Aktualności :
wamiz-v3_1

Reklama

Dlaczego kot biega jak szalony?

kot biega jak szalony advice © Shutterstock

Szeroko otwarte oczy, uszy skierowane do tyłu, głośny miauk i… nagły zryw do biegu w bliżej nieokreślonym kierunku. Czasem te gonitwy wyglądają zabawnie niczym wyjęte z kreskówki – kot przebiera łapami w miejscu zanim wystartuje, zwija dywan w harmonijkę, wypychając go nogami, odbija się od ścian. Wszystko to z tupotem, „nawiedzoną” miną i nierzadko ogonem wygiętym w kształt odwróconej litery „U”. Czym jest ta kocia głupawka? Czy koty mają ADHD?

Przez Anna Zielińska-Hoşaf

Kot biega jak szalony, czyli "kocia głupawka" – skąd się bierze?

Twój kot biega po całym mieszkaniu jak opętany? To nie powód do niepokoju – koty nie mają swojej odmiany ADHD, czyli nadpobudliwości psychoruchowej. Mają za to okresy znacznie podwyższonej aktywności i jest to całkowicie normalne – choć początkujących kociarzy zapewne wprawia w osłupienie. Koci (a także psi) galop otrzymał nawet swoją specjalną nazwę – FRAPs, czyli Frenetic Random Activity Periods („nagłe okresy szaleństwa”). Możemy się także często spotkać z określeniem „cat zoomies”.

Skąd się biorą FRAPsy?

kocia głupawka
©Shutterstock

Najprostszym i najbardziej logicznym wyjaśnieniem zdaje się być po prostu nagłe rozładowanie nadmiaru nagromadzonej energii. Przez większą część dnia koty śpią, oddają się toalecie, obserwują świat. Dostosowują też pory swojej aktywności do nas – gdy opiekun jest w pracy, kot poświęca dużą część tego nudnego okresu na sen. I gromadzi energię niczym reaktor. Kot potrzebuje dać upust nadmiarowi nagromadzonej energii. I czasem upust ten ma postać spektakularnej „eksplozji”, czyli kociej głupawki. FRAPsy dotyczą głównie kotów niewychodzących, zwłaszcza kocich jedynaków. Najczęściej szaleńcze biegi uprawiają koty młode, co nie oznacza, że i dostojnemu seniorowi od czasu do czasu nie odbije „szajba”!

Podczas gdy dzienne czy nawet wieczorne FRAPsy są z punktu widzenia opiekuna nieszkodliwe (chyba, że „ofiarą” padnie jakiś delikatny obiekt stojący galopującemu kotu na drodze), a nawet zabawne, nocne gonitwy za nieznanym nie każdemu są już w smak. A koty, jako zwierzęta z natury aktywne o zmierzchu i o świcie, i na dodatek przesypiające większość czasu za dnia, gdy opiekun jest w pracy, nieraz doznają wybuchu głupawki przykładowo o 3 w nocy czy 4 nad ranem.

W takim przypadku spróbuj wzbogacić środowisko kota i zaktywizować go bardziej za dnia, aby skanalizować nadmiar energii w inny sposób. Można to zrobić przy pomocy interaktywnych misek i zabawek na smakołyki, mat węchowych, półek i pomostów mocowanych na ścianie, kryjówek, a także oczywiście poprzez zabawę z kotem np. w porze wieczornej.

Tajemnicze sprinty przed/po wypróżnieniu

Wielu opiekunów z pewnością nieraz zadało sobie pytanie, dlaczego kot biega jak szalony i miauczy  przed lub po skorzystaniu z kuwety (zwłaszcza po oddaniu kału). Istnieje kilka teorii, dlaczego akurat wypróżnianie się wywołuje eksplozję kociej energii. Niektórzy doszukują się tu echa dawnych czasów, kiedy przodkowie kotów domowych – a przynajmniej osobniki dominujące na danym terenie – znaczyły teren nie tylko moczem, ale i kałem. Po oddaniu kału nie zakopywały go, aby był widoczny i stanowił wyraźny komunikat, natomiast szybko oddalały się od miejsca wypróżnienia w obawie przed atakiem ze strony większych zwierząt.
 
Inna teoria z kolei łączy bieganie przed wypróżnieniem się z chęcią… ułatwienia i przyspieszenia całego procesu. Intensywny ruch wzmaga perystaltykę jelit i znacznie ułatwia oddanie kału. Z kolei po wyjściu, czy raczej wybiegnięciu z kuwety, kocia aktywność ma się wzmagać właśnie na skutek intensywnej pracy jelit. Kot „pozbywa się ciężaru” i po opuszczeniu toalety jest gotowy na polowanie/zabawę, a następnie na kolejny posiłek.

Kiedy głupawka powinna nas zaniepokoić?

Najczęściej kot biega jak szalony, a następnie uspokaja się – idzie spać lub podejmuje jakąś mniej wyczerpującą aktywność. Niepokój powinna natomiast wzbudzić nadaktywność, która wykracza poza ten schemat i wyraźnie wskazuje na jakąś dolegliwość. Szaleńcze bieganie może być jednym z objawów Zespołu Falującej Skóry kotów (FHS, kociej hiperstezji) – choroby trudnej do zdiagnozowania i leczenia. Oprócz biegania po domu i miauczenia u kotów cierpiących na FHS można zaobserwować marszczenie się (rolowanie) skóry w dolnej części grzbietu, gryzienie własnego ogona czy tylnych łap, obsesyjne mycie lub wygryzanie sierści w dolnej części grzbietu, znaczące zmiany w zachowaniu podczas epizodów choroby.
 
Zanim zdiagnozujemy u kota FHS, musimy jednak wykluczyć cały szereg innych chorób wywołujących u zwierzęcia nerwowość, która może być uzewnętrzniona szaleńczym biegiem i wokalizacją. Do chorób tych należą alergia pokarmowa, rozmaite dermatozy wywołujące świąd, w tym atopia, inwazja pasożytów (pcheł, wszołów), guz mózgu, wyizolowane zaburzenia kompulsywne.

Jeśli kot wyskakuje nagle z kuwety, może to być symptomem chorób dróg moczowych, kamicy, przepełnienia i zatkania gruczołów okołoodbytowych, zarobaczenia. Nerwowe bieganie po domu może być także oznaką zaburzeń czysto behawioralnych o różnym podłożu (np. ciągłe wyczuwanie obecności obcego kota w okolicy – wystarczy, że odwiedza on podwórko).
 
Po epizodzie FRAPs kot szybko wraca do normalnego zachowania. Nie jest nerwowy, nie wykazuje też żadnych objawów chorobowych czy zaburzeń behawioralnych. To właśnie odróżnia zwykłą głupawkę od schorzeń, których nie wolno zbagatelizować.

Przeczytaj także