Reklama

Socjalizacja kotów - ile trwa i na czym polega?

Socjalizacja kotów - ile trwa i na czym polega? advice

Okres socjalizacji pierwotnej to krótki, ale niezwykle istotny czas w życiu kociaka. To od jego przebiegu zależy w dużej mierze charakter kota dorosłego, jego prawidłowe zachowanie czy stosunek do ludzi oraz innych zwierząt. Co dzieje się u kociąt podczas socjalizacji i dlaczego zakłócenie tego procesu może przełożyć się na późniejsze problemy behawioralne?

Przez Anna Zielińska-Hoşaf

aktualizacja dnia 20.05.2020, 10:26

Socjalizacja – czym jest i kiedy następuje u kota?

Socjalizacja to oswajanie się małego kota z rozmaitymi bodźcami, eksploracja, poznawanie świata, odróżnianie bodźców przyjemnych od potencjalnie niebezpiecznych, uczenie się prawidłowych dla gatunku zachowań, jak również – w przypadku kotów pozostających w domu – zachowań pożądanych przez nas. Socjalizacja to w skrócie „nauka bycia kotem”.

Socjalizacja kota trwa praktycznie od narodzin do 12. tygodnia życia kociaka. Najintensywniej kocię chłonie wiedzę o świecie od 2. do 7.–8. tygodnia życia.

Jest to tzw. okres wrażliwy, gdyż od bodźców zewnętrznych, z którymi kot będzie miał wówczas styczność i zebranych wówczas doświadczeń zależy jego dalszy rozwój oraz to, jak kot będzie w przyszłości nastawiony na kontakt z człowiekiem czy z innymi zwierzętami, np. z psami.

Kolejne tygodnie to nauka „kociej etykiety”, która powinna być przeprowadzana pod okiem matki i w towarzystwie rodzeństwa. To wówczas kocię uczy się, co jest zabawą, a co już nie, kiedy jego ugryzienie boli, dalej naśladuje też czynności wykonywane przez kocią mamę. Dlatego kociaków nie należy oddzielać od matki przed upływem 12 tygodni – chyba, że naprawdę wymaga tego sytuacja, np. maluchom grozi niebezpieczeństwo, a zdziczałej kotki nie udało się odłowić. Jeżeli odławiane są koty bezpańskie, warto postarać się jednak o zabranie z miejsca bytowania całej kociej rodziny.

Prawidłowa socjalizacja kota procentuje przez całe jego życie

dwa rude kotki sie bawia
©Shutterstock

Już w drugim tygodniu życia kocię poznaje świat wszystkimi zmysłami. W tym samym czasie jego organizm zaczyna produkować hormony stresu. Jeśli kotek jest zmuszony sam podjąć jakąś decyzję, wydzielanie tych hormonów gwałtownie wzrasta, a to z kolei ogranicza jego możliwości poznawcze, umiejętności analizowania problemu.

Narażony na stres kotek będzie bardziej lękliwy, płochliwy, mniej ufny, jego rozwój będzie też nieco opóźniony w stosunku do prawidłowo wychowywanych kociąt. Jeżeli natomiast kotek ma za przewodniczkę matkę, stresuje się znacznie mniej, natomiast doskonale chłonie wiedzę, doświadczenie, które kotka mu przekazuje.

Wszystkie bodźce, wydarzenia, emocje, których doświadczyło kocię w okresie socjalizacji pierwotnej, pozostają w pamięci zwierzęcia i mają ogromny wpływ na jego reakcje i zachowania w przyszłości. Bardzo ważne jest poczucie bezpieczeństwa w rodzinnym gnieździe, dzięki któremu kocię nabiera odwagi do eksploracji otaczającego je świata. W tym krótkim okresie kilku tygodni kształtuje się przyszły charakter młodego kota. Zachodzą w sposób intensywny procesy uczenia się dotyczące takich elementów jak:

  •  samokontrola,
  •  komunikacja,
  •  relacje z innymi kotami oraz przedstawicielami innych gatunków, w tym z człowiekiem.

Koty, które w pierwszych siedmiu tygodniach życia miały częsty i pozytywny kontakt z człowiekiem, który nie zakłócał jednocześnie naturalnego rozwoju zwierzęcia i kontaktu z matką oraz rodzeństwem, mają zwykle większy mózg, łatwiej się uczą, są bardziej otwarte, ciekawe świata i chętne do zabawy.

Kocię, które w okresie wrażliwym nie będzie miało pozytywnego kontaktu z ludźmi, zapewne nigdy w pełni takich umiejętności nie nabędzie (nawet oswojony dorosły kot nie będzie ufny w stosunku do obcych, o wiele więcej czasu może mu też zająć nabieranie zaufania do opiekuna).

Prawidłowa socjalizacja jest koniecznym warunkiem, aby kot miał w przyszłości przyjacielski i otwarty charakter.

