimą?

pies na spacerze zimą advice
© Shutterstock

Choć polska zima w ostatnich czasach przypomina raczej wczesne przedwiośnie, w niektórych obszarach kraju, szczególnie na terenach górskich, możemy jeszcze doświadczyć tęgiego mrozu i sporych ilości śniegu. Każdy odpowiedzialny właściciel psa powinien zatem wiedzieć, jak dbać o psie łapy zimą. Ochrona w postaci specjalnych butów nie zawsze jest konieczna, ale warto pamiętać o kilku prostych zabiegach, które pomogą przetrwać ten czas i zaoszczędzić naszemu pupilowi cierpienia!

Przez Ewelina Piskorek

Psie łapy pod lupą

pies na spacerze zimą z chorą łapką
Po powrocie ze spaceru powinniśmy dokładnie sprawdzić łapy psa ©Shutterstock

Po powrocie ze spaceru, niezależnie od pory roku, każdorazowo powinniśmy dokładnie sprawdzać łapy psa. W okresie letnim są one narażone na poparzenie (m.in. od nagrzanego asfaltu). W czasie zimy są natomiast narażone na odmrożenia i podrażnienia w wyniku kontaktu ze specjalnymi środkami, które rozprowadzane są na chodnikach i drogach. Mają nam one służyć, powodując że podłoże nie jest śliskie, i tym samym zwiększając nasze bezpieczeństwo.

Niestety nie zawsze to, co jest dobre dla nas, jest dobre dla naszych czworonożnych podopiecznych. Chemia drogowa może uszkadzać opuszki łap, a nawet prowadzić do stanów zapalnych. O każdej porze roku możliwe są ponadto różnego rodzaju urazy i skaleczenia. Dlatego tak istotne jest, aby dokładnie sprawdzać psie łapki.

Codzienne mycie łap

W okresie zimowym, gdy na chodnikach i drogach zalega wspomniana chemia, musimy po każdym spacerze umyć łapy psa letnią wodą, by usunąć zanieczyszczenia. Dlaczego właśnie letnią wodą? Z tego samego powodu, dla którego nie powinniśmy wkładać naszych stóp czy dłoni do gorącej wody w celu rozgrzania się po powrocie z mrozu. Bardzo ciepła woda może doprowadzić do poparzenia kończyn.

Myjąc łapki, od razu możemy ocenić ich stan. W przypadku małych czworonogów mycie nie powinno sprawiać żadnych kłopotów. Sprawa jest nieco trudniejsza z dużymi psami, których już nie weźmiemy na ręce i nie zaniesiemy do umywalki. Tu jednak warto wykorzystać np. miskę z wodą, w której zanurzymy każdą łapę po kolei.

Uwaga! Pamiętajmy o tym, że samo przetarcie łapek wilgotną ściereczką to za mało! W ten sposób nie wyczyścimy dokładnie przestrzeni międzypalcowych.

Nie kąpiemy psa!

Kąpiel psa powinna odbywać się naprawdę sporadycznie. W ramach codziennej pielęgnacji wystarczy zaś przetrzeć sierść wilgotną ścierką i oczywiście pamiętać o regularnym szczotkowaniu. Częste kąpiele mogą doprowadzić do zniszczenia warstwy lipidowej, przesuszenia skóry i uczulenia (podobnie jak późniejsze suszenie suszarką).

Kąpiel jest szczególnie niebezpieczna zimą. Psie futro schnie naprawdę długo. Jeśli wykąpiemy czworonoga po porannym spacerze, sierść może nie doschnąć do kolejnego wyjścia, a wtedy choroba gotowa! Pamiętajmy więc o tym, by po każdym powrocie do domu myć łapki, ale nie całego pupila. Kąpanie zimą powinno odbywać się w „kryzysowych” sytuacjach, gdy pies np. wytarza się w czymś mało przyjemnie pachnącym…

Zabiegi kosmetyczne

Bardzo istotną kwestią jest regularne wycinanie sierści rosnącej pomiędzy palcami. Nie można pozbyć się jej w całości, bowiem pełni ona funkcję ochronną, ale nie powinna być za długa. Jeśli będzie, po pierwsze pies będzie się… ślizgał. Po drugie w za długą sierść na łapach wplątują się wszelkie zanieczyszczenia i przyczepia się zbity śnieg. Wówczas nietrudno o podrażnienie i odmrożenie.

W celu ochrony łap przycinajmy sierść regularnie, bowiem rośnie ona szybko. Jeżeli nie potrafimy zrobić tego samodzielnie, możemy skorzystać z pomocy groomera.

Ochrona i nawilżenie

Opuszki łap są solidniejsze i odporniejsze na urazy niż ludzka skóra. Błędem jest natomiast sądzić, że psie łapy są niezniszczalne. Podobnie więc jak dbamy o naszą skórę, w okresie zimowym musimy zadbać o opuszki łap, chroniąc je i nawilżając.

Służą do tego specjalne preparaty. Możemy je kupić w sklepie zoologicznym. Trzeba jednak rozróżnić preparaty do zabezpieczania łap na spacer i te służące nawilżeniu po spacerze. Pierwsze z wymienionych mogą zawierać np. lanolinę. Wśród drugich można wymienić popularną wazelinę – stosujemy ją po powrocie ze spaceru, po umyciu i wysuszeniu łap, nie używamy podczas spacerów, bo może doprowadzić do odmrożeń.

