Aktualności :

Reklama

Co zrobić, gdy pies panicznie boi się wizyty u weterynarza?

Pies u weterynarza advice
© Shutterstock

Wizyta w lecznicy dla większości psów nie jest rzeczą przyjemną. Wynika to głównie z faktu, że właściciele nie przygotowują odpowiednio do niej swoich podopiecznych lub nie robią tego wcale. Pies często trafia do gabinetu dopiero wtedy, gdy dzieje się coś niedobrego – gdy zachodzi konieczność leczenia czy szczepienia. W takiej sytuacji wcześniej nieprzyzwyczajony czworonóg zaczyna kojarzyć to miejsce z bólem, strachem i wszelkimi innymi negatywnymi emocjami. Tymczasem niewiele trzeba, aby w pozytywny sposób wpłynąć na psa i jego relacje z lekarzem weterynarii, dzięki czemu wizyty w tym miejscu będą się pupilowi dobrze kojarzyły! Dlaczego pies boi się weterynarza? Jak go przygotować do takiej wizyty i uspokoić na miejscu?

Przez Ewelina Piskorek

Dlaczego pies boi się wizyty u weterynarza?

Pies się boi i chowa pod szafą

Shutterstock

Istnieje wiele możliwych powodów, dla których większość psów źle znosi wizytę w lecznicy i mocno opiera się przed wejściem do niej. Część z nich została już wymieniona we wstępie. Pies boi się weterynarza przede wszystkim dlatego, że ma złe skojarzenia z osobą lekarza weterynarii lub/i gabinetem. A może się tak dziać m.in. dlatego, że:

  • pies trafił do weterynarza pierwszy raz dopiero w chwili, gdy zachorował – pobyt w lecznicy kojarzy się mu zatem z bólem i stresem,
  • już na pierwszej wizycie pies został poddany inwazyjnym zabiegom,
  • lekarz weterynarii nie obchodził się z czworonogiem wystarczająco delikatnie, ale np. bez ostrzeżenia i siłowo przytrzymał, przewrócił, podał szczepionkę, itd.,
  • pies (w szczególności dotyczy to psów, które nie zostały poddane właściwej socjalizacji i boją się ludzi lub/i innych psów) podczas wizyty był narażony na kontakt z wieloma osobami i psami, co go przytłoczyło i przestraszyło.

Ponadto musisz pamiętać o tym, że psu nie wytłumaczysz, iż gabinet lekarza weterynarii to miejsce bezpieczne i przyjazne, w którym personel niesie pomoc zwierzętom. Dla psa to nowa, obca przestrzeń, a w związku z tym zupełnie naturalne jest, że się jej obawia.

Zaufanie i wsparcie to podstawa!

Jeśli dopiero nabyłeś psa i nie ma wyraźnych wskazań do wizyty w lecznicy, warto nieco ją odłożyć (np. o tydzień lub dwa), by dać mu czas na poznanie Ciebie, domu i odnalezienie się w zaistniałej sytuacji. To bardzo ważne bez względu na to, czy nowym członkiem Twojej rodziny staje się szczeniak, czy już dorosły pies. Pupil będzie czuł się pewniej podczas wizyty, gdy będzie miał u boku kogoś, komu już ufa.

Spędź z psem jak najwięcej czasu, obserwuj, by jak najlepiej go poznać. Jeżeli nauczysz się rozpoznawać emocje swojego psa, w trakcie spotkania z weterynarzem możesz szybko zareagować, gdy zobaczysz, że czworonóg czuje się niekomfortowo i zaczyna się stresować, np. warcząc na weterynarza. Twoje wsparcie jest mu potrzebne!

Lecznica weterynaryjna? Nie pierwsza lepsza!

Weterynarz bada ucho psa

Shutterstock

Jak uspokoić psa u weterynarza? Najlepiej w ogóle uniknąć takich sytuacji odpowiednio przygotowując się przed wizytą.

