Aktualności :
wamiz-v3_1

Reklama

10 najpiękniejszych wierszy o psach i kotach

wiersze o psach i kotac © Shutterstock

21 marca na całym świecie obchodzony jest jest Światowy Dzień Poezji, ustanowiony przez UNESCO w 1999 r. My również zachęcamy do czytania poezji, a żeby ułatwić Wam to zadanie, przygotowaliśmy zestawienie najpiękniejszych (według nas) wierszy poświęconych psom i kotom, ponieważ trudno o piękniejszy wyraz miłości niż uwiecznienie jej obiektu w poetyckich słowach!

 

Przez Anna Zielińska-Hoşaf, 3 kwi 2019

Wiersze poświęcone zwierzętom odnajdujemy już w poezji średniowiecza i wczesnego Renesansu. Do najsłynniejszych poetów-miłośników kotów należał przykładowo włoski twórca, Francesco Petrarka, który zadedykował elegię swojej zmarłej kotce. Grób zwierzątka możemy zresztą oglądać w domu artysty koło Padwy do dziś. Z czasem coraz więcej artystów przenosiło na papier swoją miłość do zwierząt. W literaturze współczesnej spotykamy już całe tomiki poświęcone wyłącznie psom czy kotom.

Wiersze o kotach

kot z książkąShutterstockWisława Szymborska to autorka jednego z najbardziej znanych, wyjątkowo pięknych i jednocześnie smutnych wierszy o kocie i śmierci jego opiekuna. Odejście człowieka przedstawione z perspektywy zwierzęcia, które zostaje samo i nie wie, gdzie podział się opiekun, jest jeszcze smutniejsze niż literackie opisy śmierci wyrażane wprost…

Kot w pustym mieszkaniu

Umrzeć – tego się nie robi kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.

Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.

Coś się tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.

Do wszystkich szaf się zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.
O żadnych skoków pisków na początek.


Franciszek Klimek jest poetą, który poświęcił kotom niejeden tomik wierszy. Z jego utworów bije uczucie, jakim obdarza on czworonogi, wyraźnie dostrzegamy także znajomość kociej natury. Trudno wybrać zaledwie jeden wiersz spośród tak wielu, jednak szczególnie urzekł mnie utwór o tym, jak kochając zwierzęta, stajemy się bardziej ludzcy:

Czego potrzeba kotu

Kotu potrzeba niewiele:
Pogłaskać go tylko w niedzielę,
w poniedziałek, wtorek i w środę
leciutko podrapać go w brodę,
w czwartek, w piątek i w sobotę
pobawić się trochę z kotem
i w niedzielę – znów niewiele.

A jeśli ci się uda
pokochać go troszeczkę
i tym co mu smakuje
napełnisz mu miseczkę

i mocno postanowisz
nie oddać go nikomu
i zgodzisz się by czasem
porządził trochę w domu,

to zauważysz potem
(to zresztą przyjdzie z wiekiem),
że będąc bliżej z kotem,
jesteś bardziej człowiekiem.


Nie każdy wie, że bohaterem jednego ze swych wierszy uczynił kota Jan Kochanowski. Warto przypomnieć sobie utwór Panna III z Pieśni świętojańskiej o Sobótce i podziwiać nie tylko artyzm pisarza, ale także jego wiedzę o kocich zachowaniach:

Za mną, za mną, piękne koło,
Opiewając mi wesoło!
Czuję się, że moja kolej,
A ja nie mam wydać wolej.

Sam ze wszytkiego stworzenia
Człowiek ma śmiech z przyrodzenia;
Inszy wszelaki źwierz niemy
Nie śmieje się, jako chcemy.

Nie ma w swym szaleństwie miary,
Kto gardzi Pańskimi dary;
A bodaj miał płakać siła,
Komu dobra myśl niemiła.

Śmiejmy się! Czy nie masz czemu?
Śmiejże się przynamniej temu,
Że, nie mówiąc nic trefnego,
Chcę po was śmiechu śmiesznego.

Wystąp ty, coś ciągnął kota,
A puść się na chwilę płota!
Uchowa cię dziś Bóg szkody,
Bo tu opodal do wody.

Ciągnie go drugi na suszy,
Tobie trzeba aż po uszy;
Nieboże mój, kto cię zbłaźnił,
Żeś tak srogie źwierzę draźnił?

