wamiz-v3_1

Przewożenie kota w samochodzie – o czym należy pamiętać?

kot w samochodzie advice
© Shutterstock

Przewożenie kota w samochodzie nie jest wbrew pozorom takim problemem, jakim się może niektórym wydawać. Wiele mruczących pupili regularnie podróżuje ze swoimi opiekunami i dobrze sobie radzi - w grupie tych futrzaków znajdują się przede wszystkim osobniki wystawiane na pokazach kotów rasowych. Podróż z kotem jest więc jak najbardziej możliwa. Jak przewieźć kota? I czy koty lubią podróżować, tak w ogóle?

Kot w samochodzie - czy koty lubią podróżować autem?

Zacznijmy zatem od próby odpowiedzi na pytanie: czy koty lubią podróżować? W powszechnym przekonaniu nasi czworonożni, mruczący pupile zdecydowanie za tym nie przepadają, delikatnie mówiąc. Ale czy naprawdę? I tak, i nie! Nie można autorytarnie powiedzieć, że odnosi się to w tym samy stopniu do wszystkich kotów.
 
Owszem większość futrzaków nie cierpi zmieniać miejsca pobytu, dlatego m.in. nie lubią przeprowadzek. I nic w tym dziwnego, przecież to zwierzęta terytorialne, prowadzące osiadły tryb życia. „Osiadły” w takim sensie, że koty nie migrują na wzór stad antylop czy bizonów w rytm zmieniających się warunków środowiska i pór roku. Nasi pupile sporo wędrują, ale głównie w obrębie swojego terytorium, które u kotów wolno żyjących i wychodzących może być całkiem spore.
 
Rewir jest dla kotów zarówno domem, jak i źródłem pożywienia. Na jego obszarze zwierzaki te żyją, wychowują potomstwo i polują. Terytorium ma więc kluczowe znaczenie dla ich przetrwania. Nie trudno zatem zrozumieć, że z własnej woli zwykle nie chcą go opuszczać – przecież podczas ich nieobecności może zostać zajęte przez innego przedstawiciela gatunku. Oczywiście, że domowe kocie pieszczochy nie muszą martwić się takimi sprawami, jednakże zachowania terytorialne są wrodzone, czyli zostały odziedziczone po dzikich przodkach.
 
Istnieje jeszcze jeden aspekt, dla którego część kotów nie przepada za wyjazdami: zwykła choroba lokomocyjna. Schorzenie to jest wynikiem sprzecznych informacji pochodzących ze zmysłu wzroku, błędnika błoniastego oraz receptorów dotyku ciała, co ma miejsce przy przewożeniu kota w samochodzie lub w innych środkami komunikacji. Choroba lokomocyjna sprawia, iż podróżowanie kojarzy się zwierzakowi ze złymi doświadczeniami – w naturalnym odruchu stara się więc ich unikać.
 
Koty są jednak gatunkiem, w którym chyba każdej regule towarzyszą wyjątki. Niektóre futrzaki, jak chociażby wspomniane na początku często wystawiane koty rasowe, całkiem dobrze znoszą zmianę miejsca pobytu i jazdę różnymi środkami transportu. Kot w samochodzie to w tych przypadkach kwestia przyzwyczajenia – zwierzaki, które zaczynały podróżować ze swoimi opiekunami, gdy były jeszcze małe, czyli w okresie najbardziej podatnym na nowe doświadczenia, lepiej znoszą jazdę samochodem.
 
Wydaje się jednak, iż niektórym kotom wszelkie eskapady nawet się podobają. Zapewne jest to cecha indywidualna, choć istnieją przesłanki, iż przedstawiciele pewnych kocich ras lepiej znoszą podróże ze swoimi opiekunami. Spośród nich wymienić możemy chociażby koty rosyjskie i maine coony. Te drugie potrafią nawet chodzić na smyczy prawie jak dobrze wychowane psy.

Jak przygotować kota do podróży samochodem?