Buty dla psa?

pies w butach mna śniegu
Buty dla psów mogą okazać się ratunkiem dla czworonogów o szczególnie wrażliwych łapkach©Shutterstock

Wiele osób drwi sobie z butów dla psa i uważa je za niepotrzebny wydatek. Tymczasem łapy psa zimą naprawdę są narażone na wiele niebezpieczeństw. Specjalne buty dla psów mogą okazać się ratunkiem dla czworonogów o szczególnie wrażliwych łapkach, podatnych na uszkodzenia. Sprawdzą się w sytuacji, gdy pies ma już uszkodzone opuszki. Wyjście gołą łapą jest wówczas wykluczone, bo może poskutkować zanieczyszczeniem rany i wdaniem się stanu zapalnego, nie mówiąc już o ogromnym bólu.

Psie buty mogą okazać się też strzałem w dziesiątkę, jeśli wybieramy się zimą w trudny teren, np. na wycieczkę górską. Wybór wśród butów dla psów jest obecnie całkiem spory. Z powodzeniem znajdziemy buty w kolorze, który będzie się zlewał z sierścią psa i przez to nie będą się one rzucać w oczy.

Jak to wszystko zrobić, czyli o odwrażliwianiu słów kilka

Odwrażliwianie, inaczej desensytyzacja, polega na stopniowym, kontrolowanym wystawianiu na bodziec, który powoduje lęk. Jej celem – jak sama nazwa terapii zdradza – jest doprowadzenie do sytuacji, w której pies (inne zwierzę lub człowiek), nie będzie reagował strachem, lękiem czy niechęcią na ów bodziec, który początkowo wywoływał negatywne emocje. Metodą tą można osiągnąć sukces w wielu obszarach, w tym w wyżej wymienionych, jak przeglądanie, mycie, smarowanie łap, obcinanie sierści, zakładanie butów.

Trzeba jasno rozróżnić odwrażliwianie od zalania bodźcem (z ang. flooding). To ostatnie polega na rozwiązaniu siłowym. Np. pies boi się mycia łap, my zaś na siłę przytrzymujemy go i wkładamy łapy pod wodę. Wiele osób stosuje tego typu „metodę”, licząc na to, że gdy pies zobaczy, że nic złego się nie dzieje, szybko przyzwyczai się i przestanie się bać. Niestety w ten sposób można osiągnąć efekt dokładnie odwrotny – tj. wzmocnić strach, a nawet wywołać agresję! I będzie to agresja w pełni uzasadniona, bo pies będzie się panicznie bać i bronić, do czego ma prawo jak każda żywa istota, która walczy o swoje życie i bezpieczeństwo.

Sekret odwrażliwiania tkwi w procesie terapeutycznym, który co do zasady jest długi i powinien być dostosowany do możliwości oraz potrzeb psa. Czworonoga z danym bodźcem należy oswajać stopniowo.

Załóżmy, że chcemy nauczyć psa mycia łap w misce. Co robimy?

Na pewno nie przytrzymujemy psa i nie wkładamy jego łap do wody! To byłby flooding. Stawiamy zatem przed nim pustą miskę. Niech się z nią zapozna. Odwrażliwianie możemy połączyć z przeciwwarunkowaniem. Możemy nagradzać psa np. jego ulubionymi smakołykami, głaskaniem czy pochwałą, gdy nie reaguje stresem, gdy pozostaje spokojny.

Uwaga! Jeśli będziemy nagradzać psa bojącego się, zestresowanego, wzmocnimy właśnie to zachowanie! Musimy więc obserwować pupila i podawać nagrodę wyłącznie wówczas, gdy jest spokojny.

Smakołyki możemy podawać w misce, by podszedł do niej i widział, że nie jest ona „narzędziem tortur”, ale czymś, co kojarzy się przyjemnie. Możemy zachęcić psa, by wszedł choć jedną łapą do miski „na sucho”. Jeśli to zrobi, warto nagrodzić go mnóstwem pochwał i solidną garścią smakołyków (jest to tzw. jackpot, czyli super nagroda za super trudne zadanie). Dalej możemy napełnić miskę wodą w niewielkiej ilości, tak by pies nie zanurzył w niej całej łapy, ale ledwie zmoczył opuszki. Takim sposobem, krok po kroku, możemy podnosić poprzeczkę.

Jeśli na którymś etapie pies znowu zacznie okazywać strach, oznacza to, że poprzeczka została podniesiona zbyt wysoko lub za szybko i musimy wrócić do tego etapu, w którym pies reagował prawidłowo.

W ten sam sposób postępujemy z każdym innym bodźcem, który kojarzy się psu negatywnie. Przyzwyczajając psa do strzyżenia między palcami, najpierw więc zapoznajemy go z nożyczkami, później delikatnie dotykamy nimi sierści na łapach, etc. Przyzwyczajając psa do noszenia butów, najpierw pozwalamy mu zapoznać się z tym przedmiotem, później stawiamy je obok łap, jeszcze później delikatnie wsuwamy na łapki tylko trochę (nie zakładamy całkiem). Gdy już dojdziemy do etapu, w którym pies będzie miał buty na łapach (na początek może być tylko jedna łapa!), nie każemy mu nosić ich bardzo długo, ale np. 30 sekund, minutę. Podnosimy poprzeczkę powoli, by pies się nie wystraszył i nie zraził.

Z psem należy ćwiczyć pożądane przez nas zachowania cały czas. Ale spokojnie – wystarczy zaledwie kilka minut dziennie!

Zadbajmy o psie łapy zimą, oszczędzając tym samym naszym pupilom cierpienia, a sobie konieczności wizyt u lekarza weterynarii i sporych kosztów leczenia. Zadbajmy też o to, aby zabiegi, które wykonujemy w celu ochrony łap były dla psa przyjemne lub w najgorszym razie neutralne!