Aktualności :

Reklama

Co należy zrobić, gdy pies saneczkuje po podłodze?

pies saneczkuje po dywanie advice
© Shutterstock

Internet obfituje dzisiaj w śmieszne filmiki z psami w roli głównej. Trzeba przyznać, że wiele z codziennych psich zachowań może faktycznie wywoływać salwy śmiechu – urocze psie minki, próby przeniesienia wyjątkowo długiego patyka przez drzwi wejściowe czy szaleńcze zabawy z kolegami z wybiegu to skuteczny poprawiacz humoru.

Niektórzy jednak – nie zdając sobie sprawy z powagi sytuacji – śmieją się z pewnego specyficznego zachowania, które może oznaczać problemy zdrowotne psa lub jego dyskomfort. Chodzi tu o momenty, kiedy pies saneczkuje, czyli pociera zadem o dywan czy trawę. Dlaczego psy to robią i jak można im pomóc, by wyeliminować takie zachowanie?
 

Przez Katarzyna Lipska

Dlaczego pies saneczkuje?

Saneczkowanie, czyli „jazda” zadem po ziemi przy wspieraniu się na przednich łapach, może dla niektórych wyglądać komicznie – z pewnością jednak nasz czworonożny pupil nie robi tego w celach rozrywkowych lub by rozbawić swoich właścicieli. Niemal zawsze pies saneczkuje, bo odczuwa dyskomfort – swędzenie lub ból – w okolicach odbytu.

Jeśli nasz podopieczny robi to sporadycznie, tylko od czasu do czasu, nie ma raczej powodu do niepokoju – prawdopodobnie chce tylko bardziej skutecznie podrapać się w okolicach odbytu lub dodatkowo wytrzeć (często ma to miejsce np. kiedy pies cierpi na przejściową biegunkę). Jeśli jednak pies saneczkuje często i uporczywie, przyczyna takiego zachowania może być bardziej skomplikowana i mieć różne podłoże. 

Zatkanie gruczołów okołoodbytowych

Najczęstszym powodem, dla którego pies saneczkuje, okazują się problemy z gruczołami okołoodbytowymi – przede wszystkim ich zatkanie. Gruczoły okołoodbytowe, zwane też zatokami okołoodbytowymi, to znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie psiego mięśnia zwieracza odbytu niewielkie, parzyste zmodyfikowane przydatki skórne.

Zlokalizowane są nieco poniżej odbytu, mniej więcej na godzinie 4 i 8, gdyby chcieć bardziej obrazowo określić ich położenie. Gruczoły te wytwarzają gęstą, przypominającą w konsystencji krem wydzielinę o brzydkiej barwie i bardzo nieprzyjemnym zapachu, która pierwotnie służy psom przede wszystkim do znaczenia terenu. U zdrowych psów nie stanowi ona problemu – jest bowiem wydalana z psiego organizmu razem z kałem.

Stosunkowo często zdarza się jednak, że dochodzi do zatkania zatok okołoodbytowych. Na taki stan rzeczy może wpływać wiele różnorodnych czynników, takich jak np. zła dieta psa (np. zbyt uboga w błonnik lub oparta w zbyt dużej mierze na miękkim jedzeniu) czy przewlekłe biegunki.

Bywa też, że zatykaniu się gruczołów sprzyja psia anatomia – u niektórych psów znajdują się one zbyt głęboko lub wyposażone są w mniejsze i cieńsze przewody, które uniemożliwiają skuteczne opróżnianie zatok. Przyczyną może być też nadwydzielniczość gruczołów okołoodbytowych, spowodowana np. alergiami, nadwrażliwością czy zaburzeniami metabolicznymi, hormonalnymi lub neurologicznymi. 

Niezależnie od tego, co leży u podstaw zatkania zatok okołoodbytowych, powoduje ono u psa znaczny dyskomfort i próbę pozbycia się nadmiaru wydzieliny – wtedy właśnie pies saneczkuje.

Stan zapalny gruczołów okołoodbytowych

Bywa że przyczyną, dla której pies saneczkuje, jest inny problem związany z omawianymi gruczołami, jak np. stan zapalny. Występuje on jako następstwo różnych problemów zdrowotnych, takich jak alergie, infekcje grzybicze lub bakteryjne, ale też powikłania związane z otyłością.

W tym przypadku, oprócz saneczkowania, najczęściej obserwuje się także inne niepokojące objawy: przede wszystkim gorączkę i ogólne złe samopoczucie psa. Nieleczony stan zapalny może prowadzić do powstania ropnia, a nawet przetoki, co stanowić może poważne zagrożenie dla życia psa.

Pies saneczkuje po odrobaczaniu

Innym częstym powodem, dla którego pies saneczkuje, są problemy z obecnymi w jego przewodzie pokarmowym pasożytami. Zazwyczaj potrafią one samoistnie opuszczać psi organizm podczas wydalania, co powoduje trudne do zniesienia swędzenie odbytu. Jednym z najpopularniejszych pasożytów jest tasiemiec psi (Dipulidium caninum) – jego części mogą samoistnie wydostawać się z psiego organizmu i powodować znaczny świąd okolicy odbytu. Łatwo je rozpoznać, bo w kształcie podobne są do pestek ogórka.

Innymi często występującymi u psów pasożytami są nicienie, przede wszystkim glista psia (Toxocara canis), tęgoryjec psi (Ancylostoma caninum) oraz włosogłówka psia (Trichuris vulpis). Wszystkie one mogą zachowywać się podobnie do tasiemca.

Bardzo często zdarza się także, że pies saneczkuje po odrobaczeniu. Dzieje się tak właśnie dlatego, że obecne w jego przewodzie pokarmowym pasożyty są usuwane poprzez odbyt i mogą powodować swędzenie. Jeśli jednak proces odrobaczania zaszedł prawidłowo, te objawy powinny ustąpić bardzo szybko. By zapobiec rozwojowi robaczycy, która może być nie tylko nieprzyjemna, ale i groźna dla psiego zdrowia, warto regularnie poddawać psa zabiegowi odrobaczania według zaleceń lekarza weterynarii i pod jego kontrolą.

Pies saneczkuje – jak mu pomóc?

Tak jak zostało nadmienione na początku, jeśli pies saneczkuje jedynie epizodycznie, podczas spacerów, prawdopodobnie wiąże się to z małymi problemami podczas wypróżniania i nie powinno stanowić powodu do niepokoju. Warto jednak uważnie obserwować pupila – jeśli takie zachowanie będzie się u niego pojawiać częściej i wyda nam się uporczywe czy wręcz obsesyjne, należy skonsultować je z weterynarzem. Może być bowiem objawem problemów z gruczołami okołoodbytowymi lub z pasożytami, które łatwo da się załagodzić i wyleczyć w gabinecie weterynaryjnym. 

W tym pierwszym przypadku konieczne będzie oczyszczenie zatok okołoodbytowych i dalsze monitorowanie sytuacji (niektóre psy mogą bowiem przejawiać tendencję do nawrotu takiej sytuacji), w drugim zaś lekarz prawdopodobnie wdroży preparaty odrobaczające. 

Pamiętajmy, że obie te dolegliwości, jeśli zawczasu nie podejmie się ich leczenia, mogą prowadzić do poważniejszych problemów ze zdrowiem pupila. Nie zwlekajmy więc, gdy zauważymy coś niepokojącego, i szybko skonsultujmy się z weterynarzem!
 

Przeczytaj także