Aktualności :
wamiz-v3_1

Reklama

Socjalizacja szczeniaka: na czym polega? Jakich błędów unikać?

szczenię na rękach advice © Pixabay

Socjalizacja szczeniaka jest ogromnym wyzwaniem dla hodowców i przyszłych właścicieli. To od niej bowiem w dużej mierze zależy, jak pies będzie funkcjonował w przyszłości. Czy będzie umiał nawiązywać poprawne kontakty z ludźmi, psami i innymi gatunkami, czy wykształci pewne pożądane wzorce zachowań, które pozwolą mu bez stresu i frustracji odnajdywać się w rozmaitych sytuacjach dnia codziennego. Dlatego tak istotnym jest, by socjalizować szczenię w sposób świadomy, starając się unikać podstawowych błędów. Jakie to błędy?

Przez Ewelina Piskorek

Zanim przejdziemy do tego, jakiego rodzaju błędy w socjalizacji są popełniane najczęściej i jak ich unikać, warto przybliżyć w dużym skrócie, czym w ogóle jest socjalizacja szczeniaka, dlaczego jest ważna, czym jest habituacja oraz jakie są różnice pomiędzy socjalizacją i habituacją. Bardzo szczegółowo pisaliśmy na ten temat tutaj.

Czym jest socjalizacja?

szczeniak biegnie z matką
©Pixabay

Mówiąc możliwie najprościej, socjalizacja jest procesem, w wyniku którego szczenię uczy się funkcjonowania w danej grupie i nawiązywania poprawnych relacji z własnym gatunkiem oraz innymi gatunkami, w tym z człowiekiem. Jeśli socjalizacja szczeniaka przebiega prawidłowo, poznaje on normy i wykształca zachowania, które sprawiają, że może właściwie funkcjonować, wyrastając na pewnego siebie, zrównoważonego czworonoga, który obiera efektywne strategie radzenia sobie ze stresem i po prostu… jest szczęśliwy!
 
W tym miejscu należy nadmienić, iż socjalizacja pierwotna, czyli dotycząca własnego gatunku, trwa średnio od 3 do 7 tygodnia życia szczenięcia. W tym czasie szczeniak uczy się przynależności do swego gatunku. Innymi słowy – uczy się, jak być psem. Nawiązuje wówczas silną wieź ze swoją matką i rodzeństwem. Zaraz po okresie socjalizacji pierwotnej następuje socjalizacja wtórna, która dotyczy nawiązywania relacji i budowania więzi z innymi gatunkami, w tym z człowiekiem. Etap socjalizacji wtórnej zazwyczaj zbiega się z oddzieleniem szczenięcia od matki i wędrówką do nowego domu. Kończy się on około 12 tygodnia życia psa.
 
Dlaczego to tak istotne i należy sobie wziąć to do serca? Otóż dlatego, że zarówno jako hodowcy i przyszli opiekunowie psa mamy naprawdę niewiele czasu – zaledwie kilka tygodni – na to, by podjąć działania, które w dużej mierze ukształtują szczeniaka i przełożą się na jego przyszłe życie! Niestety, po wyżej wymienionym okresie, okno socjalizacyjne zamyka się.
 
Oczywiście to nie tak, że później nie mamy już żadnych możliwości, aby odpowiednio wychować psa, próbując np. socjalizować dorosłego psa przygarniętego z ulicy czy schroniska. Faktem jest natomiast, że to właśnie w pierwszych tygodniach życia czworonoga następują krytyczne okresy w rozwoju mózgu. Jeśli wówczas pies nie nabierze odpowiednich kompetencji, później nauka nie będzie już tak efektywna i może trwać znacznie dłużej. Warto więc zadbac o to, aby pierwsze tygodnie były dla szczenięcia pozytywnym doświadczeniem dostarczającym mu odpowiednich bodźców. 

Socjalizacja a habituacja

szczeniak z kotkiem
©Pixabay

Wiemy już, czym jest socjalizacja – dotyczy ona budowania relacji z istotami żywymi, uczenia się norm społecznych, etc. 
 
Habituacja to proces, w którym pies przyzwyczaja się do danego bodźca. Habituacji doświadczają nie tylko psy – my także, i to każdego dnia. Gdy zakładamy ubranie, początkowo czujemy, że mamy je na sobie. Za chwilę jednak przestajemy to odczuwać. Podobnie jest z habituacją na dźwięki. Jeśli mieszkamy np. w pobliżu stacji kolejowej, po jakimś czasie dźwięk pociągów jest tak znajomy, że niemal przestajemy go rejestrować.
 