Nie znasz ludzi, co przed kotem
Pierzchają nawiętszym błotem?
A na jego głos straszliwy
Ledwe drugi będzie żywy.

Głaszcz na nim, jako chcesz, skórę,
On przedsię ogonem wzgórę;
Zły z nim pokój, gorsza zwada;
Jeszcze i dziś strach sąsiada.

Czasem też i z dachu spadnie,
A przedsię na nogi padnie;
I chłop foremniejszy bywa,
Gdzie kot we łbie przemieszkiwa.

A to jako w nim szacować,
Że umie i praktykować?
A to tak wieszcza bestyja,
Że się zawżdy na deszcz myją.

Więc łowiec niepospolity
A w swych sprawach dziwnie skryty.
K' temu rzadko uśnie w nocy
Ale ufa zawżdy mocy.

Kocie, wszytko to do czasu,
Strzeż wilka wyszczekać z lasu;
A może być i w tym stadzie,
Co już myśli o zakładzie.


Przepiękny wiersz o kociej naturze napisała współczesna polska autorka, Julia Hartwig:

Kot Maurycy

Wyzywają go od rabusiów gangsterów oszustów i wyłudzaczy
uliczników i zabijaków
Przeszkadza w posiłkach wskakuje na stół
i buszuje wśród szklanek i kieliszków
rozrywa paczki z jedzeniem przynosi w pyszczku złowionego szpaka
który postanowił zwiedzić pieszo trawnik przed domem
i zapłacił życiem za ten nieostrożny spacer
żąda bezapelacyjnie wejścia lub wyjścia z pokoju czy kuchni
wdaje się w zażarte bójki z sąsiedzkimi kotami
wydając przy tym przerażające wrzaski drapieżnika z dżungli
Nie schlebia nikomu i jest nieugięty w swoich chęciach
obojętny na nakazy i pieszczoty
tak pieszczoty bo nie zważając na jego naturę
pieszczą go i tulą
zachwycając się jego miękkim chodem i zręcznymi skokami
podają mu najlepsze kąski i pozwalają spać na swoich łóżkach
Więc nie za cnoty i charakter nagrodą jest miłość
i nie za posłuszeństwo ani lojalność
ale za wdzięk i niepokorność
za życie samo w sobie w całej jego oczywistości
Wielka jest bowiem w nas potrzeba kochania.


Kot pojawia się nie tylko w wierszach artystów europejskich – obecny jest również w twórczości poetów Wschodu. Poeci tureccy, podobnie jak Petrarka, pisali niekiedy wiersze-elegie po śmierci ukochanych kotów, wychwalając ich zalety, a nawet ich psotność. Koty w poezji tureckiej pojawiają się także w kontekście przemijania, opisywany jest ich wyjątkowy, tajemniczy świat wewnętrzny, towarzyszą kobietom, ale także po prostu umieją cieszyć się życiem. Najlepszym podsumowaniem tej ostatniej cechy jest króciutki niczym haiku wiersz Orhana Velego Kanıka pod przekornym tytułem: Wiersz traktujący o nastawieniu kota Erola Güneya do problemów społecznych wiosną

Kocur z kawałkiem wątróbki;
To wszystko, czego oczekuje od życia.
Jak cudownie!

(tłum. Anna ZH)


Wiersze o psach

wiesze o psachShutterstockKrzysztof Kamil Baczyński to poeta o wyjątkowej wrażliwości, dobierający słowa trafiające prosto do serca. Młody twórca piszący w XX-leciu międzywojennym i w czasie II wojny światowej zadedykował jeden ze swych utworów psom i ich bezgranicznej miłości.

Psy

W oczach psów można unieść nieba biały tulipan.
Kogo kochasz kochając przydrożne psy,
chodząc w ulicach wiatrem spalonych,
na szybach zastygając oczami szklanymi jak łzy?
Kogo kochasz kochając w ich oczach
maleńkie kobiety orientalnych snów,
kiedy boisz się twarz ich jak kwiat wziąć do ręki
i ostrożnie układasz mozaiki słów?
Kogo kochasz?
w tych oczach zastygł czas dyluwialnych,
zwierzęcych epok i żółte,
fosforyczne talerze gwiazd wprawione w oczy jak w niebo.
Jakże spokojne ich twarze obrosłe sierścią – osadem – miłością lat,
kiedy bijesz na oślep rękami jak wiosłem
we wrogi obraz nieba i ziemi, w świat.
Rzuć, rzuć magię wirujących kół,
podnieś ręce do potęgi łap,
wtul się w sierść przyjacielską
i płyń przez zarosłe czaszkami wybrzeża lat.


