Reklama

Lykoi – urokliwy „kot-wilkołak”

Lykoi – urokliwy „kot-wilkołak”

Wystarczy rzut ona na lykoia, aby zrozumieć, czemu określa się go jako „kota wilkołaczego”. Ta nowa rasa kota to efekt mutacji, która odpowiada za niesamowitą okrywę włosową – przerzedzoną, ale za to w niezwykłym zestawieniu barw. I choć „wilkołak” brzmi groźnie, koci wilkołak to wcielony urok i miłość do człowieka okazywana na każdym kroku.

Przez Anna Zielińska-Hoşaf

aktualizacja dnia 11.09.2021, 00:37

Początki lykoia jako rasy sięgają 2010 r., choć kocięta o podobnym umaszczeniu i częściowym braku sierści przychodziły na świat już wcześniej. Dopiero jednak przed dekadą „kot wilkołak” wzbudził zainteresowanie.

Koty lykoi – jak wyglądają?

Słowo „lykoi” pochodzi od greckiego „lýkos”, oznaczającego wilka. Skąd pomysł nazwania nowej rasy kota w ten sposób? Wystarczy spojrzeć…

Lykoi to kot małych lub średnich rozmiarów (kotki ważą około 2 kg, kocury do 3,5 kg). Jest zwierzęciem szczupłym i eleganckim, dobrze umięśnionym, o proporcjonalnej sylwetce, ale drobnym kośćcu.

Głowa ma kształt zaokrąglonego klina. Uszy koniecznie muszą być duże, szerokie u nasady i wysoko osadzone. Tylna część małżowiny jest pozbawiona włosów bądź pokryta delikatnym puszkiem.

Nie tylko jednak uszu dotyczy „niedobór” włosa. Pewne partie ciała u lykoia są praktycznie pozbawione sierści. Te „łysinki” umiejscowione są na pyszczku, częściowo na szyi, w okolicach uszu, na obwódkach oczu oraz na stopach. 

W pozostałych partiach ciała futerko lykoia jest krótkie do średnio długiego, ale nigdy nie jest gęste. Co więcej, obserwuje się sezonowe zmiany jego ilości. Niekiedy lykoi linieje tak silnie, że pozbywa się niemal całej okrywy. Jednak bez obaw – tam, gdzie trzeba, futerko odrośnie!

Wszystko to za sprawą specyficznych mieszków włosowych. Nie posiadają one tych wszystkich elementów, które normalnie są potrzebne, aby powstał włos. I dlatego lykoi ma niezwykle skąpy podszerstek, a włosy okrywowe mają tendencję do równoczesnego wypadania. 

Charakterystyczną cechą kota lykoi są miejscowe "łysinki" ©Shutterstock

Lykoi - umaszczenie

Drugą charakterystyczną cechą kota lykoi jest umaszczenie. To jedyny na świecie kot dereszowaty. Ten rodzaj maści kojarzy się zwykle raczej z końmi. Dereszowaty koń ma
ciemne umaszczenie podstawowe, ale te ciemne włosy wymieszane są z włosami białymi. Podobnie prezentuje się umaszczenie lykoia.

Pożądane w hodowli proporcje włosów ciemnych i białych to 50:50 (choć wzorzec podaje możliwy zakres od 30 do 70% włosów ciemnych). Najbardziej zjawiskowy jest kontrastujący z białymi włosami kolor czarny, ale lykoi występuje też w innych odmianach barwnych. Efekt kontrastu potęguje różowy kolor skóry lykoia.

Całościowo lykoi prezentuje się trochę jak wilkołak, trochę jak opos, ale na pewno niezwykle sympatycznie. Ma przyjemny wyraz pyszczka i przyciągające wzrok, złote tęczówki oczu.

I jeszcze ciekawostka – lykoie rodzą się umaszczone jednolicie i z pełną okrywą włosową. Dopiero w ciągu kilku tygodni kocię gubi całą sierść, po czym w jej miejscu wyrasta już „dorosła” okrywa lykoia.

Skąd się wziął kot lykoi?

Pierwsze odnotowane lykoie przyszły na świat w amerykańskim stanie Virginia. Matką dwóch niezwykłych maluchów była czarna kotka domowa.

Kociaki trafiły do ośrodka adopcyjnego, gdzie wzbudziły zainteresowanie Patti Thomas, hodowczyni kotów rasowych. Thomas chciała zbadać, czy za oryginalny wygląd kotów odpowiada jeden ze znanych już genów (np. ten odpowiedzialny za brak włosów u sfinksów), czy też zupełnie nowy.

Co ciekawe, mniej więcej w tym samym czasie, w Vonore w sąsiednim stanie Tennessee, urodziła się niemal identyczna para kociąt. Ta z kolei przykuła uwagę Johnny’ego i Brittney Gobble’ów. Wieść o kolejnych „kocich wilkołakach” rozniosła się szybko i trafiła do Patti Thomas. Hodowczyni nawiązała kontakt z Gobble’ami.

