Aktualności :
wamiz-v3_1

Reklama

Jak oswoić psa, który się boi? Jak wzbudzić zaufanie?

pies się boi advice
© Shutterstock

Większość z nas myśląc o kontakcie psa z człowiekiem, wyobraża sobie radosne zwierzę i równie radosnego opiekuna. Wszak powszechnie znany jest pogląd, iż pies jest najlepszym przyjacielem człowieka. Czasem zdarza się jednak, że pies z jakiegoś powodu boi się ludzi. Być może jest zwierzęciem po przejściach, a może został adoptowany po wielu latach w schronisku i nowa sytuacja bardzo go stresuje…

Niezależnie od tego, jaki jest powód lęku czworonoga i jego nieufności w stosunku do ludzi, warto spróbować oswoić psa. Aby proces miał szansę na powodzenie, należy wzbudzać zaufanie psa stopniowo, zachowując przy tym cierpliwość i spokój. Jak oswoić psa, by efekt był zadowalający i trwały?
 

Przez Katarzyna Udalska

Jak oswoić psa, który się boi?

pies się boi

Shutterstock

Pies może bać się człowieka z wielu różnych powodów. Lęk przed kontaktem fizycznym z ludźmi nie zawsze musi oznaczać, że zwierzę było bite lub w jakikolwiek sposób krzywdzone przez człowieka. Powodem lękliwości mogą być także: 

  • osobowość zwierzaka uwarunkowania genetyczne, 
  • nieodpowiednia socjalizacja zwierzęcia między 4. a 16. tygodniem życia, 
  • przeżyty silny stres związany np. z wypadkiem, 
  • wzorzec zachowania przekazany przez matkę (jeśli bezdomna matka bała się ludzi, dziko urodzone szczenięta także będą się ich bać).

Pies prawdopodobnie będzie bał się ludzi wtedy, gdy jest zwierzęciem bezdomnym, dziko żyjącym czy czworonogiem wychowanym w schronisku dla zwierząt, ale także psy domowe mogą wykazywać lęk – ogólnie przed obcymi, albo przed konkretnymi osobami, które z jakiegoś powodu budzą w nich złe skojarzenia. W każdej z tych sytuacji warto zadbać o oswojenie zwierzaka, czyli o zbudowanie właściwych relacji między psem a człowiekiem. Właściwych, to znaczy takich, które odpowiadają zarówno psu, jak i człowiekowi.

Jak oswoić psa z człowiekiem? 

W każdym przypadku kolejno podejmowane kroki mogą przebiegać nieco inaczej, istotne jest zarówno podłoże lęku psa, jak i jego wiek, predyspozycje osobowościowe, zakres bojaźliwości (czy pies boi się tylko obcych, czy także swoich właścicieli). Niemniej jednak, oswajanie psa bezdomnego, porzuconego, czy po prostu nieumiejętnie wychowanego, ma w gruncie rzeczy  wiele punktów wspólnych.

Cały proces oswajania psa dzieli się na kilka etapów. Nie wolno przyspieszać żadnego z nich. To zwierzę powinno zadecydować, kiedy gotowe jest przejść do kolejnego etapu i pozwolić człowiekowi na więcej. 

W pierwszym etapie oswajania psa musimy mu pokazać, że nie stanowimy dla niego zagrożenia. Aby pies nie odebrał naszej obecności jako zagrażającej mu, należy:

  • ustawić się bokiem do psa (pozycja frontalna może być przez psa odczytywana jako próba konfrontacji, agresja),
  • unikać kontaktu wzrokowego z czworonogiem (wpatrywanie się w psa także może być uznane przez niego jako grożący sygnał),
  • obniżyć się, by nie górować nad zwierzęciem – należy przykucnąć lub usiąść.

Unikać trzeba gwałtownych ruchów (jeśli to możliwe, najlepiej trwać w bezruchu), podniesionego głosu, bezpośredniego zwracania się do obcego psa, który się nas boi. 

