Rupert to wspaniały pies rasy malamut alaskański, którego życie omal nie zostało drastycznie skrócone.
Urodzony w Chinach, ten bardzo puszysty pupil należał do opiekuna, który w końcu znudził się nim, gdy przestał być szczeniakiem, i próbował go sprzedać na targu mięsa psiego na północ od Pekinu.
Dzięki stowarzyszeniu „No To Dog Meat” Rupert został uratowany od tego strasznego losu i okrutnego uboju. Chociaż spożycie mięsa psiego (kynofagia) jest w Chinach coraz mniej popularne i budzi sprzeciw, nadal znajduje zwolenników, zwłaszcza podczas festiwalu w Yulin, który odbywa się co roku na południowym zachodzie kraju i celebruje tę praktykę. Od około dziesięciu lat stowarzyszenie „No To Dog Meat” potępia i zwalcza to wydarzenie, które szokuje wiele organizacji ochrony zwierząt i opinię publiczną.
W oczekiwaniu na zakończenie tego festiwalu, stowarzyszenie regularnie ratuje psy, aby uchronić je przed najgorszym, a Rupert otrzymał drugą szansę w życiu.
Opiekunka pokonuje 1600 kilometrów, aby po niego przyjechać
Wyrwany ze szponów swojego poprzedniego opiekuna, który próbował usunąć mu wszystkie zęby, zanim sprzedał go na mięso, ten wspaniały malamut alaskański mógł zostać oddany do adopcji przez stowarzyszenie.
Szybko Rupert i jego misiowaty pyszczek rozczuliły kobietę o imieniu Nikki Swannell, która była już wcześniej opiekunką psa tej rasy i trudno było jej pogodzić się z jego stratą. Odkrywając Ruperta, postanowiła ponownie otworzyć swoje serce i przygotowała się, aby po niego pojechać.
Samolot z Chin przylatywał do Paryża, i choć Nikki mieszka w Yorkshire w Anglii, nie wahała się pokonać 1600 kilometrów, aby dotrzeć na lotnisko, powitać Ruperta i zabrać go do domu.
Od tego czasu odkryła, że pies jest uroczy, bardzo grzeczny i dobrze wychowany, i nie rozumie, jak jego poprzedni opiekun mógł zaplanować dla niego tak straszny los. Bardzo rozmowny pupil uwielbia swoją nową rodzinę i nie szczędzi wyrazów radości, a mimo wszystkich doznanych okropności, zawsze ma szeroki uśmiech na pysku!