Reklama

Kołnierz ochronny dla psa – kiedy go stosujemy?

Pies w kołnierzu ochronnym advice
© Pixabay

Jeśli spotkamy na ulicy psa w kołnierzu, to możemy się domyślać, że niedawno przeszedł jakąś operację. Osłona karku ma za zadanie chronić świeże szwy przed tym, aby zwierzę ich nie wylizywało i nie podrażniało się w żaden inny sposób. Czworonogi nie są zbyt entuzjastycznie nastawione do noszenia kołnierzy pooperacyjnych, a proces przyzwyczajania się do ich obecności zazwyczaj trwa 2-3 dni. W tym czasie właściciel powinien okazać swojemu pupilowi dużo zrozumienia. Na szczęście po 8-10 dniach, Ty i Twój pies będziecie mogli pożegnać się z kołnierzem.

Przez Redakcja Wamiz

aktualizacja dnia 19.12.2019, 16:56

Kiedy stosujemy kołnierz u psa?  

Kołnierz zabezpieczający dla psa jest niezbędny u zwierzęcia, które padło ofiarą nieszczęśliwego wypadku lub ma rany pooperacyjne. Dzięki jego zastosowaniu, czworonogi nie mają dostępu do ran, a więc nie mogą ich w żaden sposób naruszyć. Dzięki temu goją się o wiele szybciej — to najskuteczniejsza forma zabezpieczenia ran i szwów. Kołnierz pooperacyjny zakłada się psu zazwyczaj na 8-10 dni. Po tym czasie dolegliwości znikają i można z niego zrezygnować. Warto wiedzieć, że nawet w czasie objętym koniecznością noszenia kołnierza, można go zdjąć podczas wyprowadzania psa na spacer, pod warunkiem, że będziemy pilnować, aby nasz pupil nie lizał i nie drapał swojego obrażenia i unikał zabawy z innymi psami. 

Oczywiste jest, że pies w kołnierzu z zasady nie czuje się zbyt komfortowo. Kołnierz ogranicza swobodne ruchy i pole widzenia psa, a na dodatek jeśli pies uderzy nim nim o półki, ściany czy framugi wywołuje hałas, który może przestraszyć zwierzę. Na początku pies w kołnierzu może mieć problemy z wykonywaniem zwykłych, codziennych czynności, takich jak jedzenie i spanie. Zwierzęta często manifestują swoje niezadowolenie z powodu nowego „stroju” i usiłują go z siebie zdjęć. Ze względu na to, że czas spędzony w kołnierzu jest trudny dla naszego pupila, powinniśmy mu go jak najbardziej umilić. Poświęcajmy psu dużo czasu, bawmy się z nim więcej niż zwykle i starajmy się odwrócić jego uwagę od faktu, że ma na sobie ochraniacz. Piesek w końcu poczuje się bezpiecznie i zacznie powoli przyzwyczajać się do nowej sytuacji. 

Czym zastąpić kołnierz dla psa?

Rynek akcesoriów zoologicznych dostarcza wielu rozwiązań w zakresie ochrony pooperacyjnej. Możemy wybierać spośród produktów wykonanych z plastiku, tkanin, miękkich pianek. Kołnierz dla psa można też zastąpić ochraniaczem przypominającym dmuchany materac. Ceny takich towarów są zależne od obwodu szyi psa - im pupil jest większy, tym wyższą kwotę trzeba zapłacić za kołnierz, a także od materiału z jakiego są zrobione. 

Zwykłe plastikowe kołnierze można kupić już za kilkanaście złotych, podczas gdy te nieco bardziej wygodne, piankowe lub dmuchane to wydatek rzędu kilkudziesięciu złotych.

Kołnierz dla psa możesz zrobić też samodzielnie w domu. Do jego wykonania będziesz potrzebować:

  • kawałka tektury lub sztywnego plastiku;
  • grubej igły;
  • sznurka;
  • nożyczek.

Następnie postępuj według poniższych wytycznych:

  1. Dokonaj dokładnego pomiaru obwodu szyi czworonoga oraz odległości od jego obroży do czubka nosa.
  2. Na podstawie wykonanego pomiaru narysuj na przygotowanej wcześniej tekturze (lub plastiku) dwa okręgi. Najpierw zajmij się tym kołem, które obrazuje obwód wokół karku, następnie zaznacz odchodzącą od niego odległość od obroży do czubka nosa i połącz ze sobą oba punkty tak, aby okrąg przechodził nad okręgiem obwodu szyi.
  3. Wytnij powstały kształt i wykonaj cztery otwory na jego brzegach, posługując się grubą igłą.
  4. Przez wykonane otwory przewlecz sznurek, umieść swojego psa w kołnierzu i zasznuruj oba końce tak, aby połączyły się one ze sobą.

Własnoręcznie zrobiony kołnierz z kartonu jest bezpieczny, pod warunkiem, że jest wykonany dokładnie. Z całą pewnością jednak jest mniej trwały i mniej wygodny dla zwierzaka, bo nie jest przezierny i mocno ogranicza pole widzenia psa. Jest to więc rozwiązanie doraźne, możliwe na krótki czas.

Konsultacja: lekarz weterynarii Dorota Dołęga-Kozierowska z przychodni DoraVet
http://www.doravet.pl