Reklama

"Wysoki sądzie, ale ja naprawdę nie jestem kotem!" Adwokat ma problem z filtrem na Zoomie, a nagranie podbija sieć

Kot_filtr na zoom cat-happy
© Youtube.com/394th District Court of Texas - Live Stream

W wirtualnej rozprawie sądowej w Teksasie udział wzięło dwóch prawników i sędzia. Jeden z nich przez pomyłkę zamienił się... w kota. To video obejrzano ponad 30 mln razy w zaledwie jeden dzień! 

Przez Sabina Stodolak

Opublikowano 10.02.2021, 16:52

Kiedy jesteś adwokatem i prowadzisz sprawę w sądzie, liczy się każdy najdrobniejszy gest czy słowo – w końcu chodzi o dobro Twojego klienta, zatem wrażenie jakie powinieneś wywrzeć na składzie sędziowskim, jest niezwykle ważne. 

W tym przypadku bardzo trudno będzie prawnikowi odbudować wizerunek, niewątpliwie nadszarpnięty przez zamiłowanie do kotów. 

Wirtualna rozprawa z kotem w tle

Z uwagi na epidemie wiele działań przeniosło się do internetu – nie inaczej jest z wymiarem sprawiedliwości. Niektóre czynności – np. przesłuchania świadków czy spotkania mecenasów odbywają się online. Tak było i w tym przypadku. 

W wirtualnej rozprawie sądowej w Teksasie, odbywającej się za pomocą platformy Zoom, udział wzięło dwóch prawników i sędzia.

Pełnomocnik Rod Ponton przez pomyłkę uruchomił  filtr i zamiast jego twarzy, sędzia oraz drugi adwokat widzieli uroczego kociaka. 

Zestresowany prawnik nie potrafił poradzić sobie z usunięciem filtra, a dramatyzmu całej sytuacji dodawał fakt, że na ekranie zamiast prawnika widzimy pyszczek zatroskanego (choć niezwykle uroczego) kociaka. 

Sędzia Roy B. Ferguson mówi do Pontona „myślę, że ma Pan włączony filtr”, na co kotek smutno kiwa głową i mówi:

 „Tak, ale jestem tu. Na żywo. Nie jestem kotem!” 

Ponad 30 mln wyświetleń

To wyznanie rozbawiło miliony internautów. Film na Youtube ma ponad 3 mln wyświetleń a umieszczony przez Rex’a Chapmana film na Twitterze, 27 mln. 

O wydarzeniu napisały prawie wszystkie amerykańskie media. Choć nie widzimy tego na video, filtr udało się usunąć kilka sekund później. Winowajcą jest prawdopodobnie dziecko asystentki adwokata, które wcześniej bawiło się komputerem. 

Video zostało opublikowane na Twitterze przez sędziego, który prosi, by nie używać go jako opcji do żartowania z prawników tylko jako przestrogi – komputer służbowy to zdecydowanie nie jest zabawka dla kilkulatka