Z psami sytuacja wygląda tak samo. Szczenię wystawiane na działanie jakiegoś bodźca będzie się do niego stopniowo przyzwyczajało – np. do różnych hałasów (dźwięku samochodu, pociągu czy burzy), zapachów, powierzchni (takich jak beton, trawa, piasek czy śnieg). Ważne jest, by habituacja była możliwie najbardziej naturalna i stopniowa – nie możemy psa do niczego zmuszać, na siłę wrzucać w nowe sytuacje czy zapoznawać sztucznie z wieloma różnymi dźwiękami na raz. W ten sposób osiągniemy efekt dokładnie odwrotny do zamierzonego – pies zacznie bać się danego bodźca, reagując na niego m.in. ucieczką lub agresją. Ta sama zasada dotyczy socjalizacji – nic na siłę!
 
Habituacja zajdzie wyłącznie wówczas, gdy nie pociągnie za sobą żadnych zmian. Jeśli pies z własnej woli, np. spacerując po chodniku, wejdzie na trawę, a chwilę później na piasek i nic złego się nie stanie, przestanie reagować na zmiany podłoża. Będzie to dla niego naturalne. Będzie to coś, na co nie należy reagować np. lękiem, zesztywnieniem, ekscytacją, ucieczką, agresją, itp.
 
Dlaczego poświęcając artykuł kwestii socjalizacji, piszemy o habituacji? Bowiem procesy te przebiegają równolegle. A zatem socjalizując szczenię w pierwszych tygodniach jego życia, poddajemy je jednocześnie (mniej lub bardziej świadomie) procesowi habituacji.

Habituacja w dużej mierze następuje niezależnie od naszej woli, bo pies po prostu funkcjonuje na co dzień i doświadcza wszelkimi zmysłami otaczającego go świata.

Warto jednak wiedzieć, jak prowadzić socjalizację i habituację świadomie i rozważnie, by nasze działania nie przyniosły więcej szkody niż pożytku. A skoro o tym mowa, czas przejść do najczęściej popełnianych błędów w socjalizacji (i habituacji) szczeniaka!

Socjalizacja szczeniaka – najczęściej popełniane błędy

dwa bawiące się szczenięta
©Shutterstock

Oto kilka najczęściej popełnianych błędów przez niedoświadczonych hodowców i właścicieli szczeniąt – błędów popełnianych niejednokrotnie nieświadomie, wynikających z braku podstawowej wiedzy.

Ze skrajności w skrajność, czyli brak socjalizacji lub socjalizacja na potęgę!

Oczywistym błędem jest całkowite zaniechanie socjalizacji i odkładanie jej na bliżej nieokreślone „później”. Jak zostało już nadmienione, socjalizacja szczeniaka jest konieczna, a okres, w którym można ją w pełni przeprowadzić, trwa bardzo krótko. Nadrobienie braków w późniejszym terminie może okazać się bardzo trudne lub wręcz niemożliwe.
 
Z drugiej strony wcale nie jest korzystne bardzo intensywne socjalizowanie szczenięcia, polegające na bezustannym aranżowaniu spotkań malucha z całym mnóstwem psów (np. w psim parku), innych zwierząt i najróżniejszych ludzi (np. chodzenie z psem do dużego sklepu lub w inne gęsto zaludnione miejsca). Jest to tak zwane zalewanie bodźcami, które nie wpłynie dobrze na psychikę szczenięcia.
 
Szczeniak powinien mieć kontakt z innymi psami, ale muszą to być psy odpowiednio dobrane – spokojne i zrównoważone, o dobrych kompetencjach społecznych. Każde doświadczenie powinno bowiem kojarzyć się psu pozytywnie! To samo dotyczy kontaktów z ludźmi. Obcy nie muszą od razu dotykać psa, brać go na ręce, osaczać – szczególnie, gdy widać wyraźnie, że szczeniak nie czuje się komfortowo w danej sytuacji. Pies sam powinien wykazać zainteresowanie i chęć podjęcia interakcji. Zmuszanie go do tego nie jest dobrym pomysłem, bo niewiele ma wspólnego z faktyczną socjalizacją, która ma zaprocentować w przyszłości.
 
Podobnie rzecz wygląda w przypadku habituacji. Mogłoby się wydawać, że im więcej różnorodnych dźwięków, zapachów, miejsc, podłoży, itd. szczeniak pozna za młodu, tym oczywiście lepiej, bo w dorosłym życiu będzie psem pewnym siebie, którego trudno zaskoczyć. Z jednej strony tak. Niemniej należy pamiętać o tym, że i tu niczego nie da się przyspieszyć, jeśli chcemy osiągnąć trwały i pozytywny efekt.

