Aktualności :
wamiz-v3_1

Reklama

Pies sam w domu - jak przyzwyczaić psa do samodzielnego pobytu w domu?

pies sam w domu advice © Shutterstock

Odpowiednia ilość kontaktu psa z właścicielem i wspólnych aktywności jest bardzo ważna. Proza życia jednak na ogół nie pozwala nam na spędzanie z psem całych dni. Wielu właścicieli w okresie adopcji lub kupna psa bierze urlop, aby spędzić z nim dużo czasu i dać mu niezbędne wsparcie do tego, aby przyzwyczaił się do zaistniałej sytuacji.

Pomysł, choć z założenia dobry, ma pewną lukę. Gdy pies przyzwyczajony do naszej stałej obecności nagle zostaje sam w domu, czuje strach i nie wie, co się dzieje. Pies jest zwierzęciem, które ceni sobie rutynę i przewidywalność. W przypadku nagłej zmiany harmonogramu dnia może reagować stresem, który w efekcie może prowadzić do lęku separacyjnego i wielu innych problemów.

Przez Olga Balicka

Nauka zostawania samemu w domu od szczeniaka

pies sam w domuShutterstock

Aby szczeniak bez stresu mógł zostać sam w domu, musimy go do tego stopniowo, ale konsekwentnie przyzwyczajać już od pierwszych dni, kiedy do nas trafi. W trakcie ćwiczeń na pewno przydadzą się ciekawe nagrody i zabawki – ważne jednak, aby opuszczanie przez nas domu nie było jedynym momentem, kiedy szczeniak otrzymuje daną nagrodę. Chodzi o to, by sprawiała mu przyjemność, a nie kojarzyła się jako zwiastun rychłej samotności. 

Samo wyjście powinno odbywać się bez pobudzania psa, nie żegnamy się z nim zatem wylewnie, żeby nie nabrał on poczucia, że było to znaczące wydarzenie. Początkowo nasza nieobecność powinna trwać zaledwie kilka-kilkanaście sekund, aby szczeniak zobaczył, że właściciel zawsze wraca. W pierwszych etapach nauki nie opuszczamy domu, ale znikamy psu z pola widzenia, chowając się np. w pomieszczeniu obok. Jeśli pies dobrze znosi trening, stopniowo wydłużamy czas nieobecności. 

Kolejnym krokiem jest wyjście z mieszkania/domu, również początkowo na chwilę – ponownie zmniejszamy tu kryterium czasu, zaczynając np. od 0,5-1 minuty, bo dochodzi dodatkowe utrudnienie – pies widzi, że ubieramy się i wychodzimy na zewnątrz, co może go bardziej zaniepokoić niż nasze wyjście do drugiego pokoju. Ćwiczenie należy przeprowadzać o różnych porach, aby szczeniak nie skojarzył konkretnej godziny z samotnością, a także zmieniać sekwencję wykonywanych przed wyjściem czynności. O co chodzi z ową sekwencją?

Często nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale wiele czynności przed wyjściem wykonujemy odruchowo, zawsze lub zazwyczaj w takiej samej kolejności, np. najpierw poprawiamy włosy w przedpokoju, spryskujemy się perfumami, następnie zakładamy kurtkę, buty, bierzemy klucze, otwieramy drzwi. W pewnym momencie pies szybko skojarzy te czynności i zacznie się stresować jeszcze na długo przed wyjściem – nie w chwili, gdy otworzymy drzwi, ale już na etapie podejścia do lustra w przedpokoju.

Przed pierwszymi dłuższymi nieobecnościami w domu warto wyprowadzić psa na dłuższy spacer. Nie tylko po to, by mógł załatwić potrzeby fizjologiczne, ale również po to, by mógł powęszyć (jest to zajęcie wyjątkowo przez psy pożądane i uspokajające) oraz spożytkować energię. Zbytnie rozbudzenie też nie służy psu, dlatego końcówka spaceru powinna być możliwie najbardziej spokojna. 

Niezmiernie ważne jest, aby szczeniak nie pozostawał zbyt długo sam w domu. Wiąże się to z częstą koniecznością załatwiania potrzeb fizjologicznych oraz zwiększonym w tym wieku zapotrzebowaniem na stymulację i kontakt z człowiekiem. Przymus załatwiania się w domu będzie opóźniał trening czystości. Jeśli już zdarzy się „przykry wypadek”, nie należy szczeniaka za to karać! 

O co zadbać, aby pies dobrze zniósł naszą nieobecność?

pies sam w domuShutterstock

Psie zapotrzebowanie na aktywność różni się w zależności od wieku, rasy i przyzwyczajeń, a psia nuda objawia się na rozmaite sposoby. Pies, znudzony i długo pozostający sam w domu, bez cienia wątpliwości znajdzie sobie zajęcie, które niekoniecznie będzie zgodne z oczekiwaniami i wizją właściciela dotyczącą psiej rozrywki.

Niszczenie domowych sprzętów to i tak jeden z „najmniejszych” problemów, z jakimi przyjdzie się zmierzyć właścicielowi śmiertelnie znudzonego psa. Równie sporym, lub nawet większym, jest nadmierna wokalizacja, która na opiekuna psa może sprowadzić gniew sąsiadów. Ponadto długie godziny samotności mogą pociągnąć za sobą nie tylko nudę, ale wpędzić psa w znacznie poważniejsze dolegliwości, jak m.in. lęk separacyjny. 