Kolejnym krokiem jest przekonanie psa, że nasza obecność wiąże się z czymś przyjemnym dla niego. Jak to zrobić? Najlepiej przynosząc mu jedzenie! Początkowo należy ustawić miskę z pokarmem i oddalić się, nie zwracając uwagi na psa.

W miarę jak zacznie ze spokojem spożywać przynoszone przez nas posiłki, możemy skracać dystans między nami a czworonogiem. Możemy spróbować rzucać smakowite kąski i tym samym zachęcać psa, by sam podszedł w naszą stronę, skracając dzielący nas dystans. 

W momencie, gdy zauważymy, że pies bez lęku podchodzi coraz bliżej, warto spróbować podać mu pokarm z otwartej, wysuniętej w jego stronę dłoni. Pod żadnym pozorem nie należy jednak utożsamiać braku dystansu z pozwoleniem na głaskanie. Pies, który boi się ludzi, sam musi zadecydować, kiedy będzie gotowy na kontakt fizyczny. Jeśli pies warczy, podkula ogon, najeża się, bądź marszczy pyszczek i unosi górną wargę, jest to dla nas znak, iż nie powinniśmy podejmować kolejnej próby pogłaskania psa. 

Jeśli jednak pies nie wykazuje gotowości do obrony, a jedynie jest trochę poddenerwowany naszym postępowaniem, warto na początku wybierać stosunkowo bezpieczne do pogłaskania miejsca: brodę, okolice pod uszami, przedpiersie. Jeśli pies pozwoli nam na pieszczoty, każdorazowo nagradzajmy go smakołykiem lub krótką, spokojnie wypowiedzianą pochwałą.

Pamiętajmy, że nigdy nie należy rozpoczynać kontaktu fizycznego z nieoswojonym psem od głaskania go po głowie czy grzbiecie! Dla psa jest to niezwykle niekomfortowe i może poczuć się zagrożony, a tym samym – zacząć się bronić.

Jak oswoić agresywnego psa?

Wiele osób zastanawia się, jak oswoić agresywnego psa. W rzeczywistości nie ma dużej różnicy w oswajaniu psa agresywnego i nieagresywnego, ponieważ u podstaw agresji najczęściej leżą lęk i stres, czyli te same emocje, które w kontakcie z człowiekiem towarzyszą każdemu nieoswojonemu psu.

Oswajając psa agresywnego, trzeba tylko pamiętać, by w żadnym wypadku nie inicjować samodzielnie kontaktu fizycznego i za wszelką cenę unikać gwałtownych ruchów – jedno i drugie może zostać odebrane przez psa jako atak i tym samym zmusić go do aktu agresji.

Jak oswoić psa ze schroniska?

pies się boiShutterstock

Psy ze schroniska stanowią bardzo specyficzną grupę zwierząt, którym należy okazać szczególną cierpliwość i wyrozumiałość, jednocześnie będąc stanowczym i konsekwentnym. Wiele osób decyduje się na adopcję psa ze schroniska, nie zdając sobie sprawy z tego, że nowy dom wcale nie musi oznaczać dla czworonoga źródła bezbrzeżnej radości. Ludziom wydaje się, iż przygarnięte zwierzę powinno okazywać wdzięczność i cieszyć się z nowego domu i nowej rodziny. 

W rzeczywistości całkowita i nagła zmiana sytuacji życiowej jest dla psa źródłem ogromnego stresu i… smutku. Nawet, jeśli realia schroniskowe nie należą do wymarzonych, czworonóg, który spędził długie miesiące bądź lata w schroniskowym kojcu, przyzwyczaił się już do towarzyszy niedoli, opiekunów, miejsca zamieszkania i panujących w nim obyczajów. Nowi ludzie, nowe mieszkanie, zupełnie nowy rozkład dnia, zmiany w menu – wszystko to może przytłaczać psa, nie powinno nas więc dziwić, że na początku będzie do nas podchodzić z rezerwą.

