Aktualności :
wamiz-v3_1

Reklama

Podrapanie przez kota - jak je wyleczyć?

kot drapie advice
© Shutterstock

Nie istnieje chyba na świecie opiekun mruczących czworonogów, który nigdy nie został podrapany przez swojego pupila. Choćby tylko raz i zupełnie przypadkiem! Cóż, w procesie ewolucji futrzaki otrzymały ostre pazury, może się więc zdarzyć, że nas nimi zranią. Nawet przypadkowo. Podrapanie przez kota? Czy jest niebezpieczne? Jak leczyć rany zadane kocimi pazurami?

Przez Jacek P. Narożniak

Zadrapanie przez kota

Kocie pazury to jeden z najdoskonalszych wynalazków natury. Nie tępią się podczas chodzenia, ponieważ zwierzaki chowają je w specjalne pochewki, kiedy ich nie używają. Kocie pazury zawsze są więc bardzo ostre, tym samym idealnie spełniają swoją podstawową funkcję: doskonałej broni, przydatnej podczas polowania i walki.

Dobrze wychowanie zwierzaki nie używają tego oręża w kontaktach ze swoimi opiekunami ani w zabawie, ani podczas pieszczot. Nasze koty zwykle zachowują się wobec nas bardzo delikatnie, co nie znaczy, iż nie przytrafia im się niechcący wbić pazura w nasze ciało. Na przykład podczas znanego wszystkim kociarzom udeptywania kolan, czyli rytmicznego ugniatania, zwanego fachowo mlecznym krokiem.

Niestety nawet te przypadkowe zadrapania przez kota mogą być głębokie. Na szczęście pazury naszych pupili są gładkie i stosunkowo cienkie, nie szarpią więc mocno skóry, co sprzyja ich zasklepianiu.

Wbrew obiegowej opinii w większości przypadków rany zadane przez kocie pazury goją się stosunkowo dobrze i rzadko pozostają po nich widoczne blizny. Rzecz jasna istnieją wyjątki, szczególnie w przypadku dużych uszkodzeń skóry zadanych przez agresywne zwierzęta.

Jak przyspieszyć gojenie się rany?

Niezależnie od tego, czy uszkodzenia ciała kocim pazurem jest małe czy duże, lepiej go nie ignorować. Zawsze bowiem istnienie ryzyko zakażenia chorobotwórczymi bakteriami lub wirusami. I to zarówno tymi znajdującymi się na powierzchni naszej skóry, jak i na pazurach naszych pupili.

Zawszę więc warto opatrzeć ranę, by uchronić się przed zakażeniem i przyśpieszyć jej gojenie.

Pierwszym co powinniśmy więc zrobić po podrapaniu przez kota jest dokładne oczyszczenie skaleczeń dobrym środkiem dezynfekującym. Możemy do tego celu użyć nawet zwyklej wody utlenionej. Po umyciu, dobrze jest posmarować rany maścią antyseptyczną o szerokim spektrum działania. Duże rany możemy dodatkowo zabezpieczyć plastrem z opatrunkiem.

Zdarza się, iż w miejscu zadrapania tworzy się opuchlizna. Obszar skóry wokół skaleczenia bywa przy tym zaczerwieniony i cieplejszy. Sygnalizować to może infekcję chorobotwórczymi mikrobami - obrzęk i podwyższona mają związek z reakcją obronną organizmu.

W takich przypadkach powinniśmy uważnie obserwować miejsce zadrapania przez kota. Naszą czujność powinny wzbudzić takie objawy, jak powiększanie się opuchlizny.

Z wizytą u lekarza nie powinniśmy zwlekać, gdy z rany zaczyna sączyć się ropna wydzielina. Medyk może przepisać doustny antybiotyk, który nie tylko zwalczy infekcję w miejscu skaleczenia, ale też bakterie, które mogły już rozprzestrzenić się po naszym organizmie.

Choroba kociego pazura – Bartoneloza

Choroba kociego pazura to jeden z możliwych skutków zadrapania przez kota, który budzi największe obawy, zarówno wśród opiekunów mruczących czworonogów, jak i ludzi nie posiadających kotów.

Źródłem schorzenia są bakterie Gram-ujemne z rodzaju Bartonella. Ich nosicielami są między innymi koty. Niektóre źródła podają, iż około 1/3 kociej populacji to nosiciele szkodliwego mikroba, inne zaś, że mniej więcej połowa.

Statystycznie częściej nosicielami bartonelozy są osobniki swobodnie wychodzące z domu. Jest to zupełnie zrozumiałe, ponieważ zwierzaki te mają więcej okazji zarażeniem się bakteriami.

Potoczna nazwa Bartonelozy, choroba kociego pazura,sugeruje to, że ludzie zarażają się nią za pośrednictwem kocich pazurów. I tak jest w rzeczywistości: chorobotwórcze mikroby mogą wniknąć do naszych ciał, gdy zostaniemy podrapani przez mruczące czworonogi.

Bakterie bartonelozy znajdują się jednak nie tylko pod kocimi pazurami. Znajdziemy je również w kociej ślinie. Stąd też do zakażenia może dojść także po pogryzieniu przez zwierzę.

Bartoneloza nie stanowi żadnego zagrożenia dla kotów, ale dla ludzi już tak.

U człowieka pierwszy etap choroby przebiega niemal bezobjawowo, tylko w miejscu wniknięcia bakterii do ludzkiego organizmu możemy obserwować niewielkie zmiany. Mają one postać lekkiego zaczerwienienia i guzkowatego zgrubienia.

Po okresie od jednego do kilku tygodniu dochodzi do powiększenia węzłów chłonnych. U niektórych pacjentów obserwujemy jeszcze takie objawy, jak gorączka, powiększenie wątroby i śledziony, zmęczenie oraz bóle głowy, pleców, podbrzusza i gardła.

Warto jednak wiedzieć, iż w większości przypadków zakażeń chorobą kociego pazura ma bardzo łagodny przebieg i mija po około 10 dniach. Jedynie w żadnych przypadkach problem jest naprawdę poważny i wymaga intensywnego, specjalistycznego leczenia.