Jeśli pragniemy, aby pies sam w domu się nie nudził i nie frustrował, musimy zapewnić mu odpowiednią dawkę aktywności w tych chwilach, kiedy jesteśmy w domu i mamy dla niego czas. Podstawą powinny być wspomniane już spacery, które zacieśniają więzy między właścicielem i psem, pozwalają czworonogowi na kontakt z innymi zwierzętami oraz szkolenie i naukę komend, które mogą (i powinny!) być świetną zabawą. „Szybkie siku” rano i wieczorem zdecydowanie nie spełnia tej roli, podobnie wyrzucenie psa do ogródka, żeby się „wybiegał“. Dobry spacer powinien odbywać się bez pośpiechu i spoglądania na zegarek, powinien zapewniać psu dużą ilość stymulacji i różnorakich bodźców. 

Skutecznym rozwiązaniem na wyjście z domu, stosowanym też wspomagająco przy leczeniu lęku separacyjnego, są maty węchowe, zabawki typu kong i gryzaki. 

Mata węchowa

Matę węchową można z powodzeniem zrobić samemu w domu, jest to zwyczajna mata z długimi, gęstymi frędzlami, między które wkładamy psie smakołyki. Pies za pomocą węchu musi je odnaleźć. Frędzle utrudniają to zadanie i sprawiają, że pies ma zajęcie na dłuższy czas.

Zabawki: kong, kule-smakule, gryzaki

Podobną rolę spełnia kong i kule smakule – zabawki, z których pies musi wydobyć smakołyki. 

Znajome dźwięki 

Jeśli w domu zazwyczaj włączone jest radio albo telewizor, można je zostawić włączone na czas naszej nieobecności. Będzie to znajomy, uspokajający dźwięk. 

Co zrobić, jak pies nie chce zostać sam w domu?

Jeśli pies nie chce zostać sam w domu mimo cierpliwej i stopniowej nauki, a podczas nieobecności właścicieli niszczy (szczególnie w okolicy drzwi i okien, co wskazuje na chęć wydostania się z domu), wyje, załatwia się, a także okazuje silny niepokój, gdy widzi, że szykujemy się do wyjścia, może to oznaczać, że mamy do czynienia ze wspomnianym lękiem separacyjnym. Nie należy go bagatelizować.

Lęk separacyjny oznacza bardzo duże cierpienie dla naszego psa. Im dłużej będziemy zwlekać z leczeniem, tym trudniej będzie się z nim rozprawić. Absolutnie nie należy karać psa za niepożądane zachowania! Kary, zarówno fizyczne, jak i werbalne, tylko pogłębią lęk, a sam pies, już wystarczająco przerażony separacją od właściciela, straci do niego zaufanie i poczucie bezpieczeństwa.

Gdy podejrzewamy u psa lęk separacyjny, należy zasięgnąć porady behawiorysty, który przyjrzy się problemowi i zaleci dalsze kroki. Terapię lęku separacyjnego można wspomóc m.in. feromonami (w postaci obroży lub dozownika w ścianie) albo lekami uspokajającymi, jednak są to metody, które powinny być stosowane zgodnie z zaleceniami behawiorysty i lekarza weterynarii. Co więcej, nie zastąpią one odpowiedniego postępowania. Więcej na temat lęku separacyjnego tutaj.

Czy pies może zostać sam na 10h?

Na to pytanie nie można udzielić jednoznacznej odpowiedzi. To, jak długo pies może bez szkody na domu, a przede wszystkim dla swojej psychiki pozostać sam, zależy m.in. od rasy, wieku, przyzwyczajeń, zapotrzebowania na aktywność i kontakt.

Szczeniak nie powinien zostawać dłużej sam, niż na 3-4 godziny, ponieważ wykazuje znacznie większą potrzebę aktywności, a także częściej musi załatwiać potrzeby fizjologiczne. To samo dotyczy psów w podeszłym wieku, które mają problem z zachowaniem czystości. 

Dorosły pies, jeśli jest do tego właściwie przygotowany, teoretycznie powinien znieść rozłąkę z właścicielem w trakcie jego 8 godzinnego dnia pracy. Jednak przy dłuższych nieobecnościach warto mieć kogoś, kto do psa wpadnie, wyprowadzi go w ciągu dnia i zapewni mu trochę towarzystwa. Może być to zarówno członek rodziny, sąsiad, jak i dogsitter, czyli osoba, która wykonuje takie usługi za pieniądze. 

Podsumowanie

Jeśli chcemy, aby pies potrafił bez lęku zostać sam w domu, musimy nauczyć go, że jest to zupełnie normalna sytuacja i nie ma w tym nic strasznego, bo zawsze wracamy. Należy przy tym wziąć pod uwagę jego potrzeby fizjologiczne oraz aktywność, jaką powinien mieć zapewnioną w ciągu dnia. Zdrowy, dorosły pies, po uprzednim treningu samodzielnego zostawania w domu, powinien bez problemu przetrwać dzień pracy opiekuna. Szczeniak lub starszy, schorowany pies mają inne potrzeby i my, jako właściciele, powinniśmy się do nich dostosować. 

Bibliografia:

1. Nicole Wilde, Mój pies się nie boi.