Reklama

Pierwsza wizyta kota u weterynarza

kot u weterynarza advice
© Zdjęcie

Kot u weterynarza! Mało kto z nas lubi chodzić do lekarza, prawda? Czy zatem dziwić może fakt, że nasi mruczący pupile za wizytami u lekarza weterynarii także nie przepadają? Niektóre z nich wręcz panicznie się ich boją, do tego stopnia nawet, że zachowują się agresywnie. Istnieją jednak sposoby, by poradzić sobie z futrzakiem, który źle znosi kontakt z weterynarzem. Co zrobić, by nasz pupil lepiej znosił badanie przez weterynarza? I jak przygotować się do pierwszej wizyty z kotem u lekarza weterynarii?

Przez Jacek P. Narożniak

aktualizacja dnia 19.12.2019, 16:56

Jak przygotować kota na wizytę u weterynarza?

kotki u weterynarzaShutterstock

Mówiąc szczerze, do pierwszej wizyty u weterynarza – i każdej następnej – dobrze jest przygotowywać kota już od urodzenia. Dokładnie tak! Oczywiście większość z nas, miłośników mruczących futrzaków, nie ma takiej możliwości, warto jednak o tym wiedzieć. Ale o co chodzi? O przyzwyczajanie kociąt do kontaktu z różnymi ludzi!

Spokojnie zachowanie się kota u weterynarza wynika bowiem, między innymi oczywiście, z braku lęku przed obcymi ludźmi. A jak wiadomo, doświadczenia zdobyte w dzieciństwie wpływają na zachowanie kota w dorosłym życiu.

Naukowcy już dawno wykazali, iż koty, które we wczesnym dzieciństwie nie mają kontaktu z ludźmi, do końca życia zachowują wobec nich dystans. Najbardziej ufne wobec ludzi są więc futrzaki, które od urodzenia wychowywały się w towarzystwie przedstawicieli gatunku Homo sapiens. Bardzo ważnym jest przy tym, by jak najczęściej dotykać kociąt, głaskać je i brać na ręce, i to od dnia ich przyjścia na świat.

Oczywiście, jak to już sobie powiedzieliśmy, większość z nas nie ma wpływu na socjalizacje futrzaków w najwcześniejszym okresie ich życia . Nie oznacza to jednak, że już nic nie możemy zrobić, by przygotować kota do wizyt u weterynarza. Wręcz przeciwnie! Ale w jaki sposób?

Przede wszystkim przyzwyczajajmy naszego czworonożnego podopiecznego do ludzi. Zachęcajmy gości do zabaw z nim, do brania go na ręce itd. Tego typu miłe dla zwierzęcia kontakty budują w jego umyśle pozytywne skojarzenia i zaufanie do przedstawicielu gatunku homo sapiens. Taki kot u weterynarza też będzie spokojniejszy.

Od samego początku warto też oswajać kota z transporterem. W tym celu wystarczy postawić otwarty transporter gdzieś w kącie mieszkania i pozwolić pupilowi swobodnie go eksplorować. Do środka dobrze jest włożyć mały kocyk – jeśli produkt nie został fabrycznie wyposażony w legowisko – dzięki temu zwierzak będzie mógł w nim sypiać, jeśli będzie chciał.

Korzystnym będzie też zadbanie o to, by transporter nie kojarzył się kotu wyłącznie z wizytami w klinice weterynaryjnej. To zaś można osiągnąć, zabierając pupila w różne miejsca, np. do rodziny. Oczywiście w praktyce nie zawsze jest to możliwe, ale co szkodzi spróbować? Przy okazji będziemy mieli również okazję przyzwyczajania zwierzaka do podróży, co też ma znaczenie.

Nie bez powodu najlepiej znoszą wizyty u weterynarza koty rasowe, które prezentowane są na wystawach kotów rasowych. Z jednej bowiem strony mają one stały kontakt z różnymi ludźmi – często od małego – którzy je dotykają, z drugiej zaś dużo podróżują ze swoimi właścicielami.

Warto wspomnieć jeszcze o jednym czynniku, które sprawiają, iż koty u wetetynarza zachowują się przyzwoiciej. Są nim predyspozycje osobnicze, na które wpływ mają geny. W dobrych hodowlach kotów rasowych na przykład tak dobiera się pary, by potomstwo było łagodne i czułe.

Jak zabrać kota do weterynarza?

