Uroczy wygląd buldogów francuskich kryje bowiem poważne problemy zdrowotne, które sprawiają, że nie jest to rasa stworzona do beztroskiego życia.
Najczęściej wybierane psy w USA
Buldogi francuskie są hodowane w USA od XIX wieku, ale prawdziwy boom na tę rasę nastąpił dopiero w XXI wieku. Według corocznych rankingów AKC (American Kennel Club), buldog francuski już od kilku lat jest najpopularniejszą rasą psów w USA, wyprzedzając labradory, golden retrievery, owczarki niemieckie i pudle.
W pierwszej dziesiątce znajdują się także jamniki, beagle, rottweilery oraz inne buldogi.
I choć buldogi francuskie zachwycają wyglądem, ich budowa anatomiczna ma poważne konsekwencje zdrowotne. To rasa brachycefaliczna, co oznacza, że ich skrócona czaszka powoduje liczne komplikacje:
- Syndrom BOAS – czyli obturacyjny syndrom dróg oddechowych, który sprawia, że psy tej rasy mają trudności z oddychaniem.
- Problemy z regulacją temperatury – ze względu na krótką kufę buldogi gorzej się ochładzają, co zwiększa ryzyko udaru cieplnego.
- Wady anatomiczne – wiele psów cierpi na deformacje kręgosłupa i kończyn, co prowadzi do bólu i problemów z poruszaniem się.
Podobne schorzenia występują również u innych ras brachycefalicznych, takich jak mopsy, buldogi angielskie, pekińczyki, boston teriery i shih tzu.

Etyczne dylematy
Mimo licznych problemów zdrowotnych popularność buldogów francuskich nie maleje, co przyczynia się do wzrostu liczby hodowli – w tym wielu pseudohodowli, które rozmnażają psy bez dbałości o ich zdrowie.
Niektóre organizacje prozwierzęce zarzucają AKC, że publikowanie rankingów popularności ras napędza modę na rasy genetycznie obciążone chorobami. Sama organizacja odpiera te zarzuty, twierdząc, że jedynie przedstawia statystyki, a nie promuje konkretnych ras.
W Holandii i Norwegii hodowla buldogów francuskich została już zakazana. Czy czeka to inne kraje?