Aktualności :
wamiz-v3_1

Reklama

Rasy brachycefaliczne – dlaczego budzą kontrowersje?

mops advice
© Pixabay

Któż z nas nie lubi pociesznych mordek buldożków i mopsów? Ich ogromne oczy i spłaszczone noski budzą sympatię każdego. Często wybierane są one na towarzyszy właśnie ze względu na swój przesympatyczny wygląd. W ostatnim czasie wokół psów ras brachycefalicznych powstało jednak sporo kontrowersji. Okazuje się, że ich budowa, choć urocza, często zagraża psiemu zdrowiu, a nawet życiu. Dlaczego tak jest? Czym cechują się rasy brachycefaliczne i dlaczego wzbudzają tak skrajne emocje?

Przez Małgorzata Lipska

Rasy brachycefaliczne – co to takiego?

Pekińczyk
Pekińczyk©Shutterstock

Rasy brachycefaliczne to rasy wyróżniające się specyficzną budową czaszki. Jest ona kwadratowa, wyposażona w krótką, spłaszczoną kufę. Cechy te sprawiają, że psy obdarzone tego typu budową cierpią na szereg dolegliwości i wad. Jest to zjawisko o tak silnym natężeniu, że doprowadziło ono do wyodrębnienia syndromu BAS (od ang. Brachycephalic Airway Syndrome), czyli zespołu wad anatomicznych właściwego dla brachycefalicznych (krótkoczaszkowych) ras psów.

Brachycefaliczne rasy psów to zarówno psy większe, jak bokser czy buldog angielski, jak i mniejsze – shih-tzu, mopsy, pekińczyki, buldogi francuskie.

Syndrom BAS wywołuje całe spektrum objawów, których wprost nie da się nie zauważyć. Defekty anatomiczne – takie jak zwężone nozdrza, zapadnięcie krtani, niedorozwinięta tchawica, a także przerost podniebienia miękkiego – sprawiają, że psy nie mogą normalnie oddychać. W efekcie bardzo często oddychają przez otwarty pysk, mają świszczący bądź charczący oddech, chrapią podczas snu. Często krztuszą się podczas posiłków lub wymiotują bezpośrednio po nich.

Kolejny problem to niska tolerancja na wysokie temperatury i skłonność do udarów cieplnych. Psy brachycefaliczne zazwyczaj nie lubią wytężonego wysiłku fizycznego i niechętnie się go podejmują. Dlaczego tak jest? W parze z krótką kufą idą skrócone drogi oddechowe, a więc powietrze przepływa przez nie szybciej. Przerośnięte podniebienie dodatkowo blokuje gardło, tym samym zmniejszając ilość wdychanego powietrza. Taka kolej rzeczy prowadzi do szybszego zmęczenia.

Moda na płaskie pyszczki przyczyną cierpienia zwierząt? Wzorce ras pod lupą

buldog francuski
Buldog francuski©Shutterstock

W ostatnich latach trend posiadania psa z krótką kufą i wielkimi oczami stał się bardzo silny. Mopsy i buldogi francuskie to rasy cieszące się szczególnym zainteresowaniem. Są uważane za słodkie fajtłapy, jednak mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że za sympatycznym pyszczkiem kryje się szereg bardzo poważnych problemów zdrowotnych, realnie wpływających na jakość życia tych zwierząt.

Na przestrzeni lat w wyniku zabiegów hodowlanych doszło – i wciąż dochodzi – do kolejnych zmian w budowie anatomicznej psów brachycefalicznych. Największy problem to wciąż ulegająca skróceniu kufa, w efekcie czego skracają się także drogi oddechowe. Ciągłe niedotlenienie powoduje, że psy są ospałe, niechętnie podejmują aktywność fizyczną i źle znoszą wysokie temperatury.

Natężenie dolegliwości różni się w zależności od indywidualnej budowy osobnika – u niektórych problemem może być tylko szybsze męczenie się, jednak nie brakuje psów dotkniętych kilkoma lub wszystkimi poważnymi objawami syndromu BAS. W ostatnich latach coraz częściej odnotowuje się tego typu przypadki wśród szczeniąt z hodowli ras brachycefalicznych.

Choroby, na jakie narażone są te zwierzęta to m.in. niewydolność serca czy kłopoty z oczami spowodowane przez zbyt płytkie oczodoły. W skrajnych przypadkach, przy dużym wysiłku bądź w razie wypadku, oczy mogą wypaść, co prowadzi do kolejnych komplikacji. Cierpi także kręgosłup – kręgi są nieprawidłowo rozwinięte i tym samym powodują ból. Inne problemy, z jakimi zmagają się te zwierzęta są liczne alergie pokarmowe, a także przodozgryz. Warto wspomnieć także o tym, że suki o rzeczonej budowie bardzo często nie są w stanie rodzić samodzielnie, w wyniku czego przeprowadza się liczne cesarskie cięcia, obciążające zarówno szczenięta, jak i matkę.

Niestety do tak poważnych zmian w budowie psów przyczyniają się hodowle, często nie zwracające uwagi na dobro zwierząt, a podążające za irracjonalnym trendem określającym psy z ogromnymi oczami i krótkimi kufami jako najbardziej pożądane. Nieodpowiedzialni hodowcy przyczyniają się do przyjścia na świat psów chorych od pierwszych dni życia, a kupujący bez zastanowienia napędzają ów trend w imię posiadania psa modnej rasy.

Jak zatrzymać niebezpieczny dla zwierząt trend?

Leczenie skutków brachycefalii jest możliwe, ale bardzo ciężkie, kosztowne i obciążające zwierzę. W zależności od rodzaju i nasilenia objawów, można zdecydować się na leczenie chirurgiczne lub zachowawcze. Leczenie chirurgiczne polega na korekcji niedoskonałości – może to być np. poszerzenie dróg oddechowych, korekcja skrzydełek nosa, skrócenie podniebienia miękkiego. Dla niektórych psów jest to jedyna szansa na normalne, komfortowe życie. Dzięki zabiegowi zmniejsza się ryzyko niedotlenienia organizmu, deficyt tlenu zostaje pokonany, a psiak zyskuje chęci i siły do zabawy i biegania.

Niestety problemy psów należących do brachycefalicznych często są lekceważone przez hodowców i właścicieli oraz uznawane za właściwe dla tego typu ras. Błędne myślenie przyczynia się do cierpienia setek tysięcy psów na całym świecie. Aby proceder ten mógł się zakończyć, konieczne jest wydanie jednogłośnego stanowiska hodowców i opiekunów w tej sprawie.

Rewolucję rozpoczęła sieć brytyjskich klinik Valley Vets, która stanowczo sprzeciwia się prowadzącemu do wykształcenia poważnych anomalii anatomicznych hodowaniu ras brachycefalicznych. Kliniki te odmawiają leczenia niepłodności u tych ras i prowadzenia badań mających na celu określenie efektywności krzyżowania poszczególnych osobników. Dodatkowo odradzają zakup takich psów i nie wykorzystują ich wizerunku w swoich reklamach.

Wielbiciele ras brachycefalicznych powinni zacząć troszczyć się o dobro i zdrowie psów, bowiem to właśnie moda na płaski pysk i ogromne oczy stanowi dla nich największe zagrożenie. Zatrzymać trend chorych od pierwszego dnia życia psiaków na pewno będzie bardzo ciężko, jednak podjęcie określonych kroków, ustalenie zasad i ich rzetelne egzekwowanie mogłoby pomóc walkę o zdrowie mopsów, buldogów, pekińczyków i innych pokrzywdzonych zwierząt.