Mimo to, 15% kociąt nawet w najlepszych warunkach może opierać się socjalizacji i nie wykazywać chęci pełnego uspołecznienia się (niemałą rolę odgrywają tu czynniki genetyczne). W przypadku hodowli można częściowo temu zaradzić, podchodząc do każdego kociaka w miocie indywidualnie. Kocięta nieśmiałe czy nawet mniej atrakcyjnie ubarwione, czyli przyciągające generalnie mniej uwagi, powinny być otoczone szczególną opieką ze strony człowieka.

Jak pozytywnie wpłynąć na rozwój kociaka?

kotek na rękach
©Shutterstock

Jeśli mamy styczność z kocią rodziną praktycznie od samego początku, jest to sytuacja idealna, w której kociak będzie miał zapewnioną matczyną opiekę i interakcję z rodzeństwem, a człowiek może wprowadzać do jego życia rozmaite bodźce. W takiej idealnej sytuacji znajdują się hodowcy kotów rasowych. Duże możliwości mają również osoby, które przygarnęły całą kocią rodzinę.

Z kolei opiekunowie osieroconych kociąt powinni szczególnie przyłożyć wagę do socjalizacji, jako że muszą nie tylko zapoznać kocięta ze światem ludzi, ale także zastąpić im w największym możliwym stopniu kocią mamę.

Oczywiście nie wszystko zależy od człowieka – mamy bowiem do czynienia również z czynnikami genetycznymi i indywidualnymi predyspozycjami kociaka. Zależy od nas jednak całkiem sporo. Pamiętajmy, że skoro kocięta utraciły matkę, nie należy potęgować ich stresu, rozdzielając rodzeństwo. Wychowywany razem miot będzie miał mniejsze predyspozycje do problemów behawioralnych w przyszłości niż pojedyncza kocia sierotka.

W okresie od drugiego do siódmego/ósmego tygodnia życia kocięta powinny mieć stały kontakt z człowiekiem i nabierać wyłącznie pozytywnych doświadczeń w interakcjach z ludźmi. Jeśli chcemy, aby kotek nie obawiał się psów, również wprowadzamy w tym okresie kontakt z psem. Uwaga – musi to być pies, co do którego mamy pewność, że akceptuje koty i jest wobec nich delikatny, opiekuńczy. Chodzi o pozytywne konotacje psa w pamięci kociaka.

Wprowadzamy bodźce

W okresie wrażliwym wprowadzamy cały szereg bodźców, z którymi kot będzie miał do czynienia w przyszłości. Są to rozmaite dźwięki, zapachy, sytuacje, a także rodzaje podłoża.

1.    Dźwięki

Prezentowanie kociętom typowo domowych dźwięków, takich jak odgłos odkurzacza, suszarki, pralki, płacz dziecka, szczekanie psa, powinno odbywać się w sposób, który nie wywoła u malucha stresu. Natężenie dźwięku musi być więc na tyle niskie, aby nie przekraczało progu reakcji. Dźwięk powinien być tłem, ale zauważalnym. Nie konfrontujemy kociaka – przykładowo – z odkurzaczem, lecz nagrywamy jego dźwięk i puszczamy zwierzęciu nagranie, mocno wyciszone. Przy kolejnych sesjach delikatnie podnosimy poziom dźwięku, uważając, aby nie wystraszyć kota zbyt mocnym „podkręceniem” głośności. Podobnie postępujemy z innymi dźwiękami.

2.    Tekstury i podłoża

Wprowadzamy też do kociego doświadczenia różne typy podłoża, tak aby kociak przyzwyczajał się zarówno do gładkiej terakoty czy paneli, jak i bardziej chropowatych powierzchni. Kluczowym podłożem, do którego kocię musi przywyknąć, jest żwirek w kuwecie. Kocię uczy się korzystania z kuwety w okresie od 3. do 6. tygodnia życia. Zaczyna wtedy poszukiwać odpowiedniego podłoża do załatwiania swoich potrzeb. Przygotujmy się na te pierwsze kroki w treningu czystości – kocięta potrzebują przestronnych i płytkich kuwet z niskim wejściem, do których będą mogły bez trudu się dostać. Warstwa żwirku nie musi być gruba – początkowo kocięta nie zakopują odchodów, powinny natomiast przyzwyczaić łapki do tekstury żwirku.

Około 7. tygodnia życia kocięta zaczynają zakopywać odchody i wówczas potrzebują już grubszej warstwy żwirku. Pamiętajmy też, że maluchy uczą się od matki. Jeśli jest to kilkutygodniowy miot przyniesiony do domu, maluchy mogą poszukiwać podłoża podobnego do naturalnego – piasku, ziemi.

Zapoznajemy też maluchy z innymi powierzchniami, w tym i pionowymi, takimi jak odpowiednie miejsca do drapania.

