Reklama

Nowelizacja Ustawy o ochronie zwierząt – co zmieni w życiu psów i kotów?

<p>Psy będą mogły być trzymane na uwięzi tylko tymczasowo, i nie może to być łańcuch</p> dog-cat-serious

Psy będą mogły być trzymane na uwięzi tylko tymczasowo, i nie może to być łańcuch

© Hossein Ghaem/Unsplash

Nowelizacja Ustawy o ochronie zwierząt to istotny krok na drodze do poprawy dobrostanu zwierząt. Choć najżywiej omawiane zapisy dotyczą zakazu hodowli zwierząt na futro oraz organizowania cyrków ze zwierzętami, niektóre punkty odnoszą się również do psów i kotów domowych.

Przez Anna Zielińska-Hoşaf

Opublikowano 22.09.2020, 14:10

Koniec psów łańcuchowych?

Zakaz trzymania psów na łańcuchach znalazł się już w poprzednim projekcie nowelizacji Ustawy, którego nie udało się wprowadzić za poprzedniej kadencji parlamentu. Obecny zapis to nieco lżejsza wersja tamtej propozycji. Zakłada „wydłużenie uwięzi” i zakazuje trzymania zwierząt na uwięzi „w sposób stały”.

Oznacza to, że pies może być trzymany na uwięzi, lecz tylko tymczasowo (nie dłużej niż 12 godzin w ciągu doby), natomiast jej długość nie może być mniejsza niż 6 m.

Taka długość uwięzi umożliwia psu korzystanie z wybiegu o powierzchni min. 20 m2. Zapis ustawy precyzuje też, że w celu tymczasowego trzymania zwierzęcia na uwięzi nie można wykorzystywać łańcucha ani metalowej obroży, w tym kolczatki. 

Swobodniejsze kojce

Nowelizacja ustawy precyzuje minimalną wielkość kojca przeznaczonego do trzymania psa, uzależniając ją od jego wysokości w kłębie. I tak, zwierzę mierzące do 50 cm w kłębie musi otrzymać kojec o powierzchni co najmniej 9 m², zwierzę mierzące w kłębie 51–66 cm ma mieć do dyspozycji 12 m², a zwierzę mierzące ponad 66 cm – nie mniej niż 15 m².

Jeżeli w jednym kojcu znajduje się więcej zwierząt, na każde kolejne należy przeznaczyć powierzchnię o połowę większą.

Ustawowa definicja psa i kota rasowego

kotki
©Shutterstock

Te definicje mogą mieć istotne znaczenie dla walki z pseudohodowlami. Zapis obowiązujący do tej pory zezwalał na sprzedaż psów i kotów hodowlom zrzeszonym w „zarejestrowanych ogólnokrajowych organizacjach społecznych, których statutowym celem jest działalność związana z hodowlą rasowych psów i kotów”.

Taki zapis otwiera bardzo szeroką furtkę dla zarejestrowanych, ale absolutnie nierzetelnych „hodowli”, które zaczęły rozmnażać zwierzęta „w typie rasy”. Szczególnie tragicznie przedstawiała się sytuacja popularnych w danym momencie ras – w ich przypadku proceder zakładał niemal fabryczną produkcję szczeniąt czy kociąt.

Znowelizowana ustawa definiuje kota rasowego jako „kota o odpowiednim dla rasy fenotypie, który posiada rodowód wpisany do rejestru prowadzonego przez Unię Felinologii Polskiej lub rejestru rodowodowego uznawanego przez ten związek”.

Unia Felinologii Polskiej uznaje wyłącznie rodowody wystawione przez organizacje należące do World Cat Congress. Spośród polskich zrzeszeń hodowców wymienić tu należy Polską Federację Felinologiczną „Felis Polonia” (członek FIFe), Polski Związek Felinologiczny (członek WCF), Klub Kota X-Treme (członek TICA), International British Shorthair Cat Club (WCF), Stowarzyszenie Koty Rasowe (WCF) i Stowarzyszenie Hodowców Kotów (WCF).

Podobna definicja stworzona została dla psów rasowych. Wedle ustawy pies rasowy to pies „o odpowiednim dla rasy fenotypie, który posiada rodowód wpisany do Polskiej Księgi Rodowodowej prowadzonej przez Związek Kynologiczny w Polsce albo do zagranicznego rejestru rodowodowego uznawanego przez ten związek”.

Ustawa precyzuje dalej, że dozwolona jest wyłącznie sprzedaż psów i kotów pochodzących od rasowych rodziców. A ponieważ zwierzę rasowe to zwierzę posiadające rodowód wystawiony przez ściśle określoną organizację, prawnie uniemożliwia to nazywanie zwierząt w typie rasy „rasowymi”.

Sprzedawanie potomstwa zwierząt nierodowodowych jest nielegalne, i to tyczy się zarówno pseudohodowli, jak i „rozmnażaczy” domowych, którzy nie wykastrowali swoich zwierząt. Ponadto ustawa wprowadza zakaz sprzedaży zwierząt przez internet oraz zbywania zwierząt klientom małoletnim.

Koniec z pokazami rozrywkowymi

Co ciekawe, nowelizacja ustawy nie określa precyzyjnie zakazu wykorzystywania zwierząt w cyrkach, lecz mówi o zakazie „wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych i widowiskowych”. Z pewnością do takich należą pokazy cyrkowe, ale co z pokazami umiejętności wyszkolonych psów? Jest to niewątpliwie rodzaj rozrywki, ale niewiążący się z cierpieniem zwierzęcia…

Ustawodawca dopuszcza wystawy i pokazy zwierząt polegające wyłącznie na prezentowaniu cech danej rasy. Czy to oznacza zakaz uczestnictwa psów i kotów nierasowych w wystawach? Co z pokazami urody kundelków czy udziałem kotów nierasowych w wystawach? Wedle zapisów organizacji felinologicznych mogą one być przecież wystawiane w kategorii „kot domowy” i brać udział w Best in Show. Jest to luka, która może zaszkodzić promowaniu adopcji zwierząt podczas takich imprez.

Schroniska i interwencje

zwierzeta w schronisku
©Shutterstock

Zdecydowanym plusem nowelizacji jest objęcie schronisk dla zwierząt obowiązkową, cokwartalną kontrolą lekarza weterynarii. Jeżeli chodzi z kolei o interwencje w przypadku znęcania się nad zwierzętami, organizacja pożytku publicznego może odebrać zwierzę w asyście policji – to dobrze, natomiast kontrowersje wzbudza już zapis, iż policjant, strażnik miejski czy lekarz weterynarii mogą podczas takiej interwencji podjąć decyzję o nieodbieraniu zwierzęcia.

Organizacje prozwierzęce obawiają się, że wielu policjantów nie ma wystarczającego doświadczenia, aby stwierdzić, że zwierzę jest źle traktowane. Ograniczać to może również możliwość szybkich interwencji organizacji.

Czego brakuje w ustawie?

Obecny projekt jest bardzo ważnym krokiem dla dobra zwierząt. Jednak trochę z łezką w oku można wspomnieć propozycję przedłożoną za poprzedniej kadencji parlamentu, która nakładała na opiekunów psów obowiązek czipowania czworonogów, zakazywała wystawiania psów z kopiowanymi uszami i ogonami czy zabraniała nabywania i zbywania produktów pochodzących ze zwierząt domowych.

Ustawa w tym momencie trafia pod obrady Senatu – który może jeszcze wprowadzić swoje poprawki. Trzymamy kciuki za jej szczęśliwe wprowadzenie… i aby był to pierwszy, ale nie jedyny krok zmierzający do poprawy losu zwierząt w naszym kraju.