Jak oswoić psa przywiezionego ze schroniska? Największa trudność polega na tym, że często nie znamy przeszłości zwierzaka. Nie wiemy, czego doświadczył od chwili narodzin, czy i jak był wychowywany, nie da się więc określić źródła lęku przed człowiekiem, jeśli taki wystąpi. Jedno, co z całą pewnością możemy stwierdzić to fakt, iż przez jakiś czas nie miał rodziny, więc uciekł z domu lub – co bardziej prawdopodobne – został porzucony.

Jak oswoić porzuconego psa? 

Tak, jak każdego innego. Różnica polega tylko na tym, że porzucony pies zawiódł się już raz na ludziach i niezwykle trudno będzie zdobyć jego zaufanie. Jeśli chcemy zbudować przyjacielską relację z czworonogiem po porzuceniu, musimy wykazać się niezwykłą cierpliwością, wytrwałością i wyrozumiałością. Cały proces może trwać długie miesiące, a jeśli poddamy się, możemy ponownie zranić zwierzę – nawet, jeśli nie wykazywało jeszcze wyraźnego przywiązania do nas.

Co należy zrobić po przywiezieniu nowego członka rodziny ze schroniska, by możliwie szybko i bezstresowo zbudować pozytywne relacje? Oto kilka podpowiedzi:

  • pozwólmy psu na kilka dni samotności i rozpaczy – nie wołajmy ciągle psa, nie chodźmy za nim, pozwólmy mu poznać mieszkanie i wybrać sobie dogodne miejsce, w którym poczuje się w miarę bezpiecznie. Jeśli pies znajdzie sobie kryjówkę w jakimś ciasnym, trudno dostępnym miejscu, nie wyciągajmy go na siłę – gdy będzie gotowy zwiedzić dom, sam wyjdzie z ukrycia;
  • postarajmy się ograniczać psu wrażenia. Jego pierwsze dni w nowym domu to zły moment na przyjmowanie gości, zasypywanie zwierzaka nowymi zabawkami i zmuszanie do pieszczot;
  • ponieważ pies może być bardzo zestresowany, a do tego zdezorientowany – nie zna przecież naszych zwyczajów, nowego rozkładu dnia, miejsc – przez pierwsze dni pobytu w nowym domu może mieć problemy z utrzymaniem czystości. Jeśli zdarzy mu się nasikać na dywan, pod żadnym pozorem nie krzyczmy na niego, nie okazujmy złości i zdenerwowania. W zamian za to zapewnijmy mu częste spacery;
  • długie wspólne spacery są także świetną okazją do zacieśniania więzi między opiekunem a adoptowanym psem. Spacer jest dla psa sytuacją przyjemną, komfortową i naturalną (szczególnie gdy może do woli węszyć), łagodzi więc stres i sprawia, że zwierzę staje się bardziej otwarte na nową relację z człowiekiem. Pamiętajmy, by nie spuszczać psa ze smyczy. Dopiero po realizacji wszystkich etapów oswajania psa można spuścić go ze smyczy na ogrodzonym terenie. Na otwartej przestrzeni nie należy tego robić nawet przez pierwsze kilka miesięcy – istnieje bowiem duże ryzyko, że zwierzę ucieknie.

Bardzo ważne jest wyznaczenie granic zachowania od pierwszych chwil pobytu psa w nowym domu. Wiele osób okazuje wobec czworonoga pobłażliwość, chcąc wynagrodzić mu czas spędzony w schronisku. Takim zachowaniem wyrządzamy psu krzywdę i sami sobie utrudniamy proces wychowania i oswojenia zwierzęcia.

Jeśli przez pierwsze dni pobytu w domu pozwalamy psu spać w naszym łóżku albo wskakiwać na stół, będzie mocno skołowany, gdy nagle mu tego zabronimy. Jeśli pies będzie miał poczucie, że coś zostało mu dane, a potem odebrane, może stać się jeszcze bardziej nieufny wobec ludzi, mogą także pojawić się różne problemy natury behawioralnej.