Zacznijmy od tego, kiedy udać się na pierwszą wizytę do weterynarza kotem. Mówiąc szczerze, nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie. Wszystko zależy od wieku kota i jego pochodzenia.

Rasowe osobniki, zakupione w renomowanej hodowli, zwykle są już przebadane przez lekarza weterynarii, odrobaczone i zaszczepione przed najgroźniejszym kocim chorobom. W ich przypadku zatem nie musimy się śpieszyć z wizytą w przychodni weterynaryjnej. Spokojnie możemy to odłożyć do chwili, gdy nasz podopieczny choćby trochę przyzwyczai się do nowego domu.

Inaczej rzecz ma się z kotami, których przeszłość jest nam nieznana lub mamy podstawy wątpić w ich dobry stan zdrowia. Z tymi futrzakami powinniśmy jak najszybciej udać się na pierwszą wizytę u weterynarza. Nawet pierwszego dnia! Dotyczy to przede wszystkim osobników znalezionych na ulicy, które niemal na pewno są zarobaczone, zapchlone, a nierzadko również niedożywione. W takich przypadkach nie ma nawet czasu na przyzwyczajanie zwierzaka do kontaktów z lekarzem weterynarii – zdrowie kota jest ważniejsze.

Jeśli jest to możliwe, na wizytę w klinice weterynaryjnej umówmy się telefonicznie, na konkretną godzinę. Dzięki temu zmniejszymy stres u pupila, związany z koniecznością siedzenia w poczekalni. Często jednak będziemy musieli odczekać swoje, jeśli będzie kolejka. Wszystko zależy jednak od konkretnej przychodni weterynaryjnej. Pamiętajmy tylko, by zachowywać się spokojnie, ponieważ czując nasz spokój, kot sam będzie spokojniejszy. I odwrotnie, wyczuwając nasze zdenerwowanie, zwierzak będzie się bardziej stresować.

Jak wygląda pierwsza wizyta z kotem u weterynarza?

Kota wyjmujemy z transportera dopiero w gabinecie lekarza weterynarii, ale nie od razu po wejściu do niego. Dajmy pupilowi chwilę, by rozejrzał się po wnętrzu, wchłonął zapachy i usłyszał głos weterynarza – w tym czasie możemy doktorowi udzielić najważniejszych informacji o zwierzaku. Takie postępowanie zalecają nawet niektórzy weterynarze, jak chociażby Dorota Sumińska („Szczęśliwy kot”, Galaktyka Sp. Z o.o., Łódź 2005), ponieważ zmniejsza stres u kota.

Trzeba przyznać, iż wyjęcie kota z transportera może okazać się do problematyczne, gdy wystraszony futrzak zaprze się łapami o brzegi kontenera. W takich sytuacjach objawia się wyższość transporterów z tworzywa, ponieważ można zdjąć całą górną połowę i problem rozwiązany. Uważajmy tylko, by kot u weterynarza gdzieś nam nie czmychnął! Wiele futrzaków próbuje uciec i schować się gdzieś, co jest naturalną reakcją – by temu zapobiec, możemy przed wyjściem z domu założyć zwierzakowi szelki i przypiąć do nich smycz.

Jak będzie przebiegać nasza pierwsza wizyta z kotem u weterynarza? Przede wszystkim lekarz zbada ogólny stan zdrowia naszego pupila, oceniając między innymi masę ciała, wygląd futra i zęby oraz osłuchując serce i płuca. Z pewnością sprawdzi też, czy zwierzak nie ma pasożytów zewnętrznych. Jeśli będzie to konieczne, poda mu leki odrobaczające oraz ustali z nami terminarz szczepień profilaktycznych – nie praktykuje się odrobaczania i szczepienia w tym samy dniu. Może nam również zaproponować wykonanie testu na białaczkę. A na nasze życzenie przytnie kotu pazurki.

Ile kosztuje wizyta z kotem u weterynarza?

Za pierwszą wizytę z kotem u lekarza weterynarii zapłacimy średnio kilkadziesiąt złotych. Do tego trzeba jeszcze doliczyć takie zabiegi, jak odrobaczanie czy odpchlenie itd. Dokładne koszty wizyty zależą oczywiście od lecznicy. Wiele klinik weterynaryjnych ma swoje strony internetowe, gdzie umieszcza aktualny cennik – można sprawdzić przed wizytą, by odpowiednio przygotować się finansowo.