Reklama

Labrador przyjmuje pod swoje łapy porzuconego kociaka. To, co dzieje się później sprawi, że zapłaczecie ze wzruszenia

Labrador dog-cat-happy
© Unsplash.com/Viktor Forgacs

Ten maluch nie miał nikogo, dopóki nie pojawił się Pax. 

Przez Sabina Stodolak

Opublikowano 11.05.2020, 08:55

Rodzina, w której mieszkał Pax, 13-letni labrador, nie planowała adopcji kolejnego kota. Kiedy jednak maluch pojawił się w rodzinie, Pax postawił całą rodzinę przed faktem dokonanym – kot zostaje. 

Miauczenie w ogródku 

Morgan ma kilka kotów. Kiedy pewnego ranka wyszła do ogrodu, usłyszała miauczenie dochodzące z pobliskich krzaków. Natychmiast wzięła kota do pomocy i wewnątrz wydrążonego pnia odkryli małe, zagubione i samotne stworzonko. 

Morgan poczekała kilka godzin, ale matka nie wracała, a kotek nie był w stanie przeżyć samodzielnie. Morgan wzięła zatem kocię do domu, nakarmiła i położyła w cieple. Maluch dostał imię Polly. 

Maluch był nadal niewidomy a do tego cały zapchlony. Mimo tego labrador Pax pokochał Polly od pierwszego wejrzenia całym sercem. 

Po raz pierwszy Pax poznał Polly tuż po jej kąpieli. Mały kociak natychmiast zwinął się w kulkę przytulony do psa i zasnął. 
Kilka kolejnych godzin Polly spędziła z labradorem, który nie odstępował jej na krok. Pilnował czy je i próbował wylizywać malucha tak, jak robi to mama. 

Kot, który zachowuje się jak pies

Polly niezmiernie przywiązała się do Paxa, a ponieważ inne koty przez pierwsze tygodnie unikały jej, w jej życiu najważniejszą figura stał się labrador. Te dwa zwierzęta wszystko robiły razem. To prawdopodobnie z tego powodu Polly maniery Polly są bardziej psie niż kocie. 

Starszy Pax dzielił się z kotem nie tylko łóżkiem, ale również wszystkimi swoimi zabawkami. Przy okazji nauczył ją psiego stylu życia i w efekcie rodzina Morgan ma teraz w domu kocio – psią hybrydę. Bo Polly, choć już dorosła, nadal najbardziej na świecie kocha Paxa. 

„Polly uwielbia się ścigać, aportować, a kiedy jest na spacerze, czeka przy drzwiach na kolegę i „poszczekuje” by go pospieszyć. – opowiada w wywiadzie dla LoveMeow Morgan. „Rano wspólnie obserwują wschód słońca i wylegują się w jego promieniach” – dodaje opiekunka. 

To urocza para!