Choć Franciszek Klimek to poeta znany przede wszystkim z wierszy o kotach, zadedykował jeden ze swych tomików również psom. Podobnie jak w przypadku jego kocich wierszy, te psie poruszają do głębi i skłaniają do refleksji:

Pies z kulawą nogą

Przejęty jestem do tej pory
i wszyscy to potwierdzić mogą:
Odwiedził mnie, gdy byłem chory
ów sławny pies z kulawą nogą.

Wzruszony byłem niesłychanie
widziałem, że on mi współczuje
bo w oczach proste miał pytanie:
Czy pan się dzisiaj lepiej czuje?

O wiele lepiej! – oświadczyłem,
choć w żyłach ciągle czułem zator,
ale się bardziej ucieszyłem
niż gdyby przyszedł ordynator.

Pies mnie trzy razy liznął w ucho
do zrozumienia tym mi dając,
że wie, iż ze mną raczej krucho;
i poszedł sobie
kuśtykając.

Powiedzcie mi jak to się dzieje,
a może dziwię się niesłusznie:
Pies przyjdzie, nawet, gdy kuleje,
a człowiek
– cóż… z tym bywa różnie.


Psy to ukochane zwierzęta pisarki Barbary Borzymowskiej – są więc i częstymi bohaterami jej utworów. Autorka lubi zagłębiać się w duszę tego wiernego przyjaciela.

To tylko pies

To tylko pies,
tak mówisz, tylko pies…
A ja ci powiem,
Że pies to czasem więcej jest niż człowiek
On nie ma duszy, mówisz…
Popatrz jeszcze raz
Psia dusza większa jest od psa
My mamy dusze kieszonkowe
Maleńka dusza, wielki człowiek
Psia dusza się nie mieści w psie
I kiedy się uśmiechasz do niej
Ona się huśta na ogonie
A kiedy się pożegnać trzeba
I psu czas iść do psiego nieba
To niedaleko pies wyrusza
Przecież przy tobie jest psie niebo
Z tobą zostaje jego dusza.

O wyższości duchowej psów nad człowiekiem pisał Ludwik Jerzy Kern – tak bardzo cenił psich towarzyszy i tak często zawodził się na ludziach, że preferowałby – gdyby miał wybór – znaleźć się po śmierci w psim, a nie ludzkim raju:

Jeśli jest niebo psie

Jeśli jest niebo psie skierujcie do niego mnie.
Znajdę tam jakieś drzewko z cieniem
I otoczony anielskim skomleniem,
Odpocznę sobie w śnie.
A psy przybiegną i
Gębę położą mi.
Niech liżą, bo jak duch mój mniema,
Bakterii chyba w niebie nie ma…
Czyż duch mój w błędzie byłby-li?
Nieważne.
Harfa gra Suitę z „Wolnego Psa”.
Nagle, z drugiego końca nieba,
W dzikich podskokach do mnie zbiega
Niedawno zmarła Farsa ma.
Nie może złapać tchu.
„No, jak ci – mówię – tu?”
„Nieźle – powiada – lecz mi się nudzi,
Bo tu zupełnie nie ma ludzi,
A z samych psów cóż psu?…
” Więc jeśli niebo psie
Gdzieś jest, czy ja wiem gdzie?
Gdzieś, gdzie prócz psów nie spotkasz się z nikim,
To ja odnośne proszę czynniki:
Skierujcie do niego mnie.

Piękne, głębokie i wzruszające wiersze były domeną księdza Jana Twardowskiego. W jednym z takich utworów ksiądz-poeta umieścił wiernego, tęskniącego psa.

Czekanie

Czekanie
Popatrz na psa uwiązanego przed sklepem
o swym panu myśli
i rwie się do niego
na dwóch łapach czeka
pan dla niego podwórzem łąką lasem domem
oczami za nim biegnie
i tęskni ogonem
 
pocałuj go w łapę
bo uczy jak na Boga czekać


Wiersze o psach i kotach nie tylko wyrażają miłość ich twórców do czworonogów – pozwalają nam także zajrzeć w głąb siebie i dzięki zwierzętom odkryć w sobie więcej człowieczeństwa.