Przede wszystkim bardzo istotny jest sam wybór gabinetu. weterynaryjnego. Lekarz musi być osobą cierpliwą i kontaktową. Jeśli troszczysz się o swojego podopiecznego i zależy Ci na tym, by wybrać świadomie i jak najlepiej, koniecznie umów się z nim na pierwszą wizytę w ramach zapoznania – najlepiej zrób to wcześniej, gdy lekarz będzie miał czas i w lecznicy nie będzie chorych zwierząt.

Pies powinien mieć prawo obwąchać każdy kąt i poznać pracujące tam osoby. Dzięki temu oswoi się z miejscem, ludźmi, charakterystycznymi zapachami, które podczas kolejnych wizyt nie będą już obce i straszne. Taka wizyta powinna kojarzyć się psu z przyjemnością – w tym celu możesz zastosować smakołyki (dawane nie tylko przez Ciebie, ale także przez lekarza), pochwały, głaskanie i inne czynności, które pies lubi.

Podczas pierwszej wizyty lepiej unikać wykonywania jakichkolwiek badań, szczególnie tych inwazyjnych i stresujących, jak np. pobieranie krwi, szczepienie, itp. – wiele psów szczególnie boi się zastrzyków. Jeżeli lekarz jest niecierpliwy i nie rozumie potrzeby przyzwyczajenia psa do gabinetu, najlepiej go od razu zmień, bo każde spotkanie będzie wiązało się i dla psa i dla Ciebie z niepotrzebnym stresem.

Wizyta zapoznawcza jest tak naprawdę istotna także z punktu widzenia weterynarza, który może poobserwować psa i porozmawiać spokojnie z Tobą. Budowanie pozytywnych skojarzeń z weterynarzem oczywiście nie sprowadza się wyłącznie do dawania psu smakołyków. Równie istotne jest Twoje nastawienie. Jeśli będziesz spięty i zdenerwowany, pies to wyczuje i może zacząć się niepokoić.

Co w sytuacji, gdy weterynarz nie chce spotkać się w celach zapoznawczych?

Po prostu poszukaj innego lekarza, który nie będzie miał nic przeciwko tego typu wizycie. Obecnie miejsc naprawdę przyjaznych psom jest coraz więcej i z pewnością uda Ci się znaleźć jedno z nich w najbliższej okolicy.

Nie poddawaj się zatem i nie tłumacz sobie, że to tylko krótka wizyta raz na jakiś czas. Owa „krótka wizyta”, jeśli w jej trakcie pies dozna silnego stresu, może pociągnąć za sobą wiele poważnych konsekwencji, z problemami behawioralnymi na czele.

Jeżeli masz już psa od jakiegoś czasu i każde wyjście do weterynarza jest prawdziwą udręką, to również wyraźny sygnał do tego, by zmienić gabinet i zacząć wszystko od początku!

Jak uspokoić psa u weterynarza? Ćwicz posłuszeństwo!

Jeśli Twój pies nie zna jeszcze podstawowych komend, warto go nauczyć ich przed wizytą. O wiele łatwiej współpracuje się z psem, który skupia na Tobie uwagę i wie, czego od niego oczekujesz! Bardzo istotne są tzw. komendy weterynaryjne, jak np. „przegląd” czy „zdechł pies”, w czasie których pies wie, że powinien leżeć spokojnie do chwili zwolnienia z komendy. Dzięki nim zarówno Ty, jak i weterynarz możecie uniknąć metod siłowych – łapania psa, przytrzymywania do badania, itp. Cała wizyta przebiegnie szybko, sprawnie i bez dyskomfortu dla czworonoga – mało tego, może być dla niego naprawdę miłym doświadczeniem.

Jednym z pierwszych „zabiegów” u weterynarza jest ważenie psa. W związku z tym, aby uniknąć konieczności podnoszenia psa (gdy nagle traci kontakt z podłożem, czuje się niepewnie!) i stawiania na wagę lub zaciągania go na nią siłą w przypadku większego czworonoga, warto w domu przećwiczyć wchodzenie na podwyższenie – nagradzając psa za każdy najmniejszy ruch w stronę podwyższenia. Jeżeli podniesienie psa w celu postawienia go na stole weterynaryjnym jest nieuniknione, możesz oswoić pupila z braniem go na ręce przy pomocy komendy, np. „do góry”, „hop”, „winda”, itp. Wówczas pies będzie wiedział, że jest to po prostu kolejne ćwiczenie, za które zostanie nagrodzony, a nie zupełnie przypadkowe, stresujące wydarzenie, w którym nie potrafi się odnaleźć.