Każdy pies jest inny, ma inne potrzeby, możliwości i ograniczenia. Jedne psy są bardziej odważne, ciekawe świata i chętniej podejmują wyzwania, inne są bardziej ostrożne, dlatego mniej entuzjastycznie reagują na otaczające je zmiany. Zakres nowości oferowany szczeniakowi trzeba więc dostosować do niego, a nie bez przemyślenia odhaczać kolejne punkty z listy.

Rozwiązania siłowe, „bo musisz przejść przez ten etap”!

Socjalizacja szczeniaka na siłę to nie socjalizacja. Pies w ten sposób niczego się nie nauczy i nie skojarzy pozytywnie kolejnych doświadczeń, co w przyszłości może skutkować problemami natury behawioralnej. Jak zostało wyżej wspomniane, każdy psiak to odrębna jednostka z własnymi potrzebami i możliwościami. W związku z tym jeden pies chętniej i bez większych obaw podejdzie do innego psa, osoby z grabiami, w obszernym kapeluszu czy na wózku, a inny – nawet jeśli wykaże zainteresowanie – będzie wolał trzymać się na dystans.
 
To samo dotyczy takich wyzwań jak chodzenie po schodach, wejście do samochodu czy do tunelu, przejście obok hałasującej ekipy remontowej i… tak można by wymieniać bez końca.

Fajnie, jeśli szczeniak doświadczy wielu różnych sytuacji i pozna wiele psów oraz osób, ale nic na siłę!

Wszelkich wytycznych dotyczących tego, co i kogo szczenię powinno poznać, nie należy traktować bezwzględnie – tak jakby była to sprawa życia i śmierci.

Brak komunikacji i obserwacji, czyli o tym, co się dzieje, gdy ignorujemy potrzeby psa…

Oczywiście ten punkt wiąże się z poprzednimi i kolejnym. Podczas tak ważnego procesu jak socjalizacja koniecznie należy bacznie obserwować zachowanie psa. Aby móc je właściwie zinterpretować, wcześniej trzeba zdobyć podstawową wiedzę na temat tego, jak psy komunikują się między sobą, jakie sygnały wysyłają i co one znaczą.
 
W tym zakresie nieświadomi właściciele popełniają szereg błędów. Sądzą np., że dwa biegające psy – skoro nie warczą na siebie i nie gryzą się – na pewno świetnie się bawią. Niekoniecznie. Faktyczna zabawa jest wówczas, gdy psy „zamieniają się rolami” – pies X biega za psem X i za chwilę odwrotnie. Jeśli tylko jeden pies ściga, a drugi jest ścigany, nie jest to zabawa.

Charakterystyczny „ukłon” także interpretowany jest przez większość osób jako zaproszenie do zabawy. Tymczasem jeśli jest to ukłon „z przytupem”, gdzie pies ma szeroko rozstawione łapy, a jego postawa wcale nie jest zrelaksowana, jest to sygnał świadczący o tym, że pies chce odsunąć od siebie innego czworonoga (lub człowieka). Przykłady można mnożyć.
 
Nie można natomiast jakichkolwiek interakcji pozostawiać bez nadzoru i obserwacji. Jeżeli szczeniak nie czuje się komfortowo, trzeba go wesprzeć i umożliwić mu wyjście z trudnej dla niego sytuacji. Świetnym pomysłem jest nagrywanie szczeniaka w trakcie spotkań z ludźmi czy psami. Później można na spokojnie, klatka po klatce, obejrzeć jego reakcje.  

Socjalizacja „spontaniczna”, czyli bez planu działania, bo akurat nadarza się okazja…

Trudno oczywiście zaplanować każdy jeden punkt programu socjalizacji i zrealizować go w stu procentach, niemniej warto taki plan posiadać. Zupełnie spontaniczne działanie, bo akurat pojawia się okazja do zapoznania psa z kimś lub czymś, może skończyć się katastrofą i traumą. Lepiej – w miarę możliwości – dokładnie przeanalizować, co chcemy zrobić i jaki efekt zamierzamy danym działaniem osiągnąć. Dzięki temu łatwiej będzie nam przejść przez kolejne etapy.
 
Musimy być kreatywni, otwarci i ponad wszystko gotowi na zmiany. Musimy dostosować działanie do potrzeb i możliwości szczeniaka, aby każde doświadczenie było dla niego możliwie najbardziej przyjemne. Prawidłowa socjalizacja w okresie szczenięcym to solidny fundament, na którym możemy budować szczęśliwą przyszłość naszego pupila!