3.    Kontakt z człowiekiem

Kocię powinno być regularnie brane na ręce, podnoszone w okolice twarzy człowieka, głaskane, przytulane. Długi kontakt z człowiekiem, np. trzymanie kociaka na rękach czy kolanach przez 15–40 minut dziennie, przekłada się na większą towarzyskość zwierzęcia później.

Z czasem poza kontaktem fizycznym wprowadzamy zabawy. Nie przesadzajmy jednak z natężeniem zabaw łowieckich! Realizujemy prawidłowy łańcuch łowiecki, przedłużając etap czajenia się na „ofiarę” (nauka cierpliwości), ale nie wprowadzając zbyt długiej pogoni. Zaprezentujmy kociakom wiele różnorodnych zabawek, aby miały możliwość wyboru. To w tym czasie kształtują się preferencje kotów odnośnie ofiar i, analogicznie, odnośnie typów zabawek.

Badania wykazały, że jeśli w okresie wrażliwym kocię będzie miało kontakt z przynajmniej pięcioma różnymi osobami, w przyszłości wpłynie to pozytywnie na jego interakcję z ludźmi. Taki kotek będzie miał większe predyspozycje do bycia przyjacielskim, otwartym, niepłochliwym zwierzęciem.

Nie trzeba chyba dodawać, że kontakt z człowiekiem musi zapisać się w pamięci kociaka jako coś pozytywnego. Dlatego nie stosujemy metod wychowawczych opierających się na karaniu zwierzęcia – zwiększa to poziom stresu, hamuje procesy uczenia się i sprawia, że kot może zacząć traktować nas z pewną dozą nieufności.

4.    Czynności pielęgnacyjne i wizyty w lecznicy

Okres socjalizacji to czas, aby oswajać małe kotki z zabiegami pielęgnacyjnymi oraz wizytami u lekarza weterynarii. Jeszcze przed wizytą warto przyzwyczaić kotka do przytrzymywania go – początkowo krótko, z czasem dłużej.

Każdą taką sesję nagradzamy smakołykiem – podobnie zresztą przygotowywanie do przycinania pazurków, które zaczynamy od samego trzymania opuszek łap kociaka. Później przyzwyczajamy go do wysuwania pazurków, następnie do przycinania. Wprowadzamy też delikatne szczotkowanie oraz kontrolę i przemywanie uszu i kącików oczu.

Oswajamy też kotka z transporterem – najlepiej, aby stał się częścią kociej codzienności. Może stać w pokoju otwarty (bez drzwiczek), wyłożony kocykiem i służyć za legowisko. Nie będzie wówczas budził skojarzenia wyłącznie z wizytą w lecznicy.

U lekarza kocięta będą musiały przyzwyczaić się m.in. do badania stetoskopem, mierzenia temperatury ciała, zastrzyków, otwierania pyszczka w celu kontroli stanu uzębienia – a w późniejszym czasie łatwego podawania tabletek.

Problemy behawioralne związane ze zbyt wczesnym oddzieleniem kociąt od matki

małe kotki
©Shutterstock

Kocię zabrane od matki przed upływem 12 tygodni może mieć problemy emocjonalne i poznawcze. Nierzadko występują zaburzenia we współżyciu z innymi kotami mające źródła m.in. w problemach komunikacyjnych (wysyłaniu i/lub odbiorze niewłaściwych sygnałów). Kształtują się one pod koniec socjalizacji! Wysoki poziom hormonów stresu wydzielanych w odpowiedzi na zerwanie kontaktu z matką doprowadza ponadto do trwałych zmian w systemie nerwowym kota.

Do problemów behawioralnych mających źródło w przedwczesnym odseparowaniu od matki i rodzeństwa należeć mogą:

  • nadaktywność,
  • zaburzenia lękowe,
  • choroba sieroca,
  • nadmierne przywiązanie do opiekuna,
  • lęk separacyjny.

Dlatego najlepiej, aby osierocone kocię było nie tylko pod troskliwą opieką człowieka, ale także innego kota. Musi to być osobnik spokojny, lubiący kocięta, cierpliwy. Nie ma tu znaczenia płeć kociej przedszkolanki – kocurki o odpowiednim charakterze sprawdzają się tu równie dobrze jak kotki.

Dorosły kot nauczyć może kocię tego, czego nie jest w stanie nauczyć go opiekun. Jednak nawet przy braku możliwości wychowania kotka z innymi kotami, troskliwe przeprowadzenie socjalizacji przez opiekuna zwiększa szanse malucha na ukształtowanie prawidłowych zachowań i uniknięcie problemów przy późniejszej adopcji.

Prawidłowa socjalizacja to jeden z filarów właściwego rozwoju kota. Pamiętajmy, że okno socjalizacji zamyka się – z naszej perspektywy – bardzo szybko! Wykorzystajmy je jak najlepiej, aby ukształtować kotka przyjaznego, odpornego na stres i dobrze radzącego sobie z nowymi sytuacjami.

Przeczytaj także