Jako że weterynarz będzie chciał zbadać psu oczy, zajrzeć do uszu, do pyska, obejrzeć łapy, musisz tego typu czynności ćwiczyć z psem w warunkach domowych. Najlepiej, aby była to nauka poprzez zabawę, w czasie której pies będzie sowicie nagradzany za pożądane zachowanie, jak np. spokojne leżenie podczas dotykania łap czy zaglądania do uszu. Psa należy przyzwyczajać do dotyku metodą małych kroczków – nie możesz oczekiwać od czworonoga, że ten od razu położy się i pozwoli robić ze sobą wszystko przez 10 czy 15 minut!

Jak postępować w dniu wizyty?

spacer z psem

Shutterstock

Wiele osób tak bardzo skupia się na tym, co będzie działo się w gabinecie, iż zapomina o innej szalenie istotnej kwestii, jaką jest przygotowanie psa w dniu wizyty u weterynarza. Powinien to być dzień możliwie najbardziej spokojny, bez negatywnych emocji. Warto wybrać się z czworonogiem na dłuższy spacer i nieco poćwiczyć, by mógł rozładować napięcie i spożytkować energię. Wówczas istnieje szansa, że w lecznicy będzie spokojniejszy.

Pamiętaj o tym, że to od Ciebie w dużej mierze zależy, jak pies będzie zachowywał się u weterynarza i jakie emocje będą się z tym wiązały. Nie zakładaj, że coś pójdzie nie tak, np. że pies u weterynarza będzie agresywny, nie stresuj się, bo w ten sposób nie pomożesz ani sobie, ani psu!

Co zrobić, gdy pies panicznie boi się wizyty u weterynarza?

W niektórych przypadkach powyższe rady mogą nie przynieść oczekiwanych efektów – dotyczy to w szczególności psów po przejściach, bardzo wrażliwych, które nie tyle obawiają się lekarza weterynarii, czy czują się w lecznicy niekomfortowo, ale wykazują wręcz paniczny lęk.

Wówczas rozwiązaniem może się okazać wizyta domowa. Zdecydowana większość gabinetów ma ją w swojej ofercie. Pies, pozostając w znanym sobie otoczeniu, będzie czuł się o wiele bardziej bezpiecznie i komfortowo niż w lecznicy. Oczywiście weterynarz – tak samo jak w gabinecie – powinien pozwolić psu poznać się i dać mu chwilę na przyzwyczajenie do zaistniałej sytuacji. Jeszcze jednym rozwiązaniem – którego jednak nie należy nadużywać – jest podanie psu środków uspokajających przed wizytą. Rzecz jasna nie możesz zrobić tego na własną rękę, ale w porozumieniu z lekarzem i wyłącznie pod warunkiem, że wszystkie inne metody zawiodły.

Co w sytuacji, gdy pies boi się weterynarza, ale jego życiu grozi niebezpieczeństwo?

Jako właściciel psa na pewno nie jeden raz będziesz zmuszony podejmować trudne decyzje. Jeśli Twój pies wykazuje paniczny strach przed wizytą w lecznicy, nie ma najmniejszego sensu narażać go na stres, gdy chodzi o rutynowe badanie czy podanie szczepionki – domowa wizyta to słuszny wybór. Inaczej rzecz wygląda, gdy pies np. uległ wypadkowi lub nagle i poważnie zachorował.

Tutaj liczą się sekundy. Twój pupil musi czym prędzej znaleźć się pod fachową opieką – w lecznicy, gdzie lekarz dysponuje potrzebnym sprzętem medycznym, gdzie warunki do przeprowadzenia zabiegu ratującego życie są odpowiednie. Jeżeli zatem dojdzie do przykrego i tragicznego w skutkach zdarzenia, nie zastanawiaj się, pędź do gabinetu. Zdrowie i życie psa jest najważniejsze!