©Shutterstock

Przewożenie kota z miejsca na miejsce jest zatem całkiem proste, ale trzeba się do niego dobrze przygotować. Jednym z aspektów jest oswojenie pupila z podróżami. Jeśli to możliwe, dobrze jest już wtedy, gdy zwierzak jest jeszcze mały. A to dlatego, że kociaki, jak każde dzieci, są bardzo ciekawe otaczającego je świata. Lepiej wiec znoszą zmianę miejsca. Ponadto przyzwyczajenia z dzieciństwa są najtrwalsze. Nie oznacza to jednak, iż dorosły kot nie może przyzwyczaić się do nowych sytuacji. Jak najbardziej może, ponieważ gatunek ten cechuje się dużymi zdolnościami przystosowawczymi.

Jak przyzwyczaić kota do transportera?

Pierwszym etapem nauki podróżowania jest zapoznanie zwierzaka z transporterem, w którym najlepiej jest przewozić koty. W tym celu wystarczy po prostu otwarty transporter postawić w kącie pokoju, pozostawiając resztę pupilowi. Ten z pewnością wcześniej czy później zainteresuje się pudełkiem i zacznie go badać. A może nawet zacznie w nim sypiać. Po pewnym czasie możemy zacząć zamykać futrzaka w transporterze. Początkowo na kilka minut, później ten czas będziemy wydłużać. Nie śpieszmy się jednak z tym, jeśli to możliwe. Oczywiście wiele futrzaków zna już transporter, ponieważ w nim właśnie przywiezione zostały do nowego domu. Takie jednorazowe doświadczenie nie oznacza jednak, że zwierzak się z nim oswoił.
 
Z pewnością też warto przyzwyczajać pupila do szelek i smyczy. Nie chodzi jednak o to, by później prowadzić kota na uwięzi, co w przypadku większości futrzaków jest niemożliwe. Smycz ma być dodatkowym zabezpieczeniem, zapobiegającym ucieczce pupila, gdy podczas podróży wyjmujemy go z transportera. Od czasu do czasu możemy zatem zakładać szelki zwierzakowi i pozwalać mu trochę w nich pochodzić. Nie zastawiajmy go jednak w nich samego, ponieważ istnieje ryzyko, że o coś nimi zaczepi i nie będzie umiał się uwolnić.
 
Przed dalszą podróżą powinniśmy również zadbać o to, by kot miał wykonane wszystkie niezbędne szczepienia. Najważniejsze są oczywiście te przeciwko wściekliźnie. W Polsce nie ma co prawda obowiązku profilaktyki tej choroby u kotów, jednakże ze względów bezpieczeństwa, nie tylko zwierzaka, ale również naszego własnego, lepiej pupila szczepić pupila. Pamiętajmy tylko o okresie kwarantanny poszczepiennej – minimum 2 tygodnie przed wyjazdem.

Jak przygotować się do podróży z kotem?

Skoro wspomnieliśmy już o transporterze, zacznijmy od niego. Jest to zdecydowanie najlepszy sposób przewożenia kota, niezależnie od tego, czy podróżujemy pociągiem, czy własnym autem. Przy przewożeniu kota w samochodzie najlepiej sprawdzają się transportery wykonane z tworzywa sztucznego. Są bowiem wygodne dla zwierzaków, a dzięki swej sztywności zapewniają im dobrą ochronę. Mają też tę zaletę, że łatwo jest wyczyścić, gdyby podczas jazdy kot zwymiotował lub dostał rozwolnienia.
 
W przypadku dalszej wyprawy powinniśmy również zadbać o podstawowe potrzeby naszego podopiecznego. Zapakujmy więc do torby:

  • przenośne miski, 
  •  butelkę z wodą, 
  • trochę jedzenia, 
  • nie zapomnijmy też o małej kuwecie ze żwirkiem.

W trakcie jazdy z pewnością nie, ale podczas postojów – które podczas dłuższej podróży warto robi – nasz podopieczny może chcieć się napić, coś zjeść oraz załatwić się.

Jakie są zasady bezpiecznego przewozu kota w samochodzie?