Zanim jednak rozpoczęto prace hodowlane czy jakiekolwiek próby rejestracji nowej rasy, Johnny Gobble (jako lekarz weterynarii) postanowił przyjrzeć się bliżej przyczynom takiego wyglądu zwierząt.

Chciał upewnić się, że za ciekawą prezencją nie stoją nieciekawe przyczyny – jak na przykład choroby dermatologiczne, alergie czy problemy genetyczne, które mogłyby nieść ze sobą przy okazji inne, groźne przypadłości. Nie wykryto na szczęście żadnego problemu zdrowotnego u przebadanych kociąt.

W 2011 r. skrzyżowano jednego z kotów Patti Thomas z kotem od Gobble’ów. W miocie urodził się „koci wilkołak”. Oznaczało to, że nowa cecha przekazywana jest genetycznie, a odpowiadał za nią nieznany dotychczas gen. Gen ów zmienia strukturę sierści oraz rejony występowania owłosienia. Jest genem recesywnym – tylko kociak posiadający ten gen od obojga rodziców będzie „wilkołakiem”.

Aby stworzyć dla rasy bogatą pulę genetyczną, zaczęto krzyżować lykoie z kotami krótkowłosymi, głównie o czarnym umaszczeniu. Ponadto od czasu do czasu do hodowców uśmiecha się szczęście i odkrywają kolejne, spontanicznie urodzone lykoie. Takie koty również włącza się do programów hodowlanych.

Lykoi w domu

©Shutterstock

Lykoi jest kotem inteligentnym, żywiołowym, ciekawym świata i chętnym do zabawy. Lubi uczyć się nowych rzeczy, odpowiadają mu zarówno zabawy łowieckie, jak i łamigłówki.

Opiekun lykoia powinien poświęcać na wspólne zabawy z kotem sporo czasu. Ważne, aby były one urozmaicone i pozwoliły kotu zarówno dać ujście energii, jak i zaspokoić głód wyzwań intelektualnych.

Opiekunowie lykoi zgodnie przyznają, że kot ten ma „psi” charakter. Potrafi chodzić za człowiekiem krok w krok. Jest lojalny, przywiązany, czuły, dobrze czuje się w większej grupie zwierząt i… lubi aportować. 

Lykoie nie znoszą samotności. Jeśli spędzasz dużo czasu poza domem, Twój lykoi powinien mieć towarzystwo – chociażby drugiego kota czy psa. 

Nie stwierdzono żadnych chorób, do których lykoi miałby większe predyspozycje niż inne koty. W żyłach kocich wilkołaków płynie m.in. krew kotów amerykańskich krótkowłosych, które są zwierzętami zdrowymi i odpornymi. 

Pamiętaj natomiast, że lykoi marznie szybciej niż inne koty. Jego sierść nie jest też wodoodporna oraz nie chroni przed promieniowaniem słonecznym. Na pełnym słońcu lykoi szybko się opala; może też jednak dojść do poparzenia słonecznego.

Lykoi nie wymaga czesania – co najwyżej przecierania okrywy irchową szmatką raz w tygodniu. Możesz zaopatrzyć się w delikatną rękawicę do czesania na okresy wzmożonego linienia.

Pamiętaj natomiast o higienie oczu, uszu i łapek kota. Przemywaj oczy i uszy z wydzieliny, a przestrzenie między palcami i w razie potrzeby całe partie nagiej skóry – z sebum, którego nadmiar może wywołać koci trądzik.

Kot lykoi – hodowla i cena

Od 2017 r. lykoi jest w pełni uznawany jako rasa przez organizację TICA. Oznacza to, że na wystawach organizowanych pod patronatem TICA lykoie mogą starać się o tytuł Championa.

Jak na razie inne organizacje nie uznały jeszcze lykoi – choć rasa jest wolna od wad genetycznych, a jej pula genowa jest bogata Jest to natomiast rasa wciąż rzadka.

Rzadka, ale nie niemożliwa do kupienia – również w Polsce!

Pierwsze hodowle tej rasy, jaka pojawiła się w naszym kraju, to RexInk oraz MoonCats.pl. Ta pierwsza sprowadziła piękną kotkę o imieniu Maleficenta z francuskiej hodowli La Vallée des Dieux. Kotka ta jest pierwszym w świecie lykoiem, który zdobył na wystawach tytuł Supreme Grand Champion Alter.

MoonCats.pl natomiast to hodowla, która w 2016 r. przywiozła do nas parę kotów z rodowodem TICA, pochodzących z hodowli Johnny’ego i Brittney Gobble’ów. Jest to również pierwsza polska hodowla, która doczekała się miotu lykoia. Oprócz tych dwóch, w Polsce działa jeszcze kilka renomowanych hodowli. I tylko z takich kupujmy kocięta! Cena kotka kształtuje się zwykle w okolicach 7000–8000 zł.