Kot w samochodzie musi być bezpieczny. Niektórzy właściciele przewożą swoich czworonożnych podopiecznych luzem, co zdecydowanie nie jest dobrym pomysłem. Owszem istnieją futrzaki, które w aucie zachowują się naprawdę wzorowo, leżąc grzecznie na siedzeniu. Pamiętajmy jednak o tym, co dzieje się przy gwałtownym hamowaniu. Siła bezwładności pcha zwierzę do przodu, w efekcie może dojść do urazów, i to bardzo poważnych.
 
Niestety zawsze istnieje też prawdopodobieństwo, iż przewożony luzem futrzak się czegoś wystraszy. Może wówczas skoczyć a prowadzącego samochód opiekuna w poszukiwaniu schronienia. Nietrudno wyobrazić sobie, jakie mogą być tego skutki. Mimo wszystko nawet najbardziej grzeczny kot nadal pozostaje kotem, czyli stworzeniem, którego reakcje nie do końca da się przewidzieć. Dlatego przewożenie kota w samochodzie powinno odbywać się z przestrzeganiem pewnych reguł, dzięki którym i my, i on będziemy bezpieczni.

Kocie szelki do samochodu

Dla swojego i naszego bezpieczeństwa kot w samochodzie może podróżować przypięty szelkami na tylnym siedzeniu. To jeden ze sposób przewożenia kota. W sklepach zoologicznych dostępne są specjalne szelki samochodowe dla zwierząt, które umożliwiają przypięcie zwierzak do pasów bezpieczeństwa. Od zwykłych szelek różnią się one między innymi tym, że posiadają szeroki, miękki pas układający się wzdłuż mostka kota, amortyzując szarpnięcia.
 
Kocie szelki samochodowe są dobrym sposobem przewożenia kota, ponieważ z jednej strony ma one nieco swobody podczas jazdy, z drugiej zaś nie wskoczy nam znienacka na plecy i nie rozbije się podczas gwałtownego hamowania.

Transporter 

Bardziej praktyczny jest chyba jednak transporter, w którym można kota zanieść do samochodu i przynieść z samochodu. Transporter lepiej sprawdza się też w przypadku futrzaków, które bardzo stresują się podróżami - zamknięta przestrzeń daje im pewne poczucie bezpieczeństwa.
 
Transporter nie musi być duży. Ważne, by można go było przypiąć samochodowymi pasami bezpieczeństwa – niektóre modele wyposażone są w specjalne uchwyty, które temu służą. Dzięki temu nie będzie się przemieszczał podczas hamowania i przyśpieszania. Istnieją też specjalne transportery do bagażników typu combi, ale lepiej nadają się one dla psów niż dla kotów.

Jak uspokoić kota w podróży samochodem?

Futrzaki za wojażami nie przepadają, ale podczas jazdy samochodem zwykle zachowują się spokojnie. Przynajmniej większość z nich. Niestety niektóre z naszym pupili wyjątkowo źle znosi jazdę, dając temu wyraz głośnym miauczeniem. Jak uspokoić kota w podróży?
 
Trudno udzielić jednoznaczną odpowiedź na powyższe pytanie. Wszystko zależy od kota. Niektóre futrzaki uspokajają się na dźwięk głosu swojego opiekuna. Wystarczy w trakcie jazdy od czasu do czasu do nich mówić i wszystko jest dobrze. Istnieją jednak kociaki, które słysząc swojego człowieka jeszcze bardziej się stresują - do nich zatem w trakcie podróży lepiej się nie odzywać zbyt często. Niektórym kotom wystarczy widok człowieka, inne zaś potrzebuję tylko tego, by raz na jakiś czas pogłaskać przez kratkę transportera (możliwe w sytuacjach, gdy prócz kierowcy w samochodzie podróżuje jeszcze pasażer).
 
W przypadku największych kocich nerwusów można przed podróżą rozważyć podanie przed jazdą autem pupilowi leku uspokajającego. Znajdziemy ich wiele na rynku - od łagodnych preparatów roślinnych, które dostępne są w sklepach zoologicznych po silne leki weterynaryjne. Pamiętajmy tylko, że na różne koty mogą mieć one nieco inny wpływ, dlatego dobrze jest je przetestować przed podróżą i najlepiej skonsultować się z lekarzem weterynarii.

Przez Jacek P. Narożniak Opublikowano 13.04.